O czym chcesz poczytać na blogach?

Ucho

blog znaleziony w wannie czyli gadki potrzaskanych

Czystość? Mówisz o tzw. czystości duchowej mam nadzieję.
Bo jeśli o cielesnej, to zatykam nos!

Eia nie przyglądając się nikomu
Traktat o moralności piszę Jełopie!

alias jako prymus
moralności pani Dulskiej?

Eia sarkastycznie
O moralności, która upada na coraz wygodniejsze posłania

alias przeciągając się
Każdy lubi poleżeć... idziemy się uwalić? i gnić w błogiej bezczynności?

Eia pociągając aliasa za ucho
Najważniejszy w każdym działaniu jest początek... Wykonuje pierwszy krok... i drugi... i trzeci... jestem za drzwiami...

Aliaaaaaaaaaaaaaas

alias wylatując jak z procy
LECĘĘĘĘĘ!!!

alias & Eia oklaski, kwiaty, owacja na stojąco, greckie wino
Dziękujemy za uwagę.

2002-07-13 18:52:21 napaskudzili potrzaskani© i zrobili to z przyjemnością

skomentuj jeśli czujesz taką wewnętrzną potrzebę fizjologiczną (może być psychologiczna też)

Logrus


I oto pomału z nie, nie, do tak, tak (…)

Uczułem gwałtowny ból w kolanie i krzyknąłem: -Au! Kolano! – A mąż na to: - Och! Żono!... – A żona: - Och! Mężu! Ależ… ależ… ten człowiek tam jest!
- No, więc cóż, ten człowiek?
- Może słyszał.
- A niechby słyszał.
- Nie będę mu śmiała jutro w oczy spojrzeć.
- A to czemu? Czy nie jesteś moją żoną? Czy nie jestem twoim mężem? Czy mąż ma żonę, a żona męża na darmo?
- Och! Och!
- Cóż takiego?
- Ucho!...
- Cóż, ucho?
- Gorzej niż kiedy.
- Śpij, to przejdzie.
- Nie potrafię. Och, ucho! ucho!
- Ucho, ucho, łatwo to mówić…
Nie umiem panu powiedzieć, co zaszło; ale kobieta, powtórzywszy kilka razy ucho, ucho głosem cichym i przyspieszonym, zaczęła wreszcie bełkotać przerywanymi głoskami u… ch o…, u…ch o…, a potem, jako dalszy ciąg tego u…cha…, sam nie wiem, co jeszcze; wszystko razem, w połączeniu z milczeniem, jakie zaległo potem, pozwoliło wnosić, iż swędzenie ucha.

...czasem coś tu piszę

Przeszło przez skórę. Chwila namysłu, bo to ostatnia szansa na wycofanie się. Później idzie luźniej. A na końcu (ja przykładam palec z drugiej strony ucha) wyczuwasz, gdzie w środku ucha jest kolczyk. I wybierasz miejsce, gdzie ma być wyjście. Najlepiej, żeby kolczyk był poziomo. ale to nie zawsze się udaje. Oczywiście nie polecam kręcenia sobie kolczykiem w uchu, póki nie jest przebity na wylot, bo się później gorzej goi. Na końcu to już zostaje założyć zatyczkę, wkrętke, czy jak to tam kto nazywa i po sprawie. Tylko przed samym przekłuwaniem trzeba rozmasować ucho i zmrozić, np. lodem. I odkazić ręce, ucho i kolczyk.

Dla niezaawansowanych polecam jednak kosmetyczkę. Bo się potem różne rzeczy mogą dziać z uchem. Nie namawiam dorobienia dziurek samemu. Ja jestem nienormalna, więc czuję się usprawiedliwiona w tym, co robię :P

A tak nawiasem to już mi zostały tylko trzy kolczyki do kompletu :) Póki co jest tak:
-lewe ucho - na dole cztery, u góry (całkiem w chrzastce) dwa,

Życie nie jest układanką, ale czasem jak układanka się rozpada... - bloog.pl

Do salonu, Mariusz przyniósł naczynia, Anka otworzyła wino. Rozsiedliśmy się i zabraliśmy się za jedzonko.
- No, no. Całkiem niezłe - Powiedziała Anka.
- Dzięki - równocześnie powiedziałam z Mariuszem.
Uśmiechnęliśmy się.
- No to teraz moja droga opowiadaj co się dzieje.
Anka od razu przeszła do sedna sprawy.
Powtórzyłam jej wszystko tak jak opowiadałam Mariuszowi. O tym odkryciu w czasie wieczornego mycia, o tym co powiedziała mi lekarka i o moich lękach z tym związanych.
Anka wysłuchała mnie do końca, zajrzała za moje ucho, po czym stwierdziła
- Nie sądzę aby to miało cokolwiek wspólnego z operacją plastyczną.
- To czemu to tak właśnie wygląda i dlaczego dopiero teraz to odkryłam?
- Nie mam zielonego pojęcia. Przecież nie miałaś żadnej operacj, a jak byś miała, to napewno, kto jak kto, ale ja bym o tym wiedziała.
- No tak, ale dzisiaj tak sobie pomyślałam, jeśli ta blizna ma trzy lata, to ty trzy lata temu byłaś trzy miesiące w Kanadzie, więc nie miałyśmy takiego kontaktu jak teraz. Może miałam jakiś wypadek i zanik pamięci?
Popatrzyli na mnie.

"Jesteś taka piękna, gdy nienawidzisz... Bądźmy przyjaciółmi - mamy wspólnego wroga" - Onet.pl Blog

Się?
Nie, to było irracjonalne. Więc jak to nazwać? Przecież ktoś taki jak ON nie może czuć głębszych uczuć do tak nędznej istotki. Zaś słowo 'nędznej' przyprawiało go o coś w rodzaju wyrzutów sumienia. Zupełnie, jakby czuł do niej szacunek, nie pozwalający mu tak mówić. To co to w końcu jest? Nie miał czasu teraz nad tym myśleć. Pogładził wierzchem dłoni policzek kruczowłosej. Po paru chwilach zaczął się w niej poruszać. Z początku jęczała płaczliwie i błagalnie jego imię, wtulając się w niego najmocniej, jak mogła. Ale on jedynie muskał jej ucho, tuląc ją do siebie. Po około pół-minucie jej jęki zmieniły się z płaczliwych w rozkoszne, lecz ciche. Wstyd i strach zastąpiły ból. Bała się, że kiedy ujrzy, iż się już przyzwyczaiła stanie się dla niej brutalny. On jednak, nie miał takiego zamiaru. Poruszał się w niej delikatnie, wysłuchując jej jęków. Miał ochotę podniecić ją jeszcze bardziej. Zaczął szeptać jej na ucho słodkie słówka, a kiedy zaczerwieniła się, stwierdził, że odniósł pożądany efekt. Teraz zapragnął, by sama zaczęła prosić o więcej. Poślinił swój palec i dotknął.

Bez tytułu



Hmmm



Orzech


dobremiejsce 2005-04-19 21:57:30
skomentuj (12)

Działkowo cd.
Rzodkiewkę posadziłam. Mam nadzieję, że jej zimno nie zaszkodzi.

Znowu samotny wieczór. Zbieram się do ćwiczeń i zbieram i zbieram. Może później. Kurcze, co jest?
dobremiejsce 2005-04-20 17:09:54
skomentuj (7)

Uszy
Słońce piękne a zimno przeraźliwie. Nie dość, że mnie ucho boli, to jeszcze zmarzły mi oba.

A u nas dzisiaj śmieszny Jarek z "Baru". Aparatu nie zabrałam!!
dobremiejsce 2005-04-21 08:33:03
skomentuj (15)

Sen
Ja się wiecej do męża nie przytulam! Ma działanie wysoce usypiające. Przyjechał z pracy, nakarmiłam, przytulił i do 8 wieczorem mnie nie było. A takie plany miałam odnośnie sprzątania.

A jeszcze w kwestii Jarka. Żeby ktoś nie pomyślał że to mój IDOL!! :D Koleżanka go zna, to zaprosiła. Chórki mu robiła w piosence. Pytam jak wyszło,.

Cudne: Jędruś i Nelka - dzieciaki - bloog.pl

środa, 15 października 2008 11:39

        Jędruś do tej pory trzymał się dzielnie jeśli chodzi o przedszkole, ale teraz przechodzi kryzys i co rano są łzy. Wczoraj rano ok. godz.9 odebrałam telefon od pani przedszkolanki z informacją, że Jędruś płacze, bo boli go ucho. Zamurowało mnie i trudno było mi w to uwierzyć. Wytłumaczyłam pani, że synek od 4 dni dostaje antybiotyk, nie gorączkuje i w domu w ogóle nie skarży się na ból. Zaczęłyśmy podejrzewać, że wymyślił sobie to ucho wiedząc, że poprzednio z tego powodu zabrałam go do domu. Pani zaproponowała, że poczekamy godzinkę, a jeśli nadal będzie płakał to go zabiorę z przedszkola. W między czasie zadzwoniłam do pediatry zapytać, co on o tym sądzi. Pan doktor stwierdził, że może to być tylko wymysł Jędrka, aczkolwiek mam go obserwować aby nie bagatelizować.