O czym chcesz poczytać na blogach?

Ubezwłasnowolnienie

Siostrzenica lunatyka

Wyciągała do recenzji także starocie. Powieści Gardnera są oparte na schemacie: do adwokata Perry’ego Masona zwraca się o pomoc klient w opałach, najczęściej oskarżony o morderstwo. Mason musi dowieść – a finał jest zawsze na sali sądowej - jego niewinności. W rozwiązaniu sprawy pomagają adwokatowi: nieoceniona sekretarka Della Street i prywatny detektyw Paul Drake. Nie inaczej jest i w tej powieści. Do kancelarii Masona przychodzi piękna młoda dziewczyna, prosząc o pomoc i poradę prawną dla wuja. Ten chce się po raz drugi ożenić, ale była małżonka oskarża go o lunatykowanie i próbę zabójstwa. Oskarżenie ma na celu ubezwłasnowolnienie wuja i przejęcie kontroli nad jego ogromnym majątkiem. Mason odwiedza klienta w domu i kiedy wydaje się, że z prawnego punktu widzenia nic nie stoi na przeszkodzie, aby zakochany lunatyk ponownie się ożenił, zostaje popełnione morderstwo.

„Siostrzenica lunatyka” jest elegancką powieścią sądową. Elegancką dlatego, że nie znajdziecie tu krwawych opisów z miejsca zbrodni, wartkich pościgów, a bohater nie jest zapijaczonym detektywem,.

Łukasz Szerner - Onet.pl Blog

O sprawę szefa NFZ to znowu dziennikarze wieszczą rozłam, tym razem jednak w samej Platformie Obywatelskiej, gdyż Grzegorz Schetyna miał inne zdanie aniżeli Donald Tusk. Powiem szczerze, iż ja tu czegoś nie rozumiem. Demokrację mamy już 20 lat i system ten charakteryzuje się między innymi swobodą wyrażania poglądów, opinii. A tu nagle w mediach próbuje się robić niemal aferę narodową, bo ktoś miał inne zdanie czy poglądy. To, że Polskie Stronnictwo Ludowe jest w koalicji z PO wcale nie znaczy, iż musimy się godzić absolutnie na wszystko co Platforma proponuje. Mamy prawo do własnego zdania i własnych decyzji. Koalicja nie równa się ubezwłasnowolnienie. Sprawa ma się podobnie gdy chodzi o Grzegorza Schetynę. Nie rozumiem po co próbuje się kreować jakiś konflikt tylko dlatego, ponieważ szef Klubu Parlamentarnego PO ma inny pogląd w tej czy innej materii. Każda partia ma swoją suwerenność. Każda osoba, czy to polityk czy też nie, również posiada swoją suwerenność. I każdy ma prawo do własnego oglądu sytuacji. Przecież nie ma w tym nic złego. W moim przekonaniu jest to naturalne i bezzasadne jest kreowanie przez media sztucznych problemów. W każdym jednym małżeństwie dochodzi do sprzeczek, kłótni i różnicy zdań, co wcale nie oznacza od razu rozwodu tego.

"Deszczowy chłopiec" - historia Jędrka - chłopca chorego na autyzm

Zmęczony mały człowiek łkając i rozluźniając swe ciało (tak bardzo, że czasem robiąc siku), a czasem nawet i zasypiając od razu, poczuje się odprężony i "zresetowany".
Czy holding to jest układ, w którym któraś ze stron musi wygrać? Na początku myślałem, że tak, że trzeba pokonać swym spokojem agresję dziecka. Ale dziecko nie jest tu pokonanym. Jeśli nie dotrwamy do końca, oboje (i rodzic i dziecko) przegrywamy. A kolejny raz gdy spróbujemy poprzez holding zapanować nad emocjami dziecka będzie o wiele trudniejszy. Od dłuższego czasu udaje nam się jednak wygrywać z tymi "demonami", i wierzcie mi, fizyczne ubezwłasnowolnienie dziecka podczas holdingu to nie żadna trauma dla niego. Jędrek ma nawet tak, że kiedy jest zły zazwyczaj podchodzi do któregoś z rodziców i chce by go mocno ścisnąć. Jakby to pozwalało mu zapanować nad własnym ciałem, nad emocjami. A po udanym holdingu, tak jak widać z notatki Hani, dziecko jest pełne radości i chęci do kontaktowania się. Czasem mam wrażenie, ale trudno jednoznacznie mi to powiedzieć, że po holdingach nawet bardziej.
PS2. Holding robiony poza domem (w miejscu publicznym jakim jest basen) zdarzył nam się po raz pierwszy i mam nadzieję, że ostatni. Nie znam na tyle siebie czy starczyłoby mi.

erynia blog...

Skończyło.
Obudziłam się z krzykiem. Wiedziałam, że ten sen był dla mnie znakiem. Że jest zapowiedzią mojej przyszłości.
Usunęłam ciążę.
Następnego dnia pojawił się u mnie przyjaciel. Dokładnie pamiętam. Zapytałam, czy napije się herbaty. Powiedział, że chętnie. Kiedy wchodziłam do kuchni usłyszałam jego szept. Ciche, jak gdyby nieśmiałe słowa.
Raj jest szczęściem ułudnym.
Wąż pokusą.
Jabłko to decyzja, która ma przynieść szczęście.
Zamienia się w ludzką głowę. Błąd. Tragiczny błąd.
Ucieczka to brak wyjścia.
Drzewo z głową jest wrogiem.
Rzeka krwi to ubezwłasnowolnienie.
Dziecko to złuda, która doprowadziła cię do wszystkiego. Potem podaje ci rękę, lecz zamiast pomóc, niszczy.

Kiedy weszłam do pokoju Jego już nie było.

skomentuj (13)




2004-06-22 19:23:27 >> dziwne dziurki... włóż paluszek

ślimak pełznie wolno w świat

czy pójśc ze mną byłbys rad?
Dotknij palcem dziwnej dziurki...
Teraz przesuń w dół i w górę.
Dziwne... skąd znamy tę dziurę?
Na drugą zajrzyj stronnicę-
Wnet odkryjesz tajemnicę.

Teraz dziwi znów ślimaka
kwadratowa dziurka taka.

Mysli bez adresu - Onet.pl Blog

Czasem się z nimi nie zgadza. Może dlatego tak miło spędzamy czas? bo nie musimy mówić wszystkiego? bo wiemy? bo znamy? bo żadne z nas nie lubi zadawać pytań? Czasem żałuję, że nie umiem się zwierzać....
Nikt nie rozumie dlaczego straciłam humor, przecież zwolnili mojego szefa, a nie mnie. Problem w tym, że wiem z kim przyjdzie mi "walczyć", że pracowałam już z tym "nowym" człowiekiem wcześniej i znam jego metody pracy. Od takich właśnie uciekałam. Nie umiem pracować w atmosferze terroru i ciągłego patrzenia mi na ręce.  Prowadzenie mnie "za rękę" jest koszmarem! Zawsze pracowałam na samodzielnym stanowisku więc to będzie ubezwłasnowolnienie. Mój przyjaciel usilnie próbuje przekonać mnie, że nie jesteśmy kowalami swojego losu. Jesteśmy!. Zawsze mamy wybór. Lepszy-gorszy, łatwiejszy-trudniejszy, jakikolwiek - ale to zawsze wybór. Nasz wybór. Ostatecznie to MY podejmujemy decyzję, problem w tym, że nie mamy odwagi podjąć decyzji z myślą tylko o sobie, o swoim szczęściu. Wydaje nam się, że jesteśmy stworzeni po to by uszczęśliwiać innych: rodzinę, dzieci, żonę/męża. Nagle nasz wybór przestaje być już nasz.... bo tak wybraliśmy, bo uzależniamy go od innych rzeczy czy osób! Mój brat wypominał mi, że odkąd zamieszkałam w Polsce nagle przytłoczyły.

WYNURZENIA NIEPEŁNOSPRAWNEGO GRAFOMANA Bartłomiej Butlewski - mBlog

Interesujący film, słuchającego muzyki, grającego w sieci w interakcyjnego brydża, kochającego się, kąpiącego itp., itd., którego ni z tego, ni z owego odrywa od stanu błogości natarczywy dzwonek do drzwi. Jeśli dodać, że ten ktoś, to osoba niepełnosprawna z dużymi trudnościami w chodzeniu, to jeszcze bardziej unaocznia się skala wskazywanego problemu.

                Całkiem na marginesie chcę podkreślić, że uważam za absurd ubezwłasnowolnienie obywateli, którzy nie mogą sprzeciwić się doręczaniu korespondencji na adres swego zamieszkania. Ja próbowałem – bez skutku. Poczta ma to w nosie. A pismo nieodebrane uważa się za doręczone ze wszelkimi tego przykrymi rygorami.

Podobnie mój niemy protest wyzwalają wszelkie kartki wtykane przez inkasentów i przedstawicieli dostawców mediów w drzwi lub do skrzynki. Proszą oni w nich o odwrotny pilny kontakt, bo nikogo nie zastali na miejscu. Tak, jakby moim.

I want to find the answer...

Link 05.05.2007 :: 16:22 Komentuj (11)
Wróciłam. Wypakowałam. Wyprałam. I już mnie nosi. Tych kilka dni majówki uciekło gdzieś pomiędzy próbą wyspania się, a grą w chowanego z dzieciarnią od strony Krzysia, dla których jestem ciocią. Wpakowani gdzieś mędzy pola zboża i rzepaku, który pięknie żółcił się pośród zieleni, podziwialiśmy bociana pilnującego wsi, bawiliśmy się w remizie strażackiej, a z butów wystawała nam słoma.
Wraz z poznaniem ostatniego kuzyna, który ukrywał się w Niemczech, mogę szykować się do zaręczyn. To brzmi jak wołanie kobiety o ubezwłasnowolnienie, ale może właśnie tego moja dusza potrzebuje? Feministyczne wywody do mnie nijak nie przemawiają. Jestem kobietą, która żyje dla swojego mężczyzny i gdy nie ma mnie "za długo" zastanawiam się czy nie tęskni za mocno i w sumie mam nadzieję, że tak, bo ja tęsknie okrutnie. Siedzę jak na lasce dynamitu i obgryzam paznokcie wypatrując Jego oczu, które mają wyglądać zupełnie wyjątkowo, a z kieszeni marynarki (której nigdy nie nosi) wyciągnie banalne aksamitne pudełeczko i oznajmi ,że mnie chce. W tedy na pewno będzie to jeden z moich najwspanialszych dni życia.
I nic się nie zmieni. Nie będzie następnego, bo.