O czym chcesz poczytać na blogach?

Przejdź do wyników poniżej

Tytoń

Official blog made by Mortelinho

Do tytoniu:

Sadzenie 1,2 ha trwa ok. tydzień (w zależności od pogody).

Kolejnym krokiem jest pielenie. Każdego krzaczka trzeba opielić.

Na tym zdjęciu (po prawej stronie) widać badyle :0. Pielenie trwa ok. tyg - 2-óch tyg. Zazwyczaj tytoń trzeba pielić dwa razy. Tu znowu potrzebna jest pogoda. Przerąbane, uwierzcie mi.

Doszliśmy do najgorszej roboty przy tytoniu. Rwanie. Tytoń, zazwyczaj ma ok. 20 - 25 liści. Rwie się go od dołu do góry. Na początku trzeba się schylać, kręgosłup boli jak cholera. Rwanie 80 drutów (w zależności od wytoniu, o drutach później) w cztery osoby zajmuje 2h. Tytoń zerwany trzeba nawlec w przeciągu kilku dni, bo stanie się biały i będzie brzydki. Drut nawłóczy się ok 5 do 10 min (znowu zależność liści). Po nawleczeniu zostaje powieszenie go w suszarce. Suszarka w zależności od wielkości pomieści odpowiednią do niej ilość drutów. Moja rodzina ma 3 suszarki. W dwóch mieści się po 100 drutów, a w trzeciej ok. 250. Cały tydzień roboty dla sześciu osób. A w następnym tygodniu znowu tytoń :) Suszyć też jest ciężko. Za wysoka temperatura - tytoń spalony. Za niska - tytoń zielony. Tak wygląda ususzony tyton:

Trzeba się śpieszyć, bo gdy temperatura spadnie.

Kwiaty roczne

Od końca czerwca do jesieni.

Kolor kwiatu

Biały, różowy, łososiowy, czerwony, fioletowy i żółtozielony, a także dwubarwne.

Stanowisko

Najlepiej w pełnym słońcu.

Wymagania

Rodzaj gleby poza skrajnościami nie ma większego znaczenia. Ważnym jest by gleba umiała utrzymać dostateczną wilgoć. W okresach letniej suszy będzie zatem trzeba roślinę podlewać. Tytoń ma duże zapotrzebowania pokarmowe dlatego na słabych glebach ma dość mizerną postać.

_BLOG martel6m - e-blogi.pl



W mniej odległych czasach obawy dotyczące raka płuc wzrosły pod wpływem serii doniesień o przypadkach nowotworów dróg oddechowo-pokarmowych u młodych osób dorosłych z historią intensywnego używania konopi (np. Caplan i Brigham, 1989; Donald, 1991; Taylor, 1988). Choć doniesienia te nie dostarczają przekonywujących dowodów - nie były kontrolowane, zaś wielu pacjentów równolegle używało alkoholu i tytoniu - niewątpliwie dają jednakże podstawy do obaw, gdyż tego rodzaju nowotwory rzadko występują u osób poniżej 60 roku życia, choćby nawet osoby te paliły tytoń i piły alkohol (Tashkin, 1993). Palenie konopi może wiązać się z bezpośrednim ryzykiem dla osób cierpiących na choroby układu oddechowego, na przykład na astmę. Coraz więcej dowodów wskazuje na powiązanie palenia tytoniu i astmy oraz objawów astmatycznych.

Potencjalny niekorzystny wpływ konopi na układ oddechowy ogranicza się do palenia jako sposobu przyjmowania tego środka; wpływ taki jest niemożliwy w przypadku zażywania konopi doustnie.

Wpływ na układ rozrodczy
Chroniczne używanie konopi prawdopodobnie zaburza funkcjonowanie męskiego i żeńskiego układu.

Pilkarska kadra statystycznie 2007-????

Mecz nr 731

Ekwador - Polska 2:2 (1:0)

12.10.2010 wtorek, godz. 15:00 (22:00 POL)

Montreal, Stade Saputo (~1000)

Mauricio Navarro CAN

ECU: Máximo Orlando Bangüera Valdivieso - Luis Armando Checa Villamar, Jairo Rolando Campos León, Tilson Oswaldo Minda Suscal, Walter Orlando Ayoví Corozo (k) - Juan Carlos Paredes Reasco, Christian Fernando Noboa Tello, Joffre David Guerrón Méndez (85 Isaac Bryan Mina Arboleda), Michael Antonio Arroyo Mina - Luis Fernando Saritama Padilla, Christian Rogelio Benítez Betancourt.

TRENER: Reinaldo Rueda Rivera COL.

POL: Przemysław Tytoń - Łukasz Piszczek (61 Artur Jędrzejczyk), Kamil Glik, Michał Żewłakow (k), Łukasz Mierzejewski - Euzebiusz Smolarek (68 Kamil Grosicki), Rafał Murawski, Hubert Wołąkiewicz, Ludovic J. Obraniak, Adrian Mierzejewski (82 Radosław Majewski) - Robert Lewandowski (88 Andrzej Niedzielan).

TRENER: Franciszek Smuda oraz Jacek Zieliński, Jacek Kazimierski i Hubert Małowiejski.

1:0 Benítez 32, 1:1 Smolarek 61, 1:2 Obraniak 70, 2:2 Benítez 78g.

żółta kartka: Minda.

NOTA: Trzeci mecz z Ekwadorem, po raz trzeci na neutralnym gruncie, tym razem po Hiszpanii i.

Macham piętą i zażeram się budyniem, siedząc na księżycu

Jakieś nazwiska oblałam egzamin..z którego spodziewałam sie 4 :]
Buhahahaha:]
ale do doopy:]
echh Dupa tam :[ pojde do Prof.JAniny i zdam:)
Przykro mi trochę,bo myślałam ,że bede mieć to już z głowy:(
missmalutka 2004-01-28 16:59:05
skomentuj (9)

Historia Palenia Tytoniu.. i ja:]
Kiedy Krzysztof Kolumb wylądował ze swymi marynarzami na nieznanym lądzie, dnia 11 października Roku Pańskiego 1492, został zaproszony do domów Indian Arawaków i poczęstowany suszonymi liśćmi tytoniu. Niektórzy utrzymują jednak, iż to Chińczycy jako pierwsi znali i uprawiali tytoń i to jeszcze daleko przed odkryciem Ameryki przez Krzysztofa Kolumba. Brak jednak potwierdzających ten fakt dowodów.
Tytoniowi nadawano rozmaite nazwy, jak np. "nikotyna". Nazwę tę zaproponował książę de Giuse, a pochodziła ona od nazwiska francuskiego ambasadora w Lizbonie Jeana Nicot, który jako pierwszy rozwinął uprawę tytoniu w Portugalii i był w dużej mierze odpowiedzialny za wprowadzenie tej używki na dwór królewski w Paryżu. I jakkolwiek określenie "tytoń" przyjęło się do powszechnego użytku i zdominowało wszystkie pozostałe, tak nazwa "Nicotiana" pozostała jako nazwa rodzajowa samej rośliny.

Tytoń papierosowy

po-prostu-kobieta.blog

Będzie mniej tego przeklętego pyłu i smrodu...
Ale czy tak, czy tak, będę potrzebowała wsparcia. Trzymajcie za mnie kciuki.

po-prostu-kobieta 2004-09-09 10:30:27
skomentuj (2)


Dzień drugi

Jak na razie wspomaganie działa rewelacyjnie. Zaczynam wyczuwać dym papierosowy na kilometr i zaczełam prać wszystko co mi w ręce wpadnie a przypomina zapachem tytoń...Na razie nie mam jeszcze paranoi. Chociaż są momenty kiedy łapie się na niemądrych myślach typu: jak wejdę do domu to padnę na kanapę i zapale sobie. I po chwili: heh ale ja przecież już nie palę...Czasem mi brak papierosa, ale bardziej jako instrumentu codzienngo użytku niż substancji we krwi, bo.

Witaj Warszawo

Chwilę później przeczesywałem włosy i goliłem obleśny trzydniowy wąs. To był wieczór odpowiedni na pojednanie się z ludzkim stadem. Szczerze powiedziawszy, od kiedy zacząłem nieźle zarabiać takie wieczory zdarzały się wcale często. Zacząłem doceniać urok pieniądza, a przede wszystkim jego możliwości.

Dochodziła dziewiętnasta. Siedziałem przy barze pociągając zdrowo z kufla i zaciągając się papierosowym dymem. Czas oczekiwania na M.P. dłużył mi się niemiłosiernie, bo tłusty dupek.

Zgasiłem światło, żeby zapewnić minimum intymności kolejnej parce wciśniętej między stół a ścianę. Podszedłem do otwartego okna, zapaliłem papierosa, nalałem sobie szklankę jacka danielsa. Lubię takie momenty - dobry alkohol, przyzwoity tytoń i ta ulotna chwila samotności, przy jednoczesnej świadomości, że tam za ścianą trwa dalej zabawa do której w każdym momencie mogę dołączyć. Przy tym oknie zaczęła się moja znajomość z tajemniczą nieznajomą. Zjawiła się jak duch obok mnie, byłem tak naćpany i pijany, że nie usłyszałem jej.