O czym chcesz poczytać na blogach?

Twarzą w twarz

marta-zmuda-trzebiatowska - Onet.pl Blog

Na pewno mam zupełnie inne podejście do życia. Generalnie troszkę inaczej patrzę na świat. Nie ma we mnie takiego dystansu do życia i do świata jaki jest w Jagodzie. No i na pewno ja bym nie podrywała mężczyzny, który ma trójkę dzieci i żonę. Jestem honorowa i mam zupełnie inne wartości niż ona. Mam też pewne zasady, których nigdy nie łamię a to jest na pewno jedna z nich.

 

jaaa:

W mega produkcjach filmowych, co się wiąże oczywiście z większa popularnością, pieniędzmi itd.. a z tego co zaobserwowałem to i tak dużo 'nowicjuszy' wołałaby skończyć w teatrze

Marta_Żmuda_Trzebiatowska:  Dlatego, że granie na scenie twarzą w twarz z widownią i jej oklaski po spektaklu to zupełnie inne wrażenia niż słowa "kamera, akcja, cięcie". To zupełnie inna energia. Poza tym każdego wieczoru na nowo trzeba być gotowym do stworzenia dzieła sztuki, każdego wieczoru na nowo. Nie wiadomo co się zdarzy a na planie.

Nothing Special

Się przez internetowe komunikatory z prowadzacymi zajecia, oraz wymienianie sie materialami na ew. zaliczenia. slyszalam nawet kiedys o spowiedzi przez internet, ale to już chyba lekka przesada. 

a na co Panstwo mogloby wpaść wykorzystujac internet? chociazby na mozliwosc glosowania w trybie on-line oraz zglaszanie przestepstw przez internet.

21:18, katarzyna.dajczak
Link Dodaj komentarz »
.
Zadanie 7

z góry przepraszam, jeśli piszę bzdurnie i niechlujnie, ale nie czuję się najlepiej...

Pytanie dotyczy komunikacji przez internet, a dokładniej - czy jest ona bardziej efektywna niż komunikacja twarzą w twarz.

No i mam problem z uzasadnieniem. Ale jeśli mam być szczera, to powiem, że absolutnie komunikacja w sieci wg mnie nie jest efektywna. Bo niby jak.

Z mojego doświadczenia wiem, że za pomocą wszystkich możliwych w internecie komunikatorów sprzyjających.

Killing me softly... - Onet.pl Blog

Czekać Ci na dole. Chciałam się upić i to właśnie z takim zamiarem przyszłam dzisiaj do klubu. Wiedziałam, że to nie jest żadne rozwiązanie, podobnie jak ja myślą alkoholicy. Nie czekałam na to, aż ktoś mi poleje, sama przejęłam inicjatywę. Odkręciłam butelkę i wlałam sobie wódkę do kieliszka. Podniosłam go do góry ispojrzałam w stronę Serba, tak jakbym piła jego zdrowie. Po chwili kieliszek był już pusty, a ja zabierałam się za napełnianie następnego i tak przez pięć kolejnych kolejek, potem dopiero pomyślałam, że można by to czymś popić. Było.Byłam jeszcze pijana, bo alkohol nie zdążył mi nawet zmieszać z krwią. Machnęłam ręką i zaczęłam grzebać w torebce, żeby wyjąć fajki. Kiedy Vidić zobaczył jak wyciągam papierosy, je też mi zabrał.
- Oddaj mi! - podniosłam głos i wstałam z fotela pochylając się na jego twarzą.
- Uspokój się, bo zaraz odwiozę Cię do domu. Nie udawaj dorosłej! - zaczęłam się śmiać.
- Nie musisz, sama wychodzę - powiedziałam i powrotem zaczęłam grzebać w torbie, wyjęłam portfel i rzuciłam pięćdziesiąt funtów na stół.
- Co ty robisz? - zapytał.

zagubiony-w-sobie.blog

Dosyć, ale teraz dopiero wiem, jakie to było ważne no i cenne... . Ale taka jest natura człowieka: Nie potrafi docenić tego, co ma, Zawsze chce czegoś więcej... . Stawia sobie nowe cele, może to i dobrze ? Życie byłoby nudne, gdyby nie miało się jakiegoś celu... . Ale z drugiej strony, wszystko można jakoś pogodzić. Można doceniać to, co się ma, ale też osiągać nowe cele... . Wtedy życie staje się ciekawsze, a każdy nowy cel pozwala nam dalej żyć... .
Przyszły tydzień zapowiada się równie ciekawie. Też mam hospitację, tyle tylko, że chyba w gorszych.Wyjątkowa i wyjątkowo długa. Zaczynając od 23, kończąc na 1 45. Niby długo, a przeminęło jak mgnienie oka. Niedziela – zaczynamy od kolejnego telefonu, kończymy na propozycji spotkania. Ponieważ wole mieliśmy tylko przedpołudnie i popołudnie, wiec już o 13 30 stanęliśmy twarzą w twarz. I jak – Fajnie, nawet bardzo. Chłopak mojego wzrostu, przystojny, dbający o siebie... . Na pierwszy rzut oka – idealny materiał na męża. Jak na takich spotkaniach bywa – na początku chyba każdy z nas był zestresowany. Może ktoś bardziej a ktoś mniej,.