O czym chcesz poczytać na blogach?

Tusk

_BLOG obiektywny - e-blogi.pl

O
inspirowanie brudnej kampanii.


Jacek Kurski: Po pierwsze, od
akceptowania ludzi w PiS jest Jarosław Kaczyński, a nie Donald Tusk. Po
drugie, żadnej brudnej kampanii nie było. Platforma przegrała bardzo
twarde merytoryczne starcie w końcówce, stąd rozdrażnienie jej lidera.


Tuż
przed wyborami powiedział Pan w Radiu TOK FM: “Była taka partia, która
nazywała się partia aferałów, Kongres Liberalno-Demokratyczny.
Odpowiadała za mnóstwo afer prywatyzacyjnych i korupcyjnych, a jej
liderem był Donald Tusk”. To jest merytoryczny zarzut? Tusk jest
zamieszany w jakąś aferę?


- Nie, ale każdy lider formacji odpowiada za bilans jej dokonań.


W pamięci wyborców pozostaje jednak, że Tusk to aferzysta. To jest czarny PR.


-
Brudny PR to nośne, wiarygodnie podane zniesławiające kłamstwo. A ja
mówię, może i bolesną, ale wyłącznie prawdę. Za to brudny PR stosuje
się bez przerwy wobec braci Kaczyńskich. Wczoraj w Radiu Gdańsk poseł
PO, prawa ręka Donalda Tuska, ze złą wolą opowiadał, jak to Lech
.

staho - blog - Onet.pl Blog

To premier stoi za akcją ABW? "Jest to wielce prawdopodobne"
- Bez względu na to, jakie tam były treści, to nie wyobrażam sobie, żeby w demokratycznym kraju dochodziło do wkroczenia służb specjalnych w sposób, który jest charakterystyczny dla walki ze zorganizowaną przestępczością. To jest nawiązanie do najbardziej smutnych wydarzeń z przeszłości - skomentował Zbigniew Girzyński w "Faktach po Faktach" w TVN 24 wkroczenie ABW do mieszkania administratora serwisu AntyKomor.pl. Poseł PiS pytany, czy to premier Donald Tusk może stać za kontrowersyjną akcją ABW poseł PiS powiedział, że jest to "wielce prawdopodobne".

Poseł Girzyński ma absolutną rację.
On wie na co stać komunistyczny reżim.
Wszak to on, w wieku ośmiu lat, walczył z czołgami i ZOMOwcami w 1981!
To on osłaniał dywersyjne akcje Kaczyńskich!

Coś strasznego dzieje się w tym kraju

Rząd też nie ma, bo miliardy idą na Euro 2012, potrzebne nam jak dziura w moście (nasi piłkarze i tak przegrają wszystkie mecze, stadiony będą sobie stać, drogi, co miały powstać, nie powstaną, itd.), na obecność naszych żołnierzy w Afganistanie (gdzie giną na nie swojej wojnie), na CBA walczące z przeciwnikami politycznymi rządu, na IPN zmieniający historię, na nowe nazwy i logo ministerstw i na inne głupoty. A brakuje na kulturową wizytówkę naszego kraju, na politykę socjalną, na służbę zdrowia, edukację i inne żywotnie istotne kwestie.
Tymczasem Tusk, Boni, Zdrojewski i inni przedstawiciele rządu Platformy Oszustów oraz Stronnictwa Pseudoludowego „debatowali” wczoraj nad ACTA. „Debata” przyniosła tyle, że nikt zdania w kwestii tej parodii aktu prawnego nie zmienił, bo i rząd, i internauci, i przedstawiciele twórców, i wszyscy inni pozostali przy swoim. Tuskowi chodziło zresztą tylko o wywołanie wrażenia, że słucha głosu ludu, by znów jemu i jego partii podskoczyły sondaże. Jednocześnie broni umowy służącej wielkim koncernom, a nie twórcom czy artystom. Ci.

niekonstruktywna krytyka polityczna

Powtarzający tezy swojego, niewprowadzonego w życie programu sprzed kilku lat. Ale to nie jest najgorszy spot - bo taki udało się stworzyć LPR-owi. Co oglądamy? Kontrowersyjną i mocno odbiegającą od szkolnej rzeczywistości reklamę "Polską szkołę można zmienić", dwóch robotników mówiących o zasługach posłów LPR, następnie słyszymy, ze LPR nigdy nie oszukała wyborców, na końcu zaś kolejna reklama, zaczynająca się obiecująco - horrorem: dzieci na karuzeli, na której dwa kaczory i czerwona świnia nagle zaczynają mówić, a my słyszymy wypowiedzi Tuska, Kaczyńskiego i Millera, narastające do jakiejś koszmarnej kakofonii, przerwanej w końcu krzykiem dziecka. Potem jednak równie sztucznie i banalnie jak w reklamie PO z matką, dzieckiem i Tuskiem - szczęśliwa rodzina, która zagłosuje na LPR. I co w tym strasznego? Ano to, że w trakcie trwania spotu LPR cały ten zestaw, podobnie jak w radiu, dostajemy 5 razy pod rząd, w tej samej kolejności i bez żadnej zmiany. Blok reklamowy lewicy mam ochote pominąc milczeniem, bawi mnie w nim tylko jeden fragment: głos z offu mówi o indoktrynacji młodzieży w szkołąch, a jako.

MOI CLIENCI 2

Że liderzy PO jedyne co potrafią od dwóch lat, to rezonować na to, co robią ludzie Jarosława Kaczyńskiego. Najpierw kupili pluszaka, który dwa lata temu grał w wyborczym spocie PiS-u, z zamiarem wykorzystania go przeciw... PiS-owi, ale okazało się, iż kupili kopię, bo oryginalnym pluszakiem do dziś bawi się córka Michała Kamińskiego. Teraz do swojego wideoklipu zatrudnili tych samych aktorów, co PiS i kazali im grać w podobnym jak PiS-owski filmiku, tyle że – jak wykazałem wyżej – filmik ów totalnie nie ma sensu, jak wszystko co wygadują od dwóch lat Tusk, Komorowski, Schetyna i Chlebowski.

Ci nieudacznicy pieprzą wszystko, za co się biorą. Zdecydowali się na robienie PiS-owi czarnego PR (piaru), ale - jak zauważył Galba – złamali tego piaru kardynalną zasadę: „by jak ognia unikać łączenia negatywnego przekazu z wizerunkiem własnego kandydata – jeśli atakujemy przeciwnika za jakieś jego brudne sprawki to już nie wrzucamy.

Jerzol

Zwykłe sypie perłami wielu innych słów, ale w pamięci najgłębiej pozostają tylko te trzy.  I tak sobie o nich czasem dumam: Przecież to jest takie chwytliwe hasło, wystarczy tylko powiedzieć te trzy proste wyrazy i nie trzeba nic więcej wyjaśniać, wszyscy łykają to jak kluski. Dlaczego więc, psia noga, nikt dotąd nie wpadł na pomysł, żeby powtarzać w kółko Macieju, że prawica jest potrzebna. Nawet amerykańskim Republikanom, takim niby cwaniakom, nigdy nie przyszło coś takiego do głowy. A przecież to by tak uprościło zadanie różnym Kaczyńskim, a i nawet Tuskom – w końcu Tusk to też jest prawica. Cóż, nie każdy widać ma taki polot i jasność myśli jak Aleksander Kwaśniewski!

Ale wróćmy do Napieralskiego, bo on jednak mówił o rządach PiS rzeczy najważniejsze:

„Kiedy oddaliśmy władzę w roku 2005, SLD zostawił budżet w dobrej kondycji. Weszliśmy do UE, była nadwyżka budżetowa, była dobra koniunktura. I przypominam, co stało się, kiedy pojawił się projekt IV RP. Zobaczcie państwo, co może wydarzyć się, jeśli zostanie odbudowany projekt IV RP w czasie kryzysu.”

Napieralski.

S t r o n a • byłych działaczy • Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża

Doktor nauk politycznych, słyszał kiedyś o jakiejkolwiek umowie międzynarodowej, podpisanej przez jakiekolwiek państwo “w geście solidarności”? Nasz “gest” byłby bez wątpienia ewenementem na skalę światową.

Złośliwy  żart Sikorskiego

Rząd próbował przykryć klapę szczytu wielką fetą z okazji końca polskiej prezydencji, zasypując media informacjami o osiągnięciach MSZ. Atmosfera była do tego stopnia podniosła, że gdy kilku internautów zaczęło sobie z niej żartować (“Bilans prezydencji: Donald Tusk 418 klepnięć po plecach, Radosław Sikorski 372 klepnięcia”), rzecznik ministerstwa nie wytrzymał i w dość niekonwencjonalnym stylu dał wyraz swojej wściekłości na Twitterze.

Owszem, w trakcie prezydencji udało się to i owo załatwić. Czy jednak udana mediacja w sprawie sześciopaku oraz mały ruch graniczny z obwodem kaliningadzkim przybliżają nas do “twardego jądra” UE? Czy bączki, truskawki oraz “oficjalne krawaty prezydencji” to jest właśnie to, z czego społeczeństwo powinno być dumne? Bo odnoszę wrażenie, że Tusk tego.