Pobyt w Tokyo zaczął się dobrze od zmiany terminu lotu, ale później było dość dramatycznie. Samolot spóźnił się prawie 3 godziny. To opóźnienie spowodowało, że po przylocie miałem ten sam problem co w oryginalnym kalendarzu – brak połączenia kolejowego do Tsubame Sanjo. Co gorsza jak przekazano mi nor malnie te pociągi jeżdżą co godzinę, ale zapomniałem się dopytać do której godziny… wyszło na to, że musiałem szybko odwołać rezerwację w hotelu w Tsubame i pojechać do hotelu w Tokyo. To był dopiero początek problemów, mój opiekun u operatora zapomniał sprawdzić, że moja komórka nie będzie działać w Japonii (zapytałem, ale nie dostałem odpowiedzi..)  Więc byłem też bez telefonu. Pierwszym pociągiem rano pojechałem do Tsubame (w sumie drugim bo na pierwszy się spóźniłem – zaspałem, pierwszą noc w którą spałem dłużej niż 1h w hotelu). Tak czy siak dojechałem na miejsce.