O czym chcesz poczytać na blogach?

Tryptyk

Żyć kreatywnie

Mi nic innego jak pokazać na blogu i schować. Chyba, że ktoś zapragnie to mieć i zdecyduje się na zakup. Z przyjemnością udzielę informacji i zapoznam się z opiniami. Proszę o kontakt na mój adres e-mail: kbkamanill413@gmail.com

 Ale może coś o przedmiotach którym nadałam nowy  byt:                                 - Wszystkie przedmioty można zaliczyć do stylu vintage, bowiem do ich dekoracji użyte zostały materiały z pozoru nie pasujące do siebie nadając im awangardowy charakter.

  - W technice decoupage zastosowane zostały dobrej jakosci, nietoksyczne farby i lakiery co pozwala na bezpieczne użytkowanie przedmiotów a wielokrotne warstwy lakieru dobrze je zabezpieczają,

   - Do wykonamia każdego przedmiotu podchodzę indywidualnie z dużm pietyzmem i starannością, później łączę je w tryptyki, nadaję tytuł, miano, co świadczy o moim do nich stosunku,

petrus blog


– Medytacje kryją w sobie olbrzymie bogactwo treści. Czy którąś z myśli stara się Pan szczególnie eksponować?

– To zależy od chwili, widowni i mojego nastroju. Są wieczory, kiedy nagle odkrywam inne zdanie. Nabiera ono wówczas dla mnie nowego znaczenia. Teraz skupiam się na przemijaniu i jego konsekwencjach. W pierwszej medytacji Papież podkreśla trzykrotnie, że ma ono sens. Pokazał to w czasie swoich ostatnich dni, kiedy jego odchodzenie stało się głosem, przesłaniem i wskazówką, jak mamy przeżyć nasze życie do końca. Przecież śmierć jest również częścią życia.

– „Tryptyk Rzymski” to cząstka papieskiego dziedzictwa. Naszą powinnością jest jego zgłębianie i przekazywanie.

– Nie mamy już możliwości usłyszenia nowych słów Jana Pawła II Wielkiego. Jednakże dziedzictwo, które nam pozostawił, jest teraz w naszych rękach. Od naszej chęci, dociekliwości i zaangażowania zależy, co z nim zrobimy. Jeśli chodzi o mnie, to przekazywanie papieskiego przesłania uważam za swój obowiązek. Będę to czynił dopóty, dopóki starczy mi sił, dopóki będą słuchacze.

– Z pewnością warto i trzeba podtrzymywać ducha jedności, wyzwolonego w czasie cierpienia i.

Blog ksJaCo


Pragniemy zaznaczyć, że wypowiadamy się wyłącznie we własnymimieniu. Sytuacja, w jakiej postawił nas Piotr Rubik zmusza nas doreakcji.
Nieprawdą jest, że doszło do „spisku”, który miał na celuzastąpienie Piotra innym dyrygentem. Prawdą jest, że Piotr stawiał naswszystkich: autora, solistów, chór i orkiestrę w niepewności, czy wogóle wystąpi (m.in. koncert w Rzeszowie). Bezpośrednio przed koncertem– żądał wielokrotnego podwyższenia gaży – pod groźbą, że nie wyjdzie nascenę. Wielokrotnie apelowaliśmy do Piotra, by znalazł rozwiązanie,które pozwoli nam wykonywać „Tryptyk Świętokrzyski” – nadotychczasowych zasadach bez angażowania w konflikt publiczności i bezszumu medialnego wokół tego dzieła. Niestety Piotr Rubik wybrał innądrogę.
Szanujemy twórczość Piotra Rubika i jego zaangażowanie wwykonywanie „Tryptyku Świętokrzyskiego”. Warto jednak przypomnieć, żeto autor tekstu: Zbigniew Książek – zaproponował Piotrowi Rubikowinapisanie muzyki do jego libretta. Nie jest to bez znaczenia wsytuacji, w której Piotr mówi o koncercie: „mój" koncert, „moje"dzieło, „moja" orkiestra, "moje" chóry i.

selwa blog

Wyszukując stopnie. Niejasne wrażenie drżało dreszczem w kroczu, kiedy z chrzęstem deptałem coś, co nie kojarzyło mi się z niczym. Spoglądając w górę widziałem cel swojej wspinaczki, jaśniejącą słońcem lukarnę wieżyczki, gdzie trzepotaly się wlatujące i wylatujące gołębie. Zrozumiałem, że w chwili kiedy zbyt nisko opusciły się w przepaść wieży ślepły i z tniezdarnym trzepotem opadały coraz niżej na kolejne podesty, gdzie ginęły z głodu i strachu. To po ich wyschniętych ciałach właśnie deptałem. Droga powrotna kiedy już wiedziałem była dużo gorsza.



selwa 2003-03-09 00:15:45
skomentuj (0)


TRYPTYK RZYMSKI :)

(Moj wpis u Andego w związku z notatką o "Tryptyku...") "2003-03-09 01:01:41 | 195.114.185.135 Co do wartości Tryptyku to Miłosz delikatnie dał do zrozumienia, że nie nalezy się spodziewac jakiejś cudownej poezji lecz, że wartość Tryptyku wynika z jego warstwy duchowej. I to mnie pociąga ale poczekam, po co mam się pchać przed tą gromadą nawróconych. Jeszcze Tryptyk będzie leżał stosami w księgarniach moi drodzy."


Powinienem powiedzieć "a nie mówiłem?" ale to głupie. Jednak stało się tak jak przewidywałem. Nasze w 99 % katolickie społeczeństwo po pierwszych dniach.

Konfraternia Poetycka "Biesiada" - *Strona główna - bloog.pl


chciała



myśleć i pragnąć

w jednej sekundzie

sercem

umysłem


którego już nie ma

 

 

 

 

 

 

 

 

Cykl: cztery tryptyki o jednym

Gwintold

Gówna. Równie dobrze projektem można nazwać każdą próbę wyłudzenia kilku groszy i kilku pomysłów, podobną sraczce gwintoldowej taczkiewiczowskiej.

Sam pomysł dopisania Orwellowi drugiej części Folwarku Zwierzęcego jesz złodziejstwem i idiotyzmem w jednym, a gniot w odcinkach “menda, ogryzek i larwy” odbiera radość z faktu umiejętności czytania.

Do gówna tworzonego przez Gwintka dołączam ozdobnego pawia z którego Gwintek może wybrać smakowitsze kąski. Ma w tym wprawę zdobytą w ustawicznym grzebaniu w megalatrynie 21000 userow.

I to byloby na tyle, co i na przedzie (Kofta,Friedman).

Być może.

Wasz Kot Leonarda da Vinci w podróży do konca swiatła.

Published in:
  • Uncategorized
on Czerwiec 22, 2007 at 5:33 am  Komentarze (1)  

The URI to TrackBack this entry is: http://gwintold.wordpress.com/2007/06/22/tryptyk/trackback/

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu.

My Weblog

W tym roku mamy okazję zobaczyć kolekcję Galerii Piekary prezentującą zbiór klasyków fotografii XX wieku. I trzeba przyznać – kolekcja imponująca. Wystawę otwierają prace eksperymentalne takich artystów jak Aleksander Rodczenko, Laszlo Moholy-Nagy czy Man Ray ze swoją słynną pracą “Lilie”. Następnie oglądamy montaże Raoula Hausmanna i Davida Seidnera, fotografie grupy Fotoform oraz akt Frantiska Dritkola. Nie zabrakło zdjęć współczesnych artystów takich jak Thomas Ruff, Nobuyoshi Araki i Nan Goldin. Ale to nie wszystkie gwiazdy na wystawie. Wśród nich można znaleźć jeszcze Dorę Maar, Cindy Sherman oraz rewelacyjny tryptyk Jana Saudka. Całość dopełniają fotografie słynnego reportażysty Arno Fischera.

Większość z tych prac znamy na pamięć, ale w końcu są to ikony światowej fotografii publikowane w każdej historii medium i prezentowane na przeglądach fotografii współczesnej. Nie zaskoczy nas ani Gorset Beksińskiego ani cudowna Wilczyca Saudka. Ale jaka to przyjemność zobaczyć na własne oczy prace mistrzów kształtujących oblicze fotografii światowej XX wieku. Do tego dochodzi satysfakcja – widziałam ich!

Najważniejszy jest Arsenał

W galerii Arsenał na poznańskim rynku zostały ulokowane.