O czym chcesz poczytać na blogach?

Trygonometria

Blog Queerorgii

Zdjęcie tej baby:



Na pewno nie należy do The Zimmers...
Strasznie nas wqrwiała, bo usiłowała wcisnąć nam tanie wino od Wietnamców, ale nie z nami takie numery... Był u nas Jeffrey i oczywiście polał nam trochę. Ja jako specjalista od słowiańskich wódek wiedziałem, co zaproponować; końcowo zrezygnowałem jednak z banalnego 'Absolwenta'. Po wstępnej orgii we trójkę doszedł Błajan (w przenośni i dosłownie ;D) i zaczął wykład na temat trygonometrii w prostytutkach rozwartokątnych osadzonych na kwadracie pola sześćdziesięciopięciokąta foremnego i funkcji liniowej, która obrazuje nam tę sytuację (czy coś takiego, byłem zbyt nawalony tym tanim winem, qrwa...) Graliśmy w szachy zanzibarskie, wypróbowaliśmy elastyczne dildo z lateksu, a w prezencie dałem Fredkowi jego urodzinowe szelki. Był zachwycony! Błajan chciał mi potem zajebać, bo sam zapomniał o prezencie, no ale to jest Błajan...

Potem.

Should I stay or should I go?

Na gg.

[np Blade Loki - Ich liebe dich]

favor 2006-01-06 16:32:25
skomentuj (27)


>> W żyłach polityków płynie ropa

Ponieważ ostatnia notka odniosła ogromny sukces komercyjny [27 komentarzy, w tym jedynie 15 perwersyjnych], pomyślałem, że wartałoby napisać nową.

Otóż najsampierw chciałbym oficjalnie oświadczyć, iż ja, Wojciech "Favor" R., nie umiem kompletnie nic na jutrzejszy sprawdzian z trygonometrii. I nawet podjąłem ambitną próbę nauczenia się czegoś, jednak mimo najszczerszych chęci nic z tego nie wyszło. Spalam się. W dodatku jestem potwornie wściekły i - co gorsza - nie mam pojęcia z jakiego powodu.

Dzisiaj tuż po budzie byłem u dentystki na przeglądzie. Byłem pewny, że będzie to tylko formalność. Gdzie tam - wynalazła mi ubytki pochowane po najgłębiej umiejscowionych zakamarkach mojej jamy ustnej. Na szczęście nie przywaliła mi.

Lupus

Zgrzyta i piszczy. Tak. Rozbudowane porównania pozwalają mi się poczuć jak poniżany poeta piszący marne teksty za marne pieniądze.

Ostatni miesiąc to było czyste szaleństwo. Matka w szpitalu. Ja nie mieszkałem u siebie. Trzeba było wziąć się w końcu odrobinę za naukę. Zaniedbałem niektóre kontakty. Nie było czasu na pisanie na blogu, więc pisało się w zeszycie od matematyki i to w dodatku na lekcji. Ale tamte teksty niech lepiej zgniją w szafce, bo wychodzenie od trygonometrii do własnej egzystencji nie jest dobrym zabiegiem. Na moje szczęści teraz już mieszkając u siebie w domu i słuchając Moldżera mogę spokojnie pisać o niczym. Zupełnie tak jak dawniej.

Żeby nie nudzić to zdradzę, że przez ten miesiąc zdarzyło się też parę pozytywnych rzeczy. Z tych najfajniejszych, o których wypada mi powiedzieć to fakt, że na ramieniu wyrosła mi jodła a razem z nią dostałem papier do oprawienia w ramkę i powieszenia na ścianie..

jureczek blog

A nie znowu bedzie zastój na 100 lat ...

skomentuj (20)




2005-02-06 13:22:55 >> moj pierwszy raz

Znów mam pełno roboty ale jakoś sie nie mogę do niej zabrac wiec zasiadam do kompa i trace czas ehhh to niech przanjmniej trace ten czas na pisaniu notki aniżeli na graniu albo innych pierdołach ... W sumie jak sie zastanowic nad moja sytuacją to jest nimal tak beznadziejna jak ja sam. W poniedzialem sprawdzan z trygonometrii, czyli tego dzialu matematyki który lubie najbardziej (a tego trygonoma czy jak sie nazywał wynalazca trygonometrii to jak dorwe to przerobie na mielone...) potem juz tylko granice i pochodna czyli oba (trudne...) dzialy na których w szkole nie byłem ... jeee . Do tego wszystkiego wykastrowano kropki i mozliwosc poprawiania, heh nie ma co, gajdkowa to wie jak zrobic uczniowi zeby było mu dobrze ... Fajnie by było jak sie by na matmie skonczylo ale mam jeszcze dwa.