O czym chcesz poczytać na blogach?

Tristana

Show me

Szczyty.Droga była wąska i kamienista, gdzieniegdzie polyskiwały źródełka krystalicznie czystych strumieni. Tristan poostanowił zatrzymac sie na chwile. Źródełko - pomyślał. Niepozorna , mała strózka wody , calkowicie niegroźna, dająca orzezwienie strudzonym podróznikom. Z biegiem czasu ów mała strózka wody zamienia się w rwący strumień, strumień zaś w wielką rzeke -potęrzna i groźną, mogącą odebrac życie istotom porwanym przez jej nurt. Podobnie jest z myślami ludzi, rodza się gdzieś w mrocznych czelusciach umysłu, z początku wątłe, niegroźne, niesprecyzowane, potem przemieniaja sie w ogromną siłe niszczącą , czyż tak samo było z myślami Tristana ? Nie jego myśli były niczym spokojna rzeka dająca życie, zapewniająca urodzaj...
Tristan był zmęczony, zle się czuł, trudy podróży odcisneły na nim swe piętno.
Snił ... o czym ? oczywiście o spełnieniu swych marzeń.
Wtem poczuł dotyk na swym ramieniu, otworzył oczy. Jego oczom ukazała się kobieta, a raczej młoda dziewczyna, piękna niczym nimfa.
Kim jesteś? - spytał
Przepraszam że Cię obudziłam odparła, myślałam że nie zyjesz... - odparła
Jak widzisz żyje, ale skoro przerwałaś już mój sen może zdradzisz mi kim jesteś... ? Ja mam na imie Tristan.
-wiem słyszałam Twoją rozmowe w karczmie "Pod.

Księżycowe bractwo - made by Valkyrie - Onet.pl Blog

Igraj ze mną, idioto! WIESZ, ILE TU JUŻ STOJĘ? 2 GODZINY... 2 GODZINY!!! – podniosła głos, poirytowana nastawieniem towarzysza. – W zamian za takie poświęcenie, jesteś mi winien zakupy! I to długie.

- Wybacz... – rudy zdobył się na uśmiech, najlepszy, najbardziej niewinny, na jaki go było stać. Przez to wyszedł nieco głupie, jednakże to wystarczyło, by rozśmieszyć Yoko. Kolor włosów znów zlał się z policzkami Hizuki.

- No chodź już, bo się przeziębisz. – pociągnęła go w stronę najbliższego domu handlowego, mijając wystrojone manekiny. W Tristana uderzyło ciepło pomieszczenia, a przy okazji i zachwyt najnowszymi kolekcjami jesieni. Cóż, nigdy nie przywiązywał zbyt wielkiej wagi do wyglądu. Niedawno nawet Yoko dodała, że fryzjer nie gryzie.

- Co o tym myślisz? – zapytała towarzyszka, przyglądając się swojemu odbiciu w lustrze. Chłopak tylko na chwilę rzucił okiem na sukienkę, którą miała na sobie.

- Ta. Niezła.

- A co myślisz o tym? – dziewczyna wzięła do ręki kolejną kreację, skupiając swą uwagę na Tristanie.

Kawałek mlecznej czekolady - Onet.pl Blog

Idź do siebie, zaraz przyjdę, dobrze? – pogłaskała go po główce, a chłopiec pospiesznie skinął głową, przestraszony patrząc na mężczyznę, który tak bardzo mu się przyglądał. Obrócił się i wrócił do siebie.
 - Poczekasz chwilę?
 - Co on powiedział? – zapytał, patrząc na nią uważnie, choć jego wzrok był zamglony.
 - Że miałam mu poczytać. Poczekaj. – poprosiła łagodnie i zniknęła. Bill odetchnął kilka razy i rozejrzał się dookoła. Mieszkanie było nowe i przestronne. Takie, jakie Edith zawsze chciała mieć. Wszedł głębiej i kiedy stanął w salonie, w oczy rzuciło mu się kilka zdjęć. Jej, jego i Tristana. Każde w osobnej ramce. Wziął do ręki zdjęcie  chłopca i przyjrzał mu się. Te oczy… Czekoladowe, jak jego. Zapatrzył się w jego zdjęcie.
  Poczuł, że brunetka stanęła obok niego. Kątem oka zauważył, że już się ubrała. Chciał odłożył zdjęcie na miejsce, ale nagle poczuł lodowatą dłoń Edith na swojej i zatrzymał rękę. Obrócił się lekko i spojrzał prosto w jej błękitne oczy.
 - Ile ma lat?
 - Jutro skończy pięć.
 - On…
 - Przepraszam Bill. – szepnęła, a jej oczy natychmiastowo wypełniła się łzami. Puściła dłoń Billa i odeszła, siadając na kanapie. Podciągnęła nogi,.

Nan i Cristiano - Onet.pl Blog

Że każę jej wracać ponieważ coś ci się stało. I to moje ostatnie słowo w tej sprawie!- powiedział kategorycznie Ferguson i popatrzył  z ironicznym uśmiechem na Cristiano
- Skąd wiedziałeś?- zapytał słabo Portugalczyk
- Bo cię znam jak złe pieniądze Synu- odpowiedział Szkot- Coś jeszcze?
- Czy można umrzeć z tęsknoty?- zapytał dramatycznie Ronaldo. Postanowił bowiem użyć swojej niezawodnej strategii "na litość".
- Byli tacy. Na przykład Tristan, ale patrząc na ciebie to nie widzę, żeby w twoim przypadku się na to zanosiło
- Kto?- zapytał zaskoczony Cristiano
- Tristan!
- To jakiś piłkarz?- dopytywał Portugalczyk
- "Dzieje Tristana i Izoldy"*. Przeczytaj. Piękna legenda- odpowiedział nieczule Szkot
- Wiesz, że jesteś dla mnie jak ojciec...- zaczął potulnie
- Coś ci poradzę: zaczekaj. Lepiej na tym wyjdziesz. Ona widocznie nie jest gotowa. Myślę, że teraz podejmuję ważną decyzję, a ty nie masz prawa jej poganiać. No chyba, że chcesz wszystko spieprzyć!
- Ale ile mogę czekać? A jak skończę jak ten Torsten?
- Tristan! Czekasz dopiero siedem dni! Jak chcesz mogę ci znaleźć jakieś zajęcie.
- Nie! Nie! Ja sobie poradzę- zapewnił Cristiano- Napiszę do Nan, że jestem jak Tristan
- Na pewno będzie wzruszona...- westchnął Ferguson- A swoją drogą kto by.

Silny posługuje się rękami, mądry umysłem, a sprytny kimś innym. - Onet.pl Blog

Się Ian.
-A ty jak mówisz o Alex to się ślinisz! - odparowała.
-Znowu chcesz wojny, kobieto która mnie urodziła?! - prychnął.
-Oj Ian, Ian. - zaśmiała się i poszła do siebie.
-Twoja mama jest mega. - zachichotała Alex.
-Kyle nas zajebie. - pocałował ją w usta.
-Dopiero teraz. Tristan! - ze swojego pokoju wyskoczył Tristan. Był w samych kąpielówkach, a w dłoniach trzymał dwie puszki bitej śmietany w spreju.
-Aaaa!!! - krzyknął i pobiegł do pokoju Kyle'a. - Dom wariatów!!! - piszczał.
-Alex! - Ian przytulił dziewczynę. - Nie sądziłem, że jesteś taka wredna! - wyszeptał jej do ucha. Po domu niósł się wrzask Kyle'a, pisk Tristana i Leny.
-Co... - Leo wyszła ze swojej sypialni, ale nie skomentowała, gdy Tristan wybiegł z pokoju brata pokryty białą pianą.
-Zabije!!! - Kyle wypadł na korytarz. Gdy dostrzegł, że ma widownię, aż poczerwieniał na twarzy. - To wasza sprawka, prawda? - warknął.
-Jakbyś przedstawił swoją dziewczynę w cywilizowany sposób, nie byłoby draki. - wzruszyła ramionami Leo.
-Miejsca, gdzie jeszcze mieszkam i się wychowałem nie nazywaj domem wariatów. - dodał Ian.
-Ja nie umawiam się z wariatem, oraz nie przyjaźnię z wariatką. - Alex uśmiechnęła się do Leo.
-Jesteście psychiczni! - wkurzył się Kyle - Powiem ojcu!
-A kto ci to.

{we are such stuff as dream are made on} - Onet.pl Blog

- To musiało być okropne…żyć tak- wymamrotałam przerywając ciszę.

Do pokoju weszła Mirella,ubrana była teraz czarną garsonkę, zostawiła na głowie swoją opaskę. W ręku trzymała brązową sukienkę i czarne baleriny. Spojrzała porozumiewawczo do Petera.

- Mary, musisz się uszykować.Założysz to. Po pogrzebie na pewno niektórzy zostaną na obiedzie. Wieczorem przestaną działać lekarstwa Panny i Tristana- ostatnie zdanie powiedziała mi na ucho. Peter opuścił pokój, moje rodzeństwo także. Zostałam sama z sukienką na łóżku i butami na podłodze.

Założyłam to szybko i uczesałam sobie włosy.  Spojrzałam w kierunku brązowego zegara na ścianie. Zostało mi dwadzieścia pięć minut.  Dwadzieścia pięć minut…na co? Na uporządkowanie myśli ? Czy na pogodzenie faktu, że zaraz moi rodzice zostaną zakopani w ziemi? Byłam w jakimś totalnym szoku . Dopiero teraz zdałam sobie z tego tak naprawdę.