Dzisiaj opiszę połączenie dwóch genialnych muzyków, mianowicie Trenta Reznora i  Davida Bowiego. Chyba nie trzeba ich przedstawiać?  Utwór z którego zaczerpnąłem tytuł wpisu jest świetny. Sama warstwa muzyczna reprezentuje styl bardzo Reznorowy,  szum, masa elektroniki i przesterowane gitary + wokal Bowiego. “Boję się Amerykanów, boję się świata” smutna prawda zwłaszcza dla nas Polaków, wciąż czerpiących wzorce z zachodu. Tutaj link do utworu z.