O czym chcesz poczytać na blogach?

Tpsa

abetka

Lokatorom którzy jeszcze zamieszkiwali moj nowy adres, wydzwanialam latalam itd itd.
Wreszcie nadeszla ta chwila...przeniesli numer:)
No to uszczesliwiona czekam az mi wylacza neo by ja podlaczyc w żorach.
I czekam i czekam i czekam a neo na starym adresie se dziala i dziala.
Dzwonie na 9393 i pytam co jest grane. Neo nie przeniesiona telefon i w nowym miejscu dziala i w starym domku, upewniam sie czy aby mi dwoch rachunkow nie przysla. Uslyszalam ze rachunek bedzie jeden a neo w kazdej chwili moze zostac przeniesiona itd itd.
Po jakims czasie dostaje smsa z TPSA ze mam isc do telepunktu podpisac aneks by mogli mi neo uruchomic. Zwalniam sie z pracy ( sama u siebie) i lece do Chorzowa do telepunktu. Stoje w ogromnej kolejce wysłuchuje wkur...wionych ludzi , wrzeszczacych na panie siedzace za trzema biurkami.
Ale co mi tam stoje szczesliwa.
Nadchodzi moja kolej opowiadam kobiecie swoja historie z przenosinami (pewnie juz 100-tny raz) i dochodze do konca opowiesci znaczy do aneksu. Kobieta cos tam w kompie klika i klika potem gdzies dzwoni i znowu klika...i z tego klikania informuje mnie ze....neo 640 od stycznia nie przenosza i juz.

.............Miłość żąda ofiary..........................

Mial zalozyc na tym jachcie cos w rodzaju wakacyjniej szkolki katolickiej pod zaglami. Przy chrzcie jachtu (z udzialem pulkownika) okazalo sie, ze zostal on odremontowany bardzo niedbale i gdyby nie cumy, do ktorych byl przycumowany, to najzwyczajniej w swiecie by zatonal. Nie doszlo do tego i teraz jacht ten plywa sobie, glownie na trasie Dubrownik-Malta.

Ciekawa historia :))

skomentuj (0)

00:30:24 2005-04-23

Czy moze byc cos gorszego od tpsa??
Alez tak, jest to mianowicie maltanskie tpsa :))

Pewnie nikt mi nie uwierzy, ale podam dobitny przyklad. Otoz udalo nam sie wreszcie (no prawie) sfinalizowac projekt strony internetowej z dziedzictwem kulturowym Malty. Sponsorem tego projektu i fundacji, dla ktorej te strone robilismy, jest wlasnie maltanska tpsa. Dzis w dyrekcji tejze maltanskiej tpsa odbyla sie konferencja prasowa, z udzialem wladz fundacji (czyli bylego prezydenta Malty itd), prasy oczywiscie i naszego teamu. Wszystko odbywalo sie w lokalnym narzeczu, ktore coraz lepiej rozumiem, ale przeciez.

buhaha goorek wita!!

Poszukiwania zgubionego samochodu... coś wam świta?) ni chuj tego dnia nie byłem w żadnym autobusie :/
głupi kruk, zetka czy... no ja już się gubię która firma jest z jakiego miasta i czym się właściwie zajmuje, zdaje się że zetka to sprawdza (względnie sprawdzała bilety w wawie) a kruk to ta od windykacji dlugów. i teraz mi jakieś listy cholerne wysyłają i grożą procesem :/
no cóż, bywa.
a ja ciągle biegam, załatwiam sprawy i charuję. robię remont, organizuję sobie praktyki, wyrabiam książeczkę sanepidu i od jutra zaczynam pracę w promocji TPSA. jebany monopolista. ale cóż, taka robota... ja pracuję, oni płacą :)

aha no i layout... hmmm zjebał się po prostu, zdaje się że stronka z której miałem tło już nie istnieje. ale oki, niech będzie jak jest bo nie mam teraz czasu ani siły bawić się z tym blogiem. więc jak na razie podziwiajcie śliczny sraczkowaty kolor. a ja uciekam malować ściany.
3majcie się, pozdr, papapa :))


data: 2003-08-21    czas: 20:29:48
skomentuj (3)


Skuteczny e-marketing

Fanów; umożliwia porównywanie fan page’ów o bardzo zróżnicowanej liczbie fanów; Index interaktywności fanów / liczba fanów (za Fanpage Trender)

Osobiście przyznać muszę, że poziom aktywności fanów Serca i Rozumu robi wrażenie i bardzo jestem ciekaw, czy ten wysoki poziom uda się utrzymać w trakcie rozwoju fanpage.

Chyba ciężko jest oszacować wpływ działań w mediach społecznościowych na twarde liczby sprzedażowe ale nie da się ukryć, że to już drugi – po blogu firmowym – doskonały ruch TPSA służący poprawie wizerunku wśród swoich odbiorców. Bo odwiedzając niedawno punkt sprzedaży Orange widziałem materiały reklamowe z bohaterami tego wpisu i uśmiech wprost automatycznie zagościł na moich ustach. Podobnie chyba potraktować można maskotkę Małego Głoda, którą widziałem na drzwiach lodówki u mojej koleżanki. To w bardzo “perfidny” sposób zmienia nastawienie (potencjalnych) odbiorców do marki.