O czym chcesz poczytać na blogach?

Tożsamość bourne'a

adigdynia's blog

Wypożyczyłem znaną książke Ludluma- "Klątwę Prometeusza". Już dawno chciałem się za jego powieści zabrać i żałuję, że zrobiłem to tak późno. Jak już kiedyś powiedziałem, gdy bez sensu chrzaniłem nzajomym by czytali Ludluma: Jego książek się nie czyta. Jego książki pochłania się setkami stron!
Później zacząłem czytać "Tożsamość Bourne'a" (właśnie kończę), a następne w kolejce są "Pakt Holcrofta" i "Krucjata Bourne'a.
Aha! Ludlum jest niewątpliwie mistrzem global conspiracy thiller (czy jakoś tak). Krótko mowiąc mistrzem sensacji (żebyście wiedzieli o czym on wogóle pisze).
Chciałem napisać jescze coś, trylko za nic nie moge sobie tego pryzpomnieć...Tak.

:: i've found a way... i've found a way... a way to make you smile blog ::

Się uda...
na tym serię wniosków zakończę. na pewno po moim zejściu działo się mnóstwo innych fajnych rzeczy, ale tego jeszcze nie zdążyliście mi opowiedzieć ;)


muriel-lotrzyca 2004-06-27 23:59:27

skomentuj (0)


:: kumulacja ::

no naprawdę. obejrzałam sobie tożsamość bourne'a, miało być tak relaksująco, niewymagająco i w ogóle. skończyło się tym, że pokrowca na śpiwór nadal nie ma, na kurtkę, mimo propozycji, nie przerobię go, nie będę go też wlokła za sobą jak ten wskaźnik siły wiatru. może ja poczekam do jutra? może on się sam znajdzie? bo nie mam siły czwarty raz strychu przekopywać, tam jest.

Mój blog i nic więcej...

To piszę sobie króciutką notkę.
Wczoraj byłem na parapetówie u Wojtka.
Było znośnie, bo nawet się alkohol tam przydarzył, ale niestety musieliśmy się zmyć z chłopakami koło 19.
Teraz siedzę sobie i piszę te głupoty.
Obejrzałem dziś z Szatanem (nie chodzi o tego złego co "nie lubi" Boga tylko to taka ksywka) film "Tożsamość Bourne'a"..... i co by nie gadać był znośny - polecam :P A tak poza tym to jak już wiecie mam cały czas embargo na kompa. A na mieście jak na mieście tylko, że tym razem jak doszedłem do Krzysia to siedzieliśmy z drechami i oczywiście chcieli się zabijać... w sumie to mi tam nie szkodziło :D
Aaaa i "poznałem" gościa, z którym kiedyś.

"I'd rather be dead, than cool" - Onet.pl Blog

Nabytek do listy ciastek. Jest fajny i już.

    Oraz... uwaga, uwaga... Ktoś, kogo nie miałam jeszcze okazji przedstawić... Trututuuu:

 - Jason Bourne! - Śliczny i inteligentny były płatny zabójca prosto z CIA, świeżutki i na wynos! Zaczęło się od tego, że w tv leciał film o tytule "Tożsamość Bourne'a", który już kiedyś widziałam. Obejrzawszy, zapragnęłam jeszcze. Sięgnęłam zatem do czeluści netu po "Krucjatę Bourne'a", ale wciąż było mi mało. Tak więc (a jakże), obejrzałam i "Ultimatum Bourne'a". I co z tego wynikło? JasonBourneMania, moja nowa obsesja. A co :D

 .