O czym chcesz poczytać na blogach?

Topos

jest czas by pozwolić odejść wspomnieniom.. i czas by je zatrzymać.

Nawet teraz kiedy jakiś cień wspomnienia przebiega mi przez głowię, uśmiech sam ciśnie się na usta. to nic, że powinniśmy być dorośli. to nic, prawda? :)


sto szesnasta >> sobota, 6 stycznia 2007 20:12:53

jeszcze trochę speszona.
(za) mało pewna.
dziękuję.
sama w domu.
z kilkoma myślami.
rozkojarzona bardzo.
czasem chciałabym żebyś umiał czytać mi w myślach.

nie. ja nie jestem dobra.


sto piętnasta >> środa, 3 stycznia 2007 20:51:46

topos nie.wyśnionego snu. topos notatek, które są niewiadomogdzie, a z których powinnam się nauczyć na jutro. topos walenia głową w kaloryfer. i różne inne toposy.
zaczyna się niespanie. regulowanie własnej przytomności ilością wypitych kaw. i stan agonalny na pierwszej lekcji.


przestałam w jakikolwiek sposób reagować na zapowiadane kartkówki/sprawdziany. siedem w tygodniu? nie ma sprawy, napisze się. lepiej czy gorzej.. to już mało ważne. dostateczny? spuszczam głowę, przez myśl przelatuje kolejny. chcę potrzeć oczy, ale nie mogę rozmazać makijażu. i.

cyrk na kółkach - Onet.pl Blog

Pudelek.pl??
Przynajmniej to jedno sobie udowodniłam, że bez papierosów też da się żyć. I bez kawy.
Nie zamierzam co prawda odbierać sobie tych przyjemności, jakimi są palenie czy picie kawy na okres całego mojego życia, ale przerwa od-czasu-do-czasu bardzo dobrze mi służy. Bardzo.
* * *
(; A na koniec taka oto igraszka intelektualna:

[W reakcji na mój status "Jak mawiał Plutarch: Navigare necesse est, vivere non est necesse"]
Ania: ach widzę że czerpiemy garściami z mądrości pani Parchimowicz ^^'
Kasia: staram się dostosować swoje życie do toposu Parchi i jej ascetycznej egzystencji w meandrze :D
Ania: z akcentem na drugiej klauzuli od końca
Ania: a do jakiego toposu? życia labiryntu, życia teatru czy życia żeglugi?
Kasia: paroksytoniczność tej klauzuli polega na tym, iż dokonuje się autodemaskacja ukrytego znaczenia tej synekdochy
Kasia: topos życia snu, moja droga
Ania: no tak, rozumiem doskonale
Kasia: zagięłam Cię, parobku!
Ania: PFF XD jaki parobku, ja jestem z magnaterii
Kasia: hłe hłe hłe. Magnateria to za wysokie progi na te nogi
Ania: metonimia? Coś chciałam.

k-a-s-i-a.blog

Na milosc? Ciagle sa zajeci, zapominaja o rzeczach podstawowych, o swoim prywatnym zyciu....najwazniejsze sa pieniadze...praca... Tylko czemu? Czemu jezeli ktos potrzebuje milosci ona nie jest mu dana? Na tym swiecie jest tyle pytan...bez odpowiedzi... i nigdy jej nie uzyskamy. Na tym chyba opiera sie ten swiat. Na ulicach codzienie widac smutek, chamstwo, nienawisc, obojetnosc... Nikt nie przejmie sie porzuconym pieskiem ktory swym spojrzeniem czeka na pomoc, nikt nie rzuci grosza na jedzenie dla czlowieka biednego ktoremu zycie odebralo wszystko: prace, rodzine, dom... Zastanawiam sie czy ten swiat jest takim "toposem arkadii"? Przez to zycie nie raz zadawalam sobie pytanie KIM JESTEM? I dzis poznalam odpowiedz... Jestem jak tratwa na ocenanie dryfuje prowadzona losem, nie wiedzac gdzie, jak i po co... ja taki zwykly czlowiek... czlowiek odkryty jak nowy lad, bez rabka tajemnicy. Zycie jest trudne, tysiace pytan, miliony mysli... nie umiem sobie z tym poradzic... zawsze wybieram proste drogi na ktorych trudno o problemy... Ale czy to jest wyjscie? Przez ostatni czas doszlam do wniosku ze wole droge kreta pelna niespodzianek... moze wiecej wyniose z zycia.... Z dawnego "toposu arkadii"...

Poezja Proza Literatura Recenzje

Caravaggia. W powieści pojawia się także inny sławny Irlandczyk – Samuel Beckett, a nawet główny popularyzator twórczości tego dramaturga w Polsce – Antoni Libera, który został opisany następująco: „Nieduży, ubrany skromnie, uśmiechał się smutno, jak przystało na miłośnika Becketta. Taki klasyczny wschodnioeuropejski intelektualista – pognieciona marynarka, sztruksy, koszula bez krawata”.

Ironia w omawianej książce postaje właśnie ze zderzenia aspiracji intelektualnych bohatera z codziennością imigranta, którego życie toczy się w brudnych wynajmowanych pokojach, gdzie sąsiadami są dealerzy narkotykowi i prostytutki. Jego rytm dnia wyznacza praca na zmywaku i zależność od humorów szefa. Po kilku miesiącach bohater wraca do Polski. Tym samym autokarem wracają także inni Polacy, nieudacznicy, których marzenia o lepszym życiu spełzły na niczym. Ale, w stosunku do nich, bohater ma uzasadnione poczucie wyższości. Cóż, w Irlandii nie znalazł pracy, ale napisał kilka opowiadań, warto było wyjechać.

Eugeniusz Sobol

Łukasz Suskiewicz, Egri Bikaver
Wydawnictwo Forma. Stowarzyszenie OFFicyna. Szczecin 2009

Recenzja została opublikowana w Toposie 6/2010

wielkioj.blog

Matematyką. Zaprowadziliśmy go klubu matematycznego przygotowującego nas do światowej olimpiady matemacztynej. Po pierwszych zajęciach Andrzej uznał ze klub nie może funkcjonować w takich warunkach.

Powiedział ze, jeśli należy, do jakiego klubu to musi to być klub z prawdziwego zdarzenia.

Do domu przestaliśmy wracać autobusami. Pod szkole przyjeżdżała prywatna limuzyna Andrzeja, która rozwoziła nas po domach.

Andrzej pokochał naszą szkołę. Na polskim był najaktywniejszym uczniem. Swoimi wypowiedziami przycimił nawet Dorotę.

Porównywał topos teatru mundi do ringu. Postanowił zdawać polski na rozszerzeniu.

[Angielski]

Ania R. otrzymała list od Eweliny i była przerażona. Nie mogła uwierzyć w to, co Ewelina wymyśliła. Zaczęły poważną rozmowę.

Ewelina: Ania słuchaj. Zakochałam się w nim i to chyba nie są wcale żarty.
Ania R. : On jest nawet fajny, ale nie podoba mi się jego jeden pogląd na życie.
Ewelina: Ale jak on wygląda. Wreszcie prawdziwy chłop.
Ania R. Ale Ewelina on ma przecież żonę i pewnie prędzej spodobałby mu się jakiś gumis niż ty:(
Ewelina: Boje.