O czym chcesz poczytać na blogach?

Tona

997 ten numer to kłopoty - gdy wydarzy się incydent, to pojawia się konfident...

Się tylko banałem
to jakbym spał pod osłoną ciemnej nocy
nieświadomy ze dzieciństwo tak szybko się skończy
otworzyłem oczy teraz gdy juz dojrzałem
przestraszyły mnie realia z których wtedy się śmiałem
zrozumiałem moje błędy z czasem przegrałem
zrozumiałem zostawiłem niezatarte ślady
wiem na przekór innym robiłem złe rzeczy
wiem że czasu nie da się cofnąć
wiem to co za nami nie umilknie
wiem każdy musi z tym żyć

wiem że sa rzeczy które bola
wiem że są takie co jak kamień tona
wiem że puszczone w niepamięć jush nie gonią
życiu na jakis czas spokój dają

Kolejny nastał dzień kiedy życie w swoich dłoniach
z chorego snu wyrwany dżwigam poza skrajach dżwigam
ciężar tych zapamiętanych w przyszłości w złości
tyle spraw straciło na wartości w złości
zostawiałem innych nie żałując ich wcale w złości
nie patrząc za siebie szedłem dalej
zapominając o lojalności wobec bliskich
teraz nikt z nich nic z tych chwil nie ma już w pamięci
teraz wiem sam sobie wystawiłem.

Fly away...

Słuchać fałszywych miłości znawców
Zatapiam się w moich marzeniach , tylko serca bicie
Podtrzymuje moje życie , gdy patrzę w odbicie
Kiedyś z Tobą teraz sam bez tożsamości odeszłaś
Zostawiając ślad w mojej pamięci , kotku wiesz?


Ref. Teraz kiedy............... * 4


Przejście : Tak no i co , słyszysz co strąciłaś?
Żegnaj!!!!!!!!!!
skomentuj (0)




2005-05-30 12:53:28 >> Musze z tym żyć...- Verba

wiem że sa rzeczy które bola
wiem że są takie co jak kamień tona
wiem że puszczone w niepamięć jush nie gonią
życiu na jakis czas spokój dają

Upłyneły te dni kiedy czulem się wolny
będąc jeszcze dzieckiem bawiącym się w wojny
jednak pozbawiony toku realnego myslenia
będąc istotą nie mającą nic do powiedzenia
czekałem na rzeczy których nierozumiałem
a które później okazały się tylko banałem
to jakbym spał pod osłoną ciemnej nocy
nieświadomy ze dzieciństwo tak szybko się skończy
otworzyłem oczy teraz gdy juz dojrzałem
przestraszyły mnie.

welcome

Powoli obok
Do końca wszystkiego żeby zacząć na nowo
Bez słowa i snu w zachwycie nocą
A bliskość rozproszy nasz strach przed ciemnością

Będziemy tam nago biegali po łąkach
Okryją nas drzewa gdy zajdą wszystkie słońca
I czując Cię obok opowiem o wszystkim
Jak często się boję i czuję się nikim


Twoje łzy miażdżą mi serce
I upadam i wzbijam się
Ciągle chce więcej

Po drugiej stronie
Na pustej drodze
Tańczy mój czas
W strugach deszczu dni tona
Dotykam z Tobą dna

Po drugiej stronie
Na pustej drodze
Czy to ty??
Ktoś głaszcze mnie po włosach
Nie mówiąc prawie nic

Pójdziemy ze sobą powoli obok
Do końca wszystkiego żeby zacząć na nowo
W deszczu maleńkich żółtych kwiatów
W spokoju przy sobie i źródłach czasu

Twoje łzy miażdżą mi serce
I usycham i kwitnę
I ciągle chce więcej

Po drugiej stronie
Na pustej drodze
Tańczy mój czas
W strugach deszczu dni tona
.

* : . Kiedy życie samo wymyśla scenariusze . : * - Onet.pl Blog

-A zgadnij.

-Yoan. – Powiedziała śmiejąc się dziewczyna. Odwróciła się do przyjaciółki. Przytuliły się i dały sobie buziaka w usta.

-Wyglądasz cudownie Cat ! Obróć się mi tutaj no! – Azjatka obejrzała dokładnie całą suknię i powiedziała :

-Spodobasz się Edwardowi.

-Co ?! On tu jest ? Zabiję Monę ! – Zarumieniła się. -  Poszukamy Anassis? – Zapytała dziewczyna.

-Okay. Chodźmy.

Mijały we dwie różnych gości. Tych znajomych i nie. Przechodziły obok Malfoy’a i usłyszały:

-No, no, no. Kogo my tu mamy. Mała, biedna Jessica. Wyglądasz okropnie. Ta tona makijażu Ci nie pomoże ukryć swojej szkaradniej mordki.

kherad.blog


Pójdziemy ze sobą powoli obok
Do końca wszystkiego żeby zacząć na nowo
Bez słowa i snu w zachwycie nocą
A bliskość rozproszy nasz strach przed ciemnością

Będziemy tam nago biegali po łąkach
Okryją nas drzewa gdy zajdą wszystkie słońca
I czując Cię obok opowiem o wszystkim
Jak często się boje i czuje się nikim

Twoje łzy miażdżą mi serce
I upadam i wzbijam się
Ciągle chce więcej

Po drugiej stronie
Na pustej drodze
Tańczy mój czas
W strugach deszczu dni tona
Dotykam z Tobą dna

Po drugiej stronie
Na pustej drodze
Czy to ty??
Ktoś głaszcze mnie po włosach
Nie mówiąc prawie nic

Pójdziemy ze sobą powoli obok
Do końca wszystkiego żeby zacząć na nowo
W deszczu maleńkich żółtych kwiatów
W spokoju przy sobie i źródłach czasu

Twoje łzy miażdżą mi serce
I usycham i kwitnę
I ciągle chce więcej

Po drugiej stronie
Na pustej drodze
Tańczy mój czas
W strugach deszczu dni tona
Dotykam z Tobą.

Taniec Wampirów

O tych dialogach młodzieży polskiej to ja dorzucę coś od siebie :)
Sytuacja dzieje się w Zgierzu . na krańcówce tramwaju linii 11. Wsiadam do drugiego wagonu. Sobota. 8:30 rano. Przede mną siedzą dwie dziewczyny, przed nimi jeszcze jeden chłopak. Po drugiej stronie na wysokości dziewczyn siedzi drugi chłopak, który prowadzi konwersację z małolatami. Na oko 2 klasa gimnazjum.
Pierwsze wrażenie - paninki w dżinsach, kurteczkach, czyste , schludne i pachnące. Śliczne, długie włosy, nie za bardzo umalowane (niemożliwe ?? nastolatki, które nie zasłaniają sie tonami błyszczyku, tonami cieni do powiek i różu do policzku ? to się jeszcze zdarza ? hip hip hurra), ogólne wrażenie panienek - normalne.
Panowie - wiadomo, dżinsy z krokiem między kolanami, bluza z kapturem, łysa czaszka, ale widać, że dom porządny, bo panowie pachną i nie dezodorantem ale proszkiem do prania - znakiem tym mamusie panom uprały spodenki i bluzeczki :) Buzie też nie są pokryte szramami i bliznami, ale jak mawia moja babcia - twarz przyjemna ;)

Z dialogu wynika, żę młodzież zna się dość dobrze i to głównie z imprez.