O czym chcesz poczytać na blogach?

Templariusze

Konfturżer

Chwile, nasłuchiwali jakichkolwiek odgłosów z wnętrza pokoju. Cisza.

-Nie do końca rozumiem. Jeśli dobrze zrozumiałem to nasz ksiądz odnalazł coś przed powstaniem tego fresku, tak? – upewnił się Brown, ponownie zaczynając rozmowę.

-Dokładnie. W kruszącej się ścianie znalazł figurkę. Słyszałeś legendy o templariuszach?

-To, że mieli wielkie zamki wypełnione złotem i kurtyzanami? – odpowiedział ze śmiechem.

-Mam na myśli kult Bafometa.

Cisza zapadła. Jakby cały świat ich słuchał. Jakby Bóg nie słyszał o tej sprawie i uciszył wszystko na ziemi, aby posłuchać tej rozmowy.

-Bafomet. Mała figurka kozła. Kilka drobnych zmian, dodanie mu piersi kobiety, ziemi pod stopami.

-Wizerunek antychrysta? Templariusze oddawali mu hołd?! Jak to możliwe?! Zakon ubogich rycerzy Chrystusa? Wielu mogłem się po nich spodziewać, ale czegoś takiego nigdy.

-Potem ci wszystko wyjaśnię co i jak z tym Bafometem, teraz posłuchaj. Ksiądz Libolla, miłośnik zakonu Templariuszy ukrył figurkę za obrazem przedstawiającym nieznanego stygmatyka. Nabyłam ten obraz licząc na to, że razem z nim nabędę magiczną figurkę. Niestety okazało się, że Libolla był sprytniejszy niż myślałam, zamurował swoje znalezisko. Teraz znajduje się ono za freskiem przedstawiającym św. Franciszka. Muszę zdobyć tę figurkę.

-Ale po co? Wierzysz w jej moc? Po co ci ona?

-A po co Hitlerowi, czy Napoleonowi była Włócznia Longinusa, która rzekomo przebiła bok Chrystusa.

Wykredowana

Sobie za cel prześladowanie członków zakonu, by zdobyć ich domniemane skarby jest jedną z istotniejszych rzeczy. Lubię ten okres historyczny, powieści historyczne (chociaż historii samej w sobie nie), a poza tym widziałam tę książkę w Empiku i zakochałam się w jej wydaniu, mniejszym niż inne książki. Dlatego chcę ją przeczytać. I ubolewam nad tym, że na razie nie mogę tego zrobić, gdyż po prostu jej nie posiadam!

Już wiesz, dlaczego ją chcę? Mam nadzieję, że doceniasz moje chcice, chęci i marzenia i ją wygram, gdyż inaczej będzie musiała poczekać jeszcze dłuuuugo na swoją kolej. A ja jej bardzo pragnę!

Bo jak inaczej poskładam sobie historię powszechną w całość, jeśli ktoś wyrwie mi z osi czasu panowanie Filipa Pięknego? A Templariusze również mają swoją istotną rolę w kształtowaniu rzeczywistości…

Odpowiedz

  • Edith

    9 Październik 2010

    Zgłaszam się, a swoją chęć motywuję tym, że bardzo chętnie poznam tą historię. Opis zaciekawia, pozytywne recenzje także. Bo ja kocham po prostu średniowiecze, walki o tron i niecne intrygi. A jeśli nie wygram jej u Ciebie to i tak będę musiała sobie kupić bo nie wytrzymam jeśli jej nie poznam ;)

  • Mój Alfabet Żagański - Onet.pl Blog

    Piętra!). Nie wsiądą do samolotu, samochodu, windy, nie podejmują w tym dniu żadnych działań biznesowych, a nawet w ogóle nie wstają z łóżka! 
    Czy zastanawialiście się kiedy skąd ten przesąd? 
    Dlaczego własnie piątek trzynastego ma przynosić pecha? Teorii jest wiele, ten dzień nie był lubiany już przez mieszkańców Babilonu. Jedna z teorii głosi, że piątek 13 w Europie zaczęto uważać za pechowy, po niechlubnej akcji, jaką przeprowadził w piątek 13 w 1307 roku król Francji Filip IV Piękny. Król uwikłany w wojny, lubiący wystawne bale i dostatek wszelki, pozazdrościł rosnącym w siłę Templariuszom ich majątku, który dodatkowo dawał im bardzo uprzywilejowaną pozycję wobec papieża i pośród władców Europy. Zapragnął Filip IV  skarbu Templariuszy, o którym do dziś krążą legendy. Jego bowiem kiesa królewska świeciła pustką. W tym dniu wysłał król swoich zbirów do braci zakonnych. Wchodząc nad ranem do ich posiadłości w całej Francji jednocześnie (niczym nasze ABW), aresztowali i pozbawili majątków tych, których udało się schwytać. Torturowano tych, którzy nie chcieli wyznać, gdzie jest główny skarbiec Templariuszy. Król zniszczył zakon, za jego przyczyną większość Templariuszy poniosła śmierć, zabierając do grobu tajemnicę skarbu ich zakonu. Powiało grozą. Od tego zdarzenia piątek 13 obrósł w niechlubną legendę i.

    Kalafiorowy Człowiek

    09:20, kalafiorowy_czlowiek
    Link Dodaj komentarz »
    niedziela, 14 lutego 2010
    Templariusze, wyścigi i zdolny profesor Michael

     

    Rys. Wielki Templariusz

    Byłem pacjentem. Kolega z sali, w-f-ista z wykształcenia, kupił w szpitalnej kantynie film za dyche. Miernota jakich mało. Nawet nie mogłem znaleźć tego w internecie. A chciałem znaleźć, gdyż dla Mieszka byłby niezłym poradnikiem archeologicznym. Tytułowy bohater Michael -profesor debil, próbuje odnaleźć skarb tajemniczych i potężnych templariuszy. W tym.

    `Nothing is true, everything is permitted` - Onet.pl Blog

    Co do Malika. Nie miała pojęcia co czuje do mężczyzny. Była tylko świadoma tego, że Malik był dla niej kimś więcej niż przyjacielem. I za wszelką cenę musiała zdusić to uczucie. Nie chciała ryzykować ich przyjaźni, która i tak stała już na krawędzi po zdarzeniu w Damaszku, a teraz dochodziła ta sytuacja w biurze.  

    - Skup się - usłyszała oziębły głos bruneta. Od razu przebudziła sie ze swoich rozmyśleń i spojrzała na mężczyznę. 

    - Co robimy? 

     Asasyn zamyślił się chwilę, a następnie spojrzał na dwóch żołnierzy, którzy pilnowali wyjścia. 

    - Musimy ich zabić i ukryć ciała, ale tak, aby nas nikt nie zauważył - odparł. 

     Naila przytaknęła i spojrzała na swój cel, który pokazał jej Sabir. Zwykły templariusz, który nie wyglądał na inteligentnego. Uśmiechnęła się pod nosem i zeskakując z niskiego budynku, wraz z Sabirem ruszyła sprintem na wrogów. Szatynka wysunęła jednym ruchem nadgarsta swoje ukryte ostrze i będąc już blisko swojego celu, naskoczyła na niego. Przerażony mężczyzna nawet nie zdążył wyciągnąć swojej broni, a ostrze już zatopiło się w jego gardle. Naila wyjęła swoją broń z ciała zmarłego i wytarła go o kawałek szmaty. Następnie przymknęła wyłupiaste oczy templariusza spoglądając na Sabira, który na ramieniu miał przerzucone ciało. 

     Po ukryciu zwłok już bez problemu weszli do środka. Przejście do katakumb było wąskie, ale przedostali się bezproblemowo, zabierając przed tym jeszcze rozpalone pochodnie..