O czym chcesz poczytać na blogach?

Taxi a

Mama Adasia

14:42, mamaadasia15
Link Dodaj komentarz »
2 w 1
Nie będzie urodzin synka razem z imieninami matki, nie wybiera się jako prezent a w nocy było już tak blisko ale ucichło. Po arbuzie młody tak dostał czkawki że miałam ubaw po co opił się wodami tak łapczywie a później skurcze i bóle że nie do śmiechu było, wręcz panika. Paweł też zgłupiał a jak zapytał czy wszystko mamy spakowane i gdzie jest ta torba co do odbioru ma przyjechać to myślałam że mnie strzeli bo NIGDY.
Ledwo chodzę a do sklepu mamy kawałek, dziarskim krokiem wyszłam z bloku ale w połowie drogi już nie miałam tyle siły. P. miał doczłapać sie na przystanek autobusowy ( samochód nam nie odpalił, na tydzień przed porodem takie szopki! ). Do przystanku kawałek, od przystanku do pracy drugi kawałek drogi wiedziałam że bez taxi nie obejdzie się ale jak to mój uparty mąż, wiedziałam też ze będzie wrzeszczał że po co że nic mu nie jest. Prowiant kupiłam, po taxi zadzwoniłam i czekałam aż doczłapie się na przystanek. Oczywiście był zły że zamówiłam kurs ale kij z tym. Skoro przez 3 dni nie przeszedł ten ból pleców mimo maści i.

Hey RASTA!

Poszly Ewelina wziela kieliszki do umycia. Leze sobie w lozku z reszta ludzi (Sylwia i Mateusz) i mi sie niedobrze zrobilo. Podeszlam do smietnika oddalam belta muahha zapakowalam zawartosc smietnika do torebki i .... przez okno :D Moj brat pojechal po jakiegos kolege i zasiadlam na kompa i wsistko tera na bierząco opisuje. Omggggg ale przypal :D Perwadycja. Syla i Mateusz sobie poszli a ja mecze sie pijana przed kompem na blogu muahha. A w miedzy czasie dzwonila sis (byla ciekawa co sie dzialo u mnie) i balba (tez byla ciekawa ale tego czy mam przypal i czy moje stare zadzwonily do jej starych) dajta zyc omg :D Koncze bo jebne zara :D A w ogole zapomnialam.Ale wazne, ze WYciagnal :D:D:D. Wypilam tam sobie kilka kielonkow z chlopakami i wujo mi kupil browarka. Kurde same pasztety tam byly :C Z jednym typem aby wiecej gadalam, ale brzydki :C Z tego co widzialam, tylko jedna laska tam polegla, reszta jakos sie bawila. Godzina prosze ja Was ... ok. 2 w nocy, wracamy do domu. Marcin zamowil TAXI. Kiedy pod PUB podjechal Rysio taxi driver, to wujo oznajmil, ze tego chuja nie lubi i nie bedzie jechal ta TAXI. Wiec zadzwonil po RYSIA nr. 2:D W tym czasie z tej pierwszej taksowki wysiadl Ryszard i kazal Marcinowi zaplacic za przyjazd, na co Marcin wybuchnal smiechem i cos krzyczal, ze mu moze naskoczyc, zeby sie pierdolil,.

christopher-richard-stringini-love.blog.onet.pl

-Jak co zawsze możemny dac nura ale tego nie dopuszczamy narazie do mysli-powiedziała Katrin

Leżałyśmy tak jeszcze godzine.

-Katrin ja schodze już jestem czerwona jak rak jutro bedzie mi skóra schodzić-powiedziałam

-No racja chodz sie maślanką nasmarujemy a potem balsamem-powiedziała Katrin poszłyśmy do jej domu i udałyśmy sie do kuchni a dokładnie do lodówki wyjeła zimny sok i maślankę, zaczełyśmy się smarowac i chłodzić po chwili wszedł Matt brat Katrin

-Cześć-powiedział

-Hej-powiedziałam

-Co słonko was.

40 min lotu-powiedziałąm i zrobiłam to samo co ona. Lot szybko zleciał nawet Katrin była spokjna.
-Witaj Berlinie-powiedziała szczęsliwa Katrin
-Jak tu pięknie nie ma to jak uciec z dzióry do miasta-powiedziałam
-No uwielbam zapach spalin-powiedziałam Katrin i zaczełyśmy się śmiać
-Wariatka. Chodz zamówimy taxi do jakiegoś hotelu motelu czy coś ta-powiedziałam. Tak też się stało trafiłyśmy na miłego kierowce który wskazał nam ładny i tani hotel.Zrobiłyśmy rezerwacje i poszłyśmy do pokoju
-To co jutro się rozpakujemy a dzisiaj zakupy?-spytałam
-Pewnie-odpowiedziała Katrin zeszłyśmy na dół podeszłam do pani.

obsydian blog

Oczywiści jak to na imprezach nie zabrakło tzw. człowieka zabawiacza ... był to osobnik sporych rozmiarów (jak później się dowiedziałem z mocną głową ;)), który polewał wszystkim kolejki itd. Ja wypiłem skromnie - pwifko, później jednego wściekłego psa i 2 toasty szampanem ... prawdę mówiąć nie przepadam za alkoholem ... Kiedy wszyscy byli już odpowiedni nastrojeni - zaczeły się rozmowy na przemian z tańcem ... w między czasie zostałem skojarzony prze niektóre panie w trakcie rozmowy jako "gość z czata" ...... zrobiło mi się jakoś tak głupio ......

Najlepsze było to - jak późnie jsię okazało - nikt.Dalej ponownie na przemian z rozmowami, tańcami i wyżerką ;). W trakcie tych rozmów muszę przynać, że najlepiej mi się rozmawiało z panią domu ;). i tak nam zeszło do godziny 5:12. Kiedy to podziekowałem za zaproszenie, życzyłem raz jeszcze Szcześliwego Nowego Roku i wyszedłem z większą grupką pań ...

Taxi na stopa :)

Jaskieś 15 min przedieraliśmy się przez zaspy do głównej drogi - w między czasie współczułem panią w pończochach i miniówkach ... był mróz -9 stopni ;) - cóż po dojściu na postój TAXI, tak jak przewidywałem :) był pusty ;). Poszliśmy wjęc do najbliższego przystanku - pierwszy.

My World













dzisiaj miałam trening z p.Wiktorem, no i jak na złość zaczeło mocniej padać, a wcześiej juz przestało ... pech, tez dzisiaj były duuże problemy z lotną zmianą, może dltego że próbowałam już skracać krok, może to za wcześnie? no ale w końcu się udało =D a wczoraj robił to bez zająknięcia :P







treningi z p.Krzysztofem dały rezultaty, bo koń lądował na lewą nogę! ! ! wow, a był taki moment ze myślałam, ze on nigdy tego nie załapie =]





w sobotę rano.to był bardzo długi dzień ...


zaczął się źle, bo o 9.50 zadzwonił p.Józef pytając się czy ja już gotowa, bo on o 10 będzie ! zonk my się umawialiśmy przeciez na 11, ja tu spokojnie śniadanko kończe, ale cóż, włączyłam speeda i na 10 byłam w stajni, jeszcze przed blokiem czekając na taxi (z caałą masą tobołków, jak zawsze) zadzwoniłam do Gosi, bo jedna z bliźniaczek miała mi luzakować, żeby zaczeły czyścic qnia ... kolejny zonk, bo mówią mi że one dzisiaj nie mogą, przepraszają, ale nie mogą... pięęknie, a w stajni arak tak się wybrudził... miał zaklejki wokół całej kłody... a wczoraj.

O.W.O - Obcas W Obłokach

Docuceniu Nataniela marzyłam tylko o tym , aby jak najprędzej wrócić do domu, schować głowę pod kołdrę i nie wychodzić z mieszkania przez najbliższe dwa miesiące. Czułam się okropnie. Było mi żal biedaka, ale z drugiej strony natchnięta zostałam poczuciem zemsty (należało się klamczuchowi, a co !!!). Kiedy wracała mu przytomność, jęczał bite dziesięć minut, pomyślałam że zrobi mu się ogrooomny siniak, więc pobiegłam do bufetu po trochę lodu od zimnych napojów. W.To stare pudła też tu są?! I na dodatek trafiają do mnie?!), postanowiłam stworzyć listę kolejnych zadań specjalnych : 
1. napić się czegoś mocniejszego
2. poprawić makijaż
3.odnaleźć Agatę
3.docucić Baśkę
4.oderwać Izkę od tego dinozaura
5.zapakować wszystkie w taxi  
6. porozwozić do domu.
Lista, owszem, długa, ale za to jak dopracowana...  Wypiłam whisky z lodem, tylko jedną, ze względu na łysawego kelnera, który wlepiał oczy w mój dekolt, co wyraźnie mnie zirytowało. W drodze do łazienki, natknęłam się na.

sleep.blog

Nawet mówił, że Mu zimno ... ale na takim słońcu to chwilka i byli wysuszeni na wiórek ...

… Aleksander Fredro
… w życiu nie widziałam tak czystego, białego konia
kolejne fontanny do kolekcji
… Piotrek narzekał, że będzie miał zdjęcie z facetem z fujarą na wierzchu
w akcie zemsty uciął mu głowę

... Łukasz zobaczył jakąś panią wyłaniającą się z krzaków ...

która bardzo mi się spodobała

po wędrówce zrobiliśmy sobie obiadek w samochodzie ... dla mnie bonus gratis ... wysmarowałam sobie całą spódnicę czekoladą ... co wyglądało jak.Najpierw wstąpiliśmy do Żywca

my

... knajpa, której nie trawię jak mało której ... i do tego nie mają TYSKIEGO! ... Żywiec mi nie smakował ... Kyś i Łukasz znaleźli sobie temat ... wojsko ... zaczęli opowiadać i wspominać jak to było ... nawijali jak najęci ... potem Kyś poszedł zamówić taxi ... pojechaliśmy na Paprocany ... patrzyłam tylko z wielkimi łzami w oczach na licznik ... złotówka po złotówce leciały jak woda ... serce mi pękało i dusza płakała ... drogi na 15 minut ... a byliśmy lżejsi o 12zł ... jeszcze cudowny i wyrozumiały pan taksówkarz woził nas po parkingu tam i z powrotem co.