O czym chcesz poczytać na blogach?

Tata safari

Och, Karol! - Onet.pl Blog

Ta ciocia nam wrzuciła do basenu pełno kolorowych piłek a potem jeszcze książeczkę, która się nie zatapiała (próbowałem, ale nic z tego, więc w końcu postanowiłem ją zjeść).

No i jestem super podekscytowany i sie cieszę, bo za tydzień idziemy znowu, tym razem też z Tatą. A właśnie... bo Taty nie ma   Wyjechał w podróż firmową i Mama mówi, że Tata zażywa odnowy biologicznej (co to u licha to nie wiem). Ale jutro na szczęście wraca   

Karol (15:23)
Skomentuj mnie


04 września 2008
Dziadek i Babcia

Pisałem Wam już na pewno, że Babcia Basia i Dziadek Edek pojechali na wczasy do ciepłych krajów. No więc okazało się, że ostatnio byli na safari  Nie wiem do końca, co to jest, ale brzmi zajawkowo i strasznie chciałbym też pojechać na takie safari... No ale Mama mi obiecała, że w przyszłym roku zabierze mnie do Hiszpanii, bo Hiszpania jest jej ulubiona. Tam jest też podobno fajnie i ciepło.  

A za dwa tygodnie idę pierwszy raz na basen. trochę się boję, co to będzie, ale Mama mówi, że na.

Hubikowo Nasze....

Go choć odrobiny agresji, woli walki,gdyż bidny wszystko by oddał, każdego przytulił, a rodzice innych dzieci jakoś tak dzielenia się nie uczą:/, w wrecz podkręcają do walki i zabierania:(

strach się bać jakie pokolenie chamów nam rośnie:(

Ale odbiejgając od smutnych spraw, Jureczki mimo ogolnego zapierdzielu czas na podroże tez znalazły:)

Hubik zwiedził safari, pojeżdził autobusem wsród zwierząt, jechał kolejką i chodził po górach- mimo niepogody:)

Teraz czekamy na urlop...ITALY czeka nas:)

Na topie "ptasznik"-nieziemska książka- horror, ufff wreszcie mozna poczytać coś lekkiego:)

A. ciągle w pracy:(, cieszę się więc znów swoim dzieckiem na maxa i nieśmiało powiem,że niedługo staramy się o rodzeństwo.

Wyrazów HUbika:

"kaka"-ptak,

"ńień!!!!!!"-snieg(szczególnie warte zapamietania!!)ze wzgledu na radość jaka temu towarzyszy:)))

"kapka"-koparka,Kacper

"eko"-mleko,

"beb"-chleb,

"hou-hou"-pies,

"pupa"-pupa, papuga,

"nani"-ładny, nowy,

"kulki"-śniezynki , kulki do zabawy,

jabłko, bamam, zupa, odmienia przez przypadki mama tata, baba,

sześc, jeden, dwa,

krem, z akcentem na francuskie 'r'.. i wiele innych których nie sposob wymienic i docenić...

Drugim bardzo ważnym osiągnieciem jest wołanie "siku" i "kupka"!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Co oznacza ,że Hubinek cały czas bez pieluszki biega...

Dorósl Hubinek,zaraz 2-gie urodziny będa z tortem w.

Moje życie codzienne ;] - bloog.pl

Akurat nie było bo pomagała w sklepie kolezance.Moja Ciocia tez ma nawet dwa sklepy ,,Żabka".Następnego nia rano to było w niedziele poszliśmy do ościółka.Zjedlieśmy obiad i pojechalismy odwiedzić reszte rodzinki.I własnie wtedy weszłam chwilke na gg.No i był wieczór na stępnego dnia rano zjedliśmy śniadanko i pojechaliśmy w strone domu.Podrodze wstąpiliśmy do ,,Zoo Safari".Było super najfajniejsze bylo jechanie samochodem po zoo..Osioł tacie chcieł odgrysć biegi.A mnie oślinił.Potem przyszedł wielbłąd i potem kucyki i struś.Było tych zwierząt dużo więcej.POtem chodziło się po zoo.A na końcu był Luna park.Wszystkie karuzele były za darmo a było i ch osiem.Karuzela ,,Barelina" była najszybsza.Aha i jeszcze były kozy i można.

... jak widziecie nie codziennie pisze nocie poprostu nieraz nie mam czasu , czasami też mam problemy z netam albo niektóre dni są nudne.Ten dzień akurat opisze bo jutro wyjezdzam na obóz na cały tydzień i nie bede miała neta <szkoda>.Ale jakoś przezyje a więc teraz opisze wczorajszy dzień.Ten dzionek był super mój tata nie pracował jak zawsze do 14.00 tylko do 12.00.Zjedliśmy obiadek i oczywiście ja wymyśliłam że pojedziemy do M1.No i pojechalismy.Nie mieliśmy za dużo czasu bo wieczorem mieliśmy jechać do kuzyna na urodziny.Więc jak zrobiliśmy zakupy to przyjechalismy do domu.Najadliśmy się i dalej jechalismy do kuzyna.Nawet fajny prezęcik mu kupilismy:):):)Oczywiscie tam była całą.

przygoda przygoda każdej chwili szkoda - Onet.pl Blog

Sobie juz jest pieknie, bo bede miala przy sobie "swoich"!!!wiadomo..Krajowy to krajowy:))))

Zarezerwowalismy Karli lot bez zadnych problemow, Baba Tom obiecal zorganizowac dla Niej transport z lotniska wiec uuufff odetchnelam z ulga, ze wszystko wskoczylo na wlasciwe tory ( w koncu afrykanski Tata obiecal ze bedzie dobrze nie?;)

Pojechalismy do mojej lepianki i tak jak sie spodziewalam lekko sie podlamali warunkami mojego bytowania tutaj;)) wzieli kapiel w wiadrze (a niech doswiadcza prawdziwej Afryki;), zjedlismy sniadanie i udalismy sie bajaj na dworzec. Co to byla za podroz...hahaha:)))) mocno nas.

Bo to ona jest moim zyciowym przewodnikiem;)) byle tylko nie wyprowadzila na manowce;)))
Za chwile odbieram z lotniska Rodakow, a potem kierunek-Kilimanjaro... prawdziwe wyzwanie.. i jesli zdobede to gore nie bedzie dla mnie rzeczy niemozliwych!!:)) wiec trzymac kciuki i klepac zdrowaski!!
Potem Nowy Rok na Zanzibarze (nakrecilam sporo ludkow i bedzie nas 12 sztuk:) A stamtad ruszamy na Safari:)) pieknie co??!!! czy mozna pragnac czegos wiecej od zycia??!!! dam calusa jak znajdziecie szczesliwsza ode mnie istote na tej ziemi;))

Zegnam Was na dlugo!! al eobiecuje wrocic cala i zdrowa z plecakiem pelnych przygod, opowiesci.