O czym chcesz poczytać na blogach?

Tanie buty

mamine życie - Onet.pl Blog

- brzdęk, brzdęk - nie odpadły palce? Kobieta powinna nosić obcasy wyższe niż 12cm tylko wówczas, kiedy naprawde to lubi i kiedy jest singielką, a nie chce nią dłużej być. Albo jest świeżo zakochana i chce taka zostać, zresztą a kto nie chce.. Albo w ogóle zamierza spedzić wieczór głównie w pozycji leżącej. W zasadzie dlaczego faceci tak na to lecą? To tylko buty! A my znosimy te pierwsze miesiące związku na wysokich obcasach dlatego, żeby uczciwie zapracować sobie na kolejne dziesięciolecia bycia pączusiem w papuciach hehe. Problem polega na tym, że na ten mniej sformalizowany czas w związku producenci proponują wyłącznie obuwie odzierające człowieka z godności. Dotyczy to zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Wszystko może.Chroni przed nudą, ale niech ktoś spróbuje być otwarty na wszelkie nowości, a przy okazji zadowolony z tego, co ma. Nie tak łatwo. Ktoś, kto z otwartymi oczami kroczy przez świat, od czasu do czasu widzi też pewnie coś, co mu się podoba bardziej niż to, co ma. Weźmy takie kozaczki. Jak tu się nie wkurzać, kiedy człowiek sobie już w sierpniu kupi wcale nie takie znowu tanie buty, co do których jest w 100% pewien, że nic lepszego w życiu nie mogło się trafić, a potem w październiku widzi podobny fason. Tylko ładniejszy. I tańszy.. Kiedy już uznam, że udało mi się kupić odpowiednie buty, to robie wszystko, żeby unikać wchodzenia do sklepów obuwniczych, żeby nie okazało się jak bardzo się myliłam. Zamknąć oczy. Albo przejść.

krasawica blog



wyprzedaze!
H. zwisa ze sklepowego wozka, Z. w radosnym plasie towarzyszy rodzicom, ktorzy podzielili sie obowiazkami:
noszeniem uspionego szczesliwie S. oraz pchaniem wozka wypelnionego H., czterema okryciami wierzchnimi,
nosidłem dla S. i wiekolorowym klebem szalikow, rekawiczek i czapek dla trojga. Rozpoczynamy misje: tanie buty robocze dla W.
Konczymy ja bez tanich butowla W. za to z diamentowa Evi, mini Barbie w plazowej torbie, chinskimi sztruksami roboczymi dla W.
Matka wspanialomyslnie rezygnuje z naciagania W.
Uaktywnia sie dopiero w strefie wyprzedazy obuwia! Wspaniale skorzane czarne kozaki, obcas w sam raz do marszu przez puszcze w poblizu przedszkola dla Z. S. w chuscie nie.

ja i cała reszta

Weekendami wolnymi? Zawsze czwartek jest dla mnie najmiliszym dniem, bo wiem,że tylko jedna noc mnie od spotkania dzieli.... Od poniedziałku czekam na kolejny weekend. A tu będzie mi smutno i ciężko. Za to przyszłość nam zabezpieczy....

A dziś poprawiłam sobie humor. Upolowałwałam tanie buty i mega długie spodnie materiałowe. Sukces :)

Komentarzy: 7 a miało być romantycznie... poniedziałek, 28 marzec 2011, 21:07

antygona82

Potem pochodziłam po Tajwańskim Carrefourze. Baaardzo mało produktów takich jak u nas, w spożywce przede wszystkim. Można kupić pojedyńcze gumy, chipsy lub słodycze. Najwięcej wśród kosmetyków, ale większość drożej niż u nas, no, chyba że kupuje się mega packi. Takich wielkich opakowań szamponów czy żeli pod prysznic u nas nie ma, a szkoda, bo nie dość że taniej to praktycznie, bo np. w żelu czy szamponie jest pompka. Pochodziliśmy po sklepie, kupiliśmy parę rzeczy, w tym szampon, żel pod prysznic itp. Wróciliśmy na chatę, jeszcze po drodze liczi, które jest tu znacznie tańsze niż u nas, smaczniejsze i oczywiście świeższe

Młody walnął sobie drzemkę, ja trochę przed kompem, o 21 wyszliśmy – pojechaliśmy.
Że do Kaohsiung jedziemy autobusem o 4 rano i że nie ma sensu się kłaść. 
Koło 19 poszliśmy na kolację. John zabrał nas do typowej chińskiej restauracji, gdzie za 700NT (70zł) spróbowaliśmy chyba z 6 potraw – wszystkie baaardzo smaczne. A potem spacerkiem na chatę, po drodze wstąpiliśmy jeszcze do centrum handlowego, Młody znalazł tanie buty które mu się spodobały więc sobie kupił, dla mnie nie było nic ciekawego, większość rzeczy droższe nawet niż w Polsce. Przed wejściem do chaty jeszcze kilka piwek. A potem oglądanie The Office, pakowanie się i wyjście o 3 na taksówkę i do Taipei Bus Station. Wyglądało to nieźle, kilka poziomów z których odjeżdżają autobusy, mega porządek, czyściutko,.

TU NUDĄ NIE WIEJE - bloog.pl

..Mówisz....masz...

Nasz przyjaciel Henryk z żoną Piriu ,bardzo nas polubili...To u nich spędzamy wakacje .Tam też mąż zaczynał pierwszą prace .Poznali się na nim ,docenili ,polubili ,zaprzyjaźnili się i teraz są tego efekty....

Wiedzą ,że na odległość nie ma co się męczyć..Maż często przyjeżdża ,też traci na podróż bo to nie jest tanie...Ale chce być z nami ....I my też.

Postanowili ,że poszukają dla nas domu.Oczywiście do remontu lekkiego w środku..Może coś z zewnątrz.Byle taniej...

I znaleźli domek ,taki jakbyśmy chcieli.Oczywiście trochę zmian i wymiany..Ale maż już by się postarał o to byśmy mieli jak w cukiereczku...

Domek za 180.000 na polskie złotówki.a.

Od was będzie zależało czy zechcecie do mnie wpaść::)) Poważnie mówię ...Wymienimy się telefonami jak przyjdzie czas ....

A to mapa i nasz domek ze strzałka w tym miejscu ,jakby ktoś miał ochotę do nas wpaść na wakacje   hahahahah jak zwykle przy lesie zawsze blondyna ma to szczęście zamieszkiwać.

Pozdrawiam i od jutra odwiedzam wasze blogi



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,330765739,trackback

komentarze (34) | dodaj komentarz

Blondyna i jej buty..

piątek, 13.