O czym chcesz poczytać na blogach?

Przejdź do wyników poniżej

Tangerine

Cookie vel Yuki, Chow Chow i rozterki osobiste... - Onet.pl Blog

Jak miło. Chyba jednak ta ciemna strona mocy nie wywarła takiego wpływu na moje życie pośmiertne.
Eee... To chyba jednak nie był raj. W moją stronę zapieprzał spory tygrys. Milutko, nie? Już miałam się zerwać do ucieczki, ale tygrys po prostu we mnie wszedł. No fakt, jestem duchem, to przez mnie przeszedł. Ale on zniknął!
A ja się obudziłam. W dziwnym, pomarańczowym, niewygodnym stroju. Siedziałam na asfalcie i coś mnie gniotło. Chyba sobie usiadłam na torbie. Nie... To był ogon!
"Ogon mam! Ogon! I pasiasty jest!" - pomyślałam w szoku.
- Shirogane-san! Udało jej się!
Chyba chodziło o mnie? Co mi się udało? Usiąść sobie na ogonie? Ale skąd u mnie ogon?
- Mew Tangerine, geny tygrysa bengalskiego.
Znowu o mnie? Nie jestem żadna tangerine! Tangerine to mandarynka... To jakaś aluzja do mojej figury?! Zabiję!!! Gdzie jakieś zwierzę?! Zrobię taką chimerę, że się nie pozbierają!!!
- Yuki-chan, popatrz na mnie! Jesteś jedną z nas! - podniosłam głowę. Ichigo stała nade mną i była wyraźnie zadowolona. Z czego ona ma taki dziki zaciesz?!
- Jesteś Mew Mew!
A, to wyjaśnia Tangerine i ogon. Ale ja?! Ja jestem kosmitką, nie Chow Chow!
- Mew Tangerine - to znowu ten facet. Jak ona do niego mówiła? Szare Gacie? - Teraz jesteś najpotężniejszą z Mew Mew. Z twoimi kosmicznymi mocami z łatwością pokonamy kosmitów i uratujemy Ziemię!
Aha,.

Anime Dimension- Wymiar Anime - Onet.pl Blog

Posunięcie. Po poznaniu prawdy o Itachim i szczegółach eliminacji swojego klanu tylko pragnienie odpłacenia się wiosce pozwalało mu na podejmowanie jakichkolwiek działań. Wraz ze zniknięciem Konohy utracił swój jedyny życiowy cel: starszyzna, która wydała wyrok na jego rodzinę nie oglądała już tego świata…

 

***

Naruto już od kilku godzin nieprzerwanie błądził po ruinach Ukrytego Liścia. Nie miał już siły na rozpaczanie, po tylu godzinach rozmyślań nad żałosnym końcem ukochanej wioski doszedł do jednego wniosku: aby zapewnić bezpieczeństwo przyjaciołom, musi odejść…

 

Opuścić ich jak najszybciej...

 

 

 

 

 

 

Tangerine (21:10)

Kształtowanie

W Moskiewskim Studiu Elektronicznym, gdzie awangardowi artyści z wielu dziedzin spotykali się, by słuchać muzyki i o niej dyskutować. To doprowadziło do jego współpracy z Tarkowskim, której efektem było powstanie najbardziej znanych utworów Artiemjewa. Jednym z pierwszych albumów dokumentujących jego muzykę filmie była ścieżka dźwiękowa do „Syberiady”, powstała w 1979 roku we francuskiej wytwórni etnomuzykologicznej „Le Chant du Monde” (dosł. z franc. – „Śpiew Świata”). Z końcem dekady kompozytor wręcz wyprzedzał muzyczną awangardę o kilka kroków. Będąc pod silnym wpływem postępu elektronicznego w muzyce rockowej (rock progresywny, Tangerine Dream), wymyślił swoją osobistą formę "nowej prostoty ", kiedy próbował przypodobać się nowej publiczności. Komitet Igrzysk Olimpijskich, które odbyły się w 1980 roku w Moskwie, zlecił mu skomponowanie utworu, który miał zabrzmieć podczas ceremonii otwarcia. Artiemjew napisał więc kantatę pt. "Ode to the Herald of Good", w której połączył orkiestrę, chór, grupę rockową oraz syntezatory. Utwór, razem z wyjątkami z rozmaitych innych ścieżek dźwiękowych, został wydany w 1984 roku na płycie długogrającej pt. "Mood-Pictures" przez radziecką wytwórnię państwową Melodia – było to jedyne wydanie utworów Artiemjewa w rodzinnym kraju przed pierestrojką.

...

Związana jest muzyka ambient, wykreowana pod koniec lat 70. przez Briana Eno (album "Music For Airports") oraz osoba Alexa Pattersona aka ORB. Ten zdolny realizator dźwięku pracował w wytwórni EG Records, należącej do Eno. Zafascynowany brzmieniami ambientu (kontemplacyjnej muzyki tła i przestrzeni, pozbawionej rytmu), zapragnął przeszczepić go do muzyki elektronicznej. W 1989 roku wymyślił koncepcję "chillout launch". Był to specjalny pokój w londyńskim klubie Landz Of Oz, gdzie podczas acidowych party Paula Oaklanda, grało się tylko ambient. Patterson razem z późniejszym członkiem KLF, Jimem Cauty, miksował nagrania Kraftwerk, Briana Eno, Harolda Budda, Steve'a Roacha, Klausa Schulze i Tangerine Dream ze śpiewem ptaków, fragmentami audycji radiowych, szumami eteru i trybalnymi chórami. Wkrótce dokonał pionierskiego nagrania elektronicznego ambientu - 30-minutowego singla "A Huge Ever Growing Pulsating Brain Than Rules From The Centre Of The Ultraworld" jako The Orb. Nazwa gatunku relaksacyjnej muzyki klubowej przyjęła się za sprawą kultowego albumu KLF "Chill Out" z 1993 roku.

Chillout rooms bardzo dobrze sprawdziły się podczas angielskich rave parties. Clubbersi, zatopieni w szaleńczym tańcu, udawali się tam podczas finałowego kopnięcia extasy. Szukali spokojnej, ciepłej atmosfery, sympatycznej i bezpiecznej przestrzeni, gdzie mogliby odreagować pośród podobnie.

Przez życie... - Onet.pl Blog

... Spisane Myślami ....
Może... (Marek; 13.03.2012)
Lista... Lista... Lista... (Marek; 10.02.2012)
Joe Dassin - Acid Drinkers (Marek; 10.02.2012)
Ołów... (Marek; 29.01.2012)
Kobiety jak te kwiaty... (Marek; 01.01.2012)
Nie ma już nic (Marek; 23.12.2011)
Jesień... (Marek; 08.11.2011)
Cały ten świat... :) (Marek; 06.11.2011)
Ku przestrodze 10 (Marek; 22.10.2011)
To nie wiersz... (Marek; 08.10.2011)
Lubię...
Zofka - Chapeau Claque
Tangerine dream - the orange breath
Krzysztof Kiljański & Kayah - Prócz.

Tangerine dream

cukierniczka

Się serem, z dodatkiem ketchupu, który przypalał się w piekarniku.
Pamiętam też ciągnące się krówki. Kiedyś zakleiłam się jedną i trzeba było zapakować mnie całą do wanny, żeby pozbyc się lepiącego paskudztwa z różnych części mojego ciała.
Pamiętam Tangerine Dream, Borodina, Czajkowskiego, Cztery Pory Roku i mojego ojca grającego na pianinie.
Pamiętam, jak kiedyś z tego pianina spadłam. Spadłam też z szafy (przejawiałam w dzieciństwie fascynację wspinaczką) i to bolało trochę bardziej; chyba pozostawiło trwałe.

...::: Nerwica :::...

Tej choroby w internecie jeszcze nie znalazłem, ale skoro mam nerwicę, to dlaczego nie na tle psychosomatycznym...

Ostatnio zaczynam się bać, że umrę. Wkurwia mnie to, że czasami serce bije mi jak głupie i nie mogę go niczym uspokoić. Ani myśli o przyrodzie, ani Tangerine Dream czy Biosphere w głośnikach, ani medytacja (wybitnie trudno jest mi wtedy się skupić na czymkolwiek), ani przyjemne myśli o dupe Marynie mi nie pomagają. Na dodatek zazwyczaj jest to w nocy, nie mogę spać do trzeciej, albo czwartej, a czasami musze wstać o siódmej. W.