O czym chcesz poczytać na blogach?

Talk talk

generau i jego historie

Z mojego powodu, akurat wtedy, gdy - po latach - wreszcie podjąłem decyzję!

łapię się na tym, że chwilami zaczynam zazdrościć tym, co pracują za biurkiem, wyłączają komputer, gadu-gadu, skype'a, facebook'a, inne komputerowe zapychacze czasu i wychodzą. przez śniegi, do kina, teatru, na piwo, na koncert. to nowy mój stan! a ja nie lubię pić w tygodniu, zmęczenie mnie powala i zasypiam albo zasnąć nie mogę i kręcę się do trzeciej. dlatego jeszcze bardziej spinam się w sobie i planuję ten weekend - w mieście, z wyciszonym dzwonkiem, z wizytą w pracy na cztery godziny, wśród przyjaciół.



skomentuj (0)


2010-01-19 01:31:58
talk talk


z cyklu 'popierdoliło nas kompletnie' - otworzyliśmy w moim pokoju w departamencie bibliotekę. pani bożenka dostarczyła regały, ja rozpakowałem zalegające pudełka, przejrzałem szafy i zrobiła się całkiem pokaźna półeczka. tylko pomysłów na rewersy wciąż brak, ale zdarte kartki z biurkowego moleskina całkiem dobrze nam służą. koleżanki przekrzykują się o to, która co weźmie i najbardziej rozśmieszyła mnie ostatnio mała roma, która zdecydowanym głosem powiedziała: o, to będzie dobre do pociągu. a był to 'cockring' maćka millera :)

uciekam sobie w przyszłość, całe biurko pokreślone. plany, plany, plany i tego się trzymam. dzwonią, piszą, proponują, aż.

takie tam, czyli piast w trawie puszczy

    I intuicyjny interface;
  • integracja z Gmail'em;
  • mnóstwo szczegółów, które znacząco poprawiają komfort pracy z programem, a których tu nie będę wymieniał ze względu na ich mnogość i szczegółowość :))).
Warto nadmienić, że zarówno Gmail jak i Google Talk są jeszcze w fazie Beta testów, ale zaręczam, że w trakcie użytkowania nie natraficie na poważne błędy i niedogodności.

Acha - i jeszcze jedno. Aby się zarejestrować w Gmail'u, ktoś, kto posiada już konto w serwisie musi Wam wysłać tzw. zaproszenie. Jeśli ktoś z Was jest chętny, zostawcie swój e-mail w komentarzu, a niezwłocznie wyślę mu invite'a.
  • zobacz: Gmail
  • zobacz: Google Talk
20:38, zakonnick
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 29 sierpnia 2005
4 tapety, czyli science-fiction w najlepszym wydaniu ;)
Uwielbiam wszystko, co jest związane z science-fiction - film, literaturę, sztukę w każdej postaci. Poniżej załączam cztery zapierające dech w piersiach obrazki stworzone przez TroC'a, przy wykorzystaniu narzędzi do tworzenia grafiki 3D. Obrazki mają niesamowitą jakość i spodobają się nie tylko fanom.

angeluses blog

Przebicia go rapierem. Kathen ledwo sparował cios sztyletem, lecz ułamek sekundy później poczuł uderzenie w twarz. Upadł na ziemię i natychmiast skoczył na niego jeden z napastników, skutecznie go unieruchamiając.
Mówiłam ci, byś nie mieszał się do tego, poruczniku...- powiedziała Safrina, pochylając się nad nim. Nie potrafił stwierdzić, czy troska w jej głosie była prawdziwym zmartwieniem, czy tylko aktorską grą.
Spojrzał jej w oczy, lecz nie wyczytał z nich wiele. Zobaczył tylko jak skinęła głową. Drugie uderzenie, tym razem w tył głowy, skutecznie pozbawiło go przytomności.

skomentuj (2)




2006-09-24 14:06:39 >> Cantspeak

Cant speak
Cant talk
Cant do anything they want

Cant hide
Or change your mind
Gonna live w/ all my soul
Inside

Cant speak
Cant talk
Cant stop for the reeling cause
Or love
I told em all about it
Cant talk
Cause Im already lost

Cant think
Cant cry
Keep thinking of a suicide
Its hard
I just cant forget it
Gonna fade cause Im already dead

Cant think
Cant dream
Dont care if I live or die
Dont talk
I just cant believe it
Gonna fade cause Im already dead

Cant speak
Cant lie
Dont go anywhere to hide
Cant think
Cant cry
Keep thinking of a suicide

vons.blog

powstanie - czegoś co istnieje mimo iż nie miało 2003-08-05 03:36:57

późno już gdy my w miasto wyruszamy... to jest tekst mojego ulubionego wykonawcy hiphopowego... heh właśnie skończyłem frontalne wykończenia drugiego bloga który jakby to powiedzieć jest nieoficjalny - nazbieram tu kilka notek i zamkne starego bądź go poprostu usune....

a co do dzisiejszego dnia to wydarzyło się nie wiele... można chyba tak powiedzieć... właściwe to trzeba by wspomnieć dzień wczorajszy - pokrótce -> przyjazd piszcza -> węgorz -> spacerek -> płotka -> spacerek (und most talk) ->śledziu (:D) ->w tle wątek *karasek:10tabletekXanaxu* -> talk,talk,talk -> out to dominika -> 0:30 żabka out -> back to home -> przesiadka przy kompie do piątej -> poczekanie aż stara wyjdzie (i tu nabrała podejrzeń że coś brałem) -> wake up (from chair ofkoz) -> nuda i nudnie rozpoczęty dzień = niestety nie rusze nigdzie dupy *zejście*... koło pierwszej kłade się spać - sam sobie na złość bo nadal niechce mi się spać - ale z nadzieją że nie spotkam starej jak wróci z pracy - wiedziałem że finalfight mnie nie minie - przespałem się - wstałem zjadłęm obiad - i zaczęło się tyranie - "narkotyki są szkodliwe" - szybko się z domu zmyłem - nie było sensu prowadzić polemiki wobec tak radykalnego i.