O czym chcesz poczytać na blogach?

Tak tak

...coś się kończy po to, żeby mogło się zacząć coś nowego... - Onet.pl Blog

Nocy lzy splywaly po mojej twarzy, kiedy czulam sie tak bardzo beznadziejna i niepotrzebna - bylam sama. I przetrwalam to. Rok... wyjety z mojego życiorysu, rok bólu i samotnosci. Przeklinałam Boga - za to ze zabrał mi miłosc, za to ze jestem beznadziejna, za to ze wszystko co najgorsze spotyka wlasnie mnie.. Myliłam sie, dzisiaj dopiero wiem jak bardzo sie mylilam!!!!!!!!!! Już wiem po co ON mi to wszystko zabrał, po co skazał mnie na tak trudny okres, na tak ciężką próbe, na straszny czas bólu w moim życiu... a zrobił to po to, żebym ,,otworzyła oczy''.. żebym zobaczyła rzeczy które wczesniej były dla mnie niczym, żebym zrozumiała co jest sensem życia, co jest tak naprawde w życiu ważne, żebym przestała być tą cholerną egoistką, żebym zobaczyła drugiego człowieka, żebym poznała ból... bo sama go zadawałam innym ludziom. Dał mi samotność i cierpienie, żebym nauczła się jak to bardzo boli -- i nie robiła tego innym. A potem... a potem dał mi coś najcenniejszego na świecie - dał mi MIŁOŚĆ.. sprawił że w moim życiu pojawił się mężczyzna, który nadał mojemu życiu sens, który pokazał mi co znaczy szczerze kochać, co znaczy kochać bezgranicznie i bezinteresownie, co znaczy poświęcać się dla drugiej osoby w całości, co znaczy ufność, wierność, szczerość, dobroć. pokazał prawdziwe znaczenie słowa.

Nadzieja na marzenia - Onet.pl Blog

Niby okazji?

- Jak wiesz, klasa matematyczna potrzebowała remontu, gdy ty kończyłaś szkołę podstawową. Wkońcu się doczekała. Dlatego nauczycielka pozbywa się wszystkich zbędnych rzeczy. Nie potrzebowała starego liczydła, więc zaoferowałam, że mogę je zabrać do domu. A myślałaś, że co to jest?

- Skrzynka – wytknęłam jej język.- Gdzie mama? – Rozejrzałam się.

- W sklepie. Zaraz przyjdzie.

- Aha – odwróciłam się na pięcie i poszłam do salonu, z książką pod pachą. Chwilę potem podeszła do mnie Lucy i poklepała po ramieniu.

- Czy mogłabyś pomóc mi wnieść moje liczydło do pokoju? Chyba, że wolisz oglądać… - spojrzała na telewizor – to – powiedziała z pogardą.

- Przestań! To są teledyski piosenek. Ja też kiedyś taki będę miała – wstałam i stanęłam przy pudle. – Mam sama wnieść to pudło?

Stephanie Meyer - Zmierzch, Księżyc w nowiu, Zaćmienie, Przed świtem - Onet.pl Blog

Uśmiechnął się tylko i bezceremo­nialnie przyciągnął do siebie. Serce zaczęło mi bić jak szalone - zdradzało wszystko, Edward nie musiał umieć czytać mi w my­ślach. Bez najmniejszego trudu wsadził mnie sobie na barana, pozostawało mi jedynie objąć go mocno nogami i tak kurczowe uczepić się jego szyi, że każdy normalny człowiek na jego miej­scu by się udusił. Odniosłam wrażenie, że przytuliłam się do głazu.

   - Ważę trochę więcej niż przeciętny plecak - ostrzegłam.   - Też mi coś! - prychnął, zapewne wywracając oczami. Jeszcze nigdy nie widziałam go w tak dobrym humorze.

   Nagle schwycił moją dłoń i przycisnął sobie do twarzy. Serce podskoczyło mi do gardła.

   - Idzie mi coraz lepiej - szepnął, biorąc kilka głębokich oddechów. Zrozumiałam, że Edwardowi chodzi o mój zapach.

   A potem, bez ostrzeżenia, puścił się biegiem. Jeśli kiedykolwiek wcześniej drżałam w jego obecności o swoje życie, było to niczym w porównaniu z tym, co czułam teraz.

   Pędził niczym pocisk, niczym strzała, świadczyły o tym jednak.

opowiadanianieznajomego

Zasnęli. Obudzili się dopiero o 13.00, czyli siedem godzin po wschodzie słońca. Całe szczęście, że nikt nie wszedł do pokoju Piony. Kiedy zobaczyli która godzina, szybko wstali, ubrali się, a Piona poprawiła makijaż Draquy i kazała mu iść. Na odchodne powiedziała, że spotkają się nad potokiem po zmierzchu. Pocałował ją, powiedział, że ją kocha i poszedł po konia.
Draqua umył twarz w potoku i wrócił do zamku.
 - Gdzie byłeś? – spytała Bardia.
 - Na konnej przejażdżce. A teraz pozwól, że wrócę do pokoju.
 - Ona też była?
 - Co? A zresztą co Ci do tego?
 - Nie nic, tak pytam.
 - Byłem sam.
 - Ta, jasne.
 - Naprawdę!!
 - Jeśli tak, to dlaczego masz szminkę na koszuli.
 - Eee… nieważne. Idę do pokoju.
I tak zrobił. W pokoju zaczął wymyślać plan ucieczki. Wtedy usłyszał znany głos, to Helliash rozmawiał z żołnierzami. Po chwili ktoś zapukał. Draqua szybko schował notatki i powiedział:
 - Proszę.
 - Witaj kuzynie, przynoszę wieści od króla – uśmiechnął się podle.
 - Jakie?
 - Na dniach odbędzie się turniej rycerski. Obecność obowiązkowa.
 - Rozumiem. Wyjaśnisz mi.