O czym chcesz poczytać na blogach?

Przejdź do wyników poniżej

Taco

chudzinka

powrót

Oj jak ten czas leci, nie pisałam długo, bo miałam wiele zajęć. A to moi znajomi mieli 25 rocznicę, trzeba było kupić jakąś kieckę, zrobić się na bóstwo, potem szyłam strój karnawałowy dla siostrzeńca, zbroja rycerza, bo przedszkole robiło bal na zamku, teraz skończyłam drzewa geanalogiczne dla siostrzeńców, bo była rodzinna praca i ja, jako uplastyczniona ciotka, która notabene robiła to już z własnym dzieckiem, zostałam wytypowana. A ja lubię prace ręczne to machałam pędzlami razy dwa. Ale też miedzy czasie zrobiłam sobie ferie od liczenia kalorii. Po dwóch tygodniach, nic się nie zmieniło, waga trwa na swoim miejscu i chwała Bogu. Ale żeby nie zapomnieć wróciłam na właściwe tory.

16:47, gostkowa
Link Dodaj komentarz »
sobota, 22 stycznia 2011
Moje taco

Dziś zaczynam pisać moje zmienione przepisy..

Życie Dee-Pot'a ma tym tętnić ...

Zrobić wpisz się do księgi Proszę!!!!

taco 2004-06-08 00:05:06
skomentuj (2)


mały skit(moj)Perspektywa
Życie jest jak ksiażka kazdy dzień to strona,a ja w zyciu szponach reprezentyje liryczny koszmar.z własnymi myslami zamknięty w 4-ch katach siedze sam aż do rana,ratuje mnie codziennosc zapisana wersami.otoczony mocnymi ukladami reprezentuje Prokocim razem z kumplami.Oddajmuy się rozkminie ,co bedzie jesli rym zaginie ,gdy cos w nasw nas przeminie i nigdy mnie wruci ,to ten faskt mnie zasmuci.
Do chaty moglbym wrucić i zająć się lekcjami,a melanze i ma muzaukryta za kulisami .potem na pierwszej scenie nauka iszkoła.ta Perspektywa jest zdoła nie wesoła.wię wyciagam lolka ibije do upBeata by razem z nim nowe rymy skelcac
taco 2004-06-08 00:28:58
skomentuj (2)
Nudaaaaaaa
Qrwa ale nudy siedze w budzie na informatyce i jak zwykle babka która ma uprawnienia do nauczanie typu"Jak dobrze wcisnąć przycisk POWER" pierdoli o funkcjach w exelu.Ech nuda do życia podtrzymuje mnie jeszcze.

Receptura Janusza - Onet.pl Blog

Paluszki drobiowe kamy

Składniki

  • pierś z kurczaka
  • płatki kukurydziane
  • przyprawa vegeta
  • curry
  • olej
  • jajko

Sposób przyrządzenia

Pierś z kurczaka przyprawiamy i ostawiamy na 20 minut do lodówki.

W tym czasie przygotowujemy płatki które na drobno rozdrabniamy.

Osobnej misce należy roztrzepać całe jajko.

Pierś kroimy w cienkie paski.

Moczymy w jajku, a potem w płatkach, a następnie na rozgrzanym oleju, muszą być całe zatopione w oleju.

Smażymy kilka minut na złoty kolor

Janusz (08:36)

29 marca 2012
Taco z kurczakiem i fasolą

Składniki

  • 2 sztuki muszli taco
  • 200 g piersi z kurczaka
  • 1/3 puszki czerwonej fasoli

.. wieczność .. - Onet.pl Blog

Obok i spieniła sobie nim włosy , kilka kropel szamponu wpadło jej do oczu powodując łzawienie , z początku były to tylko łzy spowodowane szczypaniem ale po kilku sekundach rozkleiła się , szlochała i wyzywała sama na siebie że nic nie osiągnęła w tym życiu , że gdyby umarła i tak by się nikt tym nie przejął , była niczym , była kompletnym zerem . W pewnym momencie usłyszała pukanie do drzwi i cichy głos Matta : 
- Jess wszystko w porządku ?
- Tak , to tylko szampon wpadł mi do oka . Nie martw się zaraz wychodzę . 
- Nie musisz się spieszyć . Taco będzie gotowe za 10 min . 
- Ok , umieram z głodu . 
Chwilę później Matt poszedł do kuchni , a ona zebrała się w sobie by się uspokoić i dokończyła prysznic . Wychodząc zerknęła jeszcze raz na odbicie w lustrze i mruknęła do siebie :
- No teraz wyglądasz jak człowiek . 
Matt czekał już na nią w salonie , nakrył stół obrusem i podał taco . Jess była tak głodna że mogła by zjeść konia z kopytami więc bez zastanowienia zabrała się do jedzenia . Delektowała się każdym kęsem , nie pamiętała już kiedy ostatni raz jadła domowe jedzenie.

Telegram z brzuszka

Najchetniej chodziłabym tylko prywatnie i jeśli będą nas tak gnębić badaniami to w końcu zrezygnuję. Chcę dla Jasia jak najlepiej, ale widzę, że w rejonie szastają skierowaniami na prawo i lewo. Dla Jasia każde badanie to straszny stres, dla mnie też. Dzialam intuicyjnie, jeśli coś mi się nie podoba od razu konsultuję.

26 września -
Dzisiaj w samo południe umówiliśmy się ze znajomymi na rynku. Udaliśmy się do Wenztla (a gdzieżby inaczej). Pospacerowaliśmy, pokazałam im Collegium Maius i Novum, a potem poszliśmy na obiad do Taco Mexicano. Jaśko spał przez cały czas, dopiero po kilku godzinach widziałam, ze nadchodzi jego czas. Stąd szukaliśmy miejsca gdzie można usiąść, ale się nie pali.
W Taco jak zwykle fajnie. Ja miałam do wyboru tylko patatasa i herbatę, ale pani była tak miła, że dała mi dodatkową goracą wodę (bo piję bardzo rozrzedzone herbaty...niestety). Długo rozmawialiśmy, a w tym czasie karmiłam Jaśka pod pieluszką. Przez długi czas byliśmy jedynymi goścmi, więc naprawdę miło się siedziało. Z Taco poszliśmy jeszcze do Galerii, a w końcu znajomi odwiedzili nas.

Mój blog :)

Iwki,Kasi,Madzi,Tomciusia,Goski....i nie chce mi sie dalej wymieniac....
skomentuj (6)




2004-05-06 19:26:31 >> Kurde.......

sorrka dawno nie pisalam,ale mi sie nie chcialo i za bardzo czasu nie mialam..ostatnia notka byla wwwww.......sobote...po wycieczcze..nawet nie pamietam co robilam w sobote a w niedziele Dominika miala urodzinki i bylysmy na miescie na 12 poszlysmy do Mariackiego i jak bylysmy na Mszy zaczela sie burza..ale tylko grzmialo wiec jak wychodizlysmy to jeszce deszczu nie bylo....dopiero w polowie drogi do Taco(knajpa meksykanska) zaczelo lac to zaczelysmy biec....i nas tylko troche zmoczylo.....a w Taco jadlysmy zupe Chilli i Burito,ale polowy porcji bo nie zjadlybysmy calej potem po Taco poszłysmy na poszukiwanie prezentu dal Dominiki a byly to kolczyki...takie zwisy ale dosłownie nigdzie nie bylo....to poszłysmy do TriBeCi na Frosen Moche(kawka mrozona)..najlepsza w Krakowie i posiedzialysmy chwile,a potem poszlysmy do domku...no a w niedziele bylymy na Mszy na 10 juz w naszym kosciele...i po Mzy nic specjalnego sie nie dzialo wiec ja poszlam na Ryenk z mama i ciocia przyszywana...a.

gdzie-moja-glowa blog

Pieśni podkarpackiej, kupić jeża z witek brzozowych, podziwiać szablon niejakiej Lee Loo i wyrazić dezaprobatę dla naszych jałowych poszukiwań, wyśpiewaną w rozdzierającym: "Gdzie te leeeesbijki!?! Prawdziwe takie! Gdzie teee baby... Niiieeeee w tym mieście NIE!" (na nutę pani Rinn). I już prawie się poddałyśmy, bo pustki pod ratuszem, ale w ostatniej chwili postanowiłyśmy gonić ich autobusem. No i słusznie. Dojeżdżamy do Smyka, a tam flagi. Zagryzłyśmy to cudowne odkrycie martwą kurą w KejEfCu oraz kilkoma budującymi dialogami w stylu:

Sz: Co to jest Taco Qra?
Ja: To jest taka kura. W taco.
*chwila ciszy*
Ja: A co to jest sos serowy?
Sz&B: No to jest taki sos. Z sera.

Po czym pobiegłyśmy za nimi. Tak jakoś się kręciłyśmy koło i obok i jakoś tak niepewnie i jakby z przypadku, aby w końcu wylądować w samym środkowym tłumie sunącym pod PeKiN. Szczebel manifestował solidarność przeciwko szarokaczenia się w Warszawie. Basiek manifestował swoją miłość do bliźniego (chociaż wszytskie wiemy, że namierzała dla siebie jakąś dziewczynę ;*). A ja manifestowałam nie wiem co i nie.

Taco bell

Blog markiun10

(the glamorous life)
For the glamorous, oh the flossy flossy 
Wear them gold and diamonds rings
All them things dont mean a thing
Chaperons and limousines
Shopping for expensive things
I be on the moovie screens
Magazines and boogie scenes
Im not clean, Im not pristine
Im n queen, Im no machine
I still go to Taco Bell
Drivethrough, raw as Hell
I dont care, Im still real
No matter how many records I seel
After the show or after the grammys
I like to go cool out with the family
Sippin', reminscing on days when I had a Mustang
And now I'm in...
Im talking Champagne wishes, caviar dreams
You deserve nothing but all the finer.

Zapiski z naszych podróży i życia w innych krajach - Singapur, Australia, Tajlandia, Niemcy, Polska, Francja.... - Onet.pl Blog

Court), gdzie obok siebie jest kilkanaście bądź kilkadziesiąt barów szybkiej obsługi. Food courty są bardzo popularne, dania są tanie, więc w godzinach szczytu trudno znaleźć miejsce siedzące. Wybór potraw jest naprawdę imponujący: kuchnia chińska, hinduska, arabska, japońska, włoska, meksykańska, oczywiście są tutaj też bary McDonald’s, KFC, Taco Bell czy Burger King. Nie są to jedyne „przybytki” kuchni zachodniej, ponieważ w zasadzie w prawie każdym z food courtów jest bistro z tym rodzajem jedzenia. Prym wiodą oczywiście zestawy 'fish&chips', czyli ryba z frytkami, ale oprócz tego można zjeść steki, specjały kuchni włoskiej (makarony, spaghetti, lasagne), kurczaka pieczonego itp..