O czym chcesz poczytać na blogach?

Szycie

Decoupage, szycie i może coś jeszcze.

Zresztą róznica w materiale była spora, nawet jak na niedokładość.. No nic, zrobiłam zakładki, nie wyszło źle. Ja jestem z bluzki zadowolona, takiej potrzebowałam, będę nosić. Materiału miałam dużo, sporo zostało, uszyję jeszcze jedną:) Po za tym muszę dodać, że bluzka jest z dzianinki:), jestem z siebie dumna, że poradziłam sobie z taką materią. Odkryłam w swojej maszynie ściegi elastyczne i jestem szczęśliwa bo dzianinki to moje ulubione tkaniny:)

Poniżej załączam zdjęcia, nie wiele na nich widać bo model nie jest atrakcyjny, ja się na modelkę powyżej 42 rozmiaru się nie nadaje:) (ale bynajmniej nie dlatego, że mój rozmiar nie jest powyżej 42:) ). Poza tym jestem niesmiała, może kiedyś śmiałości nabiorę to się wówczas pokażę:)

Tu widać bardziej rzeczywiste kolory:

 

A tu jeszcze raz fartuszek, tym razem na modelu, który z kolei jest najpiękniejszym modelem świata, najśliczniejszą mamusiową księżniczką:)

Tagi: szycie
09:59, flydot
Link .

kherad.blog



empty snippet

kobietaiszycie.blox.pl

Kobieta i Szycie
Kategorie: Wszystkie | bo szycie ma sens | kobieta i życie | ludzikowy kącik | nie samym szyciem kobieta żyje | radosna twórczość | z szycia wzięte | świąteczne | świąteczne ozdoby
RSS
niedziela, 24 października 2010
Przeprowadzka

Od dziś zapraszam w nowe miejsce:

 

cassiawu.blogspot.com

 

do zobaczenia :)))

23:03, cassia.wu
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 21 września 2010
200% zdziwienia

Ludzik dostał nową koszulkę. Oniemiałam, kiedy spojrzałam na metkę:

z medycyną jak z miłością- nigdy do końca i nigdy na pewno.. - bloog.pl

Do cudzych otowrów gębowych .. i tylko dlatego poszłam po południu na urazówkę. No wcale nie miało to związku z tym, że po 4 tygodniach bez odwiedzin tamże miałam minę zbitego psa, jęczałam, gdy tylko sobie przypomniałam, że kolejna środa mi umknęła bez możliwości pooglądania ciekawych złamań, szycia poszarpanych ran, czy nakłuawania kolan. I w ogóle tak bez szpitala tyle czasu..
A że przez te prawie 7 godz nie przyłożyłam w końcu nawet stetoskopu do nikogo? oj, tak wyszło.
Już na samym wejściu widać było, że jest ciężka sytuacja.. dziki tłum, atmosfera napięta.. kolejka 4-5 godz..Wyciskaniem kończynę, bladą jak u trupa.. Fakt, pole operacyjne praktycznie czyste dzięki temu było, ale tak brakowało czegoś ;) Dłubanina trwała, tak jak M. przewidywał cięcie nastąpiło w najmniej fortunnym miejscu - rozgałęzieniu się zginacza powierzchownego i pod spodem usytuowanego głębokiego. Zszycie obu groziłoby zbyt dużymi zrostami i nie mieszczenieniem się w pochewce ścięgien - w efekcie ograniczonym ruchem. Trzeba więc było usunąć powierzchowny. Z małego nacięcia na wysokości środka kości śródręcza M. wyciągnął piękne, perłowe ścięgno :) A za chwilę i drugie, bo okazało się, że.

bag_lady

  • białaczka
  • nauka szycia
  • białaczka CLL
  • torebka handmade
  • candy
  • torebki ręcznie szyte
  • broszka kwiat
  • rękodzieło
  • broszka z jedwabiu
  • jedwabna broszka
  • kurs szycia
  • szydełko
  • broszka
  • broszka handmade
  • broszki handmade

Zakładki

  • Informuję, zamieszczone tu zdjęcia, rysunki i wyroby, są mojego autorstwa i proszę o poszanowanie moich praw.

  • MOJE WWW

    • A TU TOREBKI!
    • BLOG MAFII
    • GALERIA DZIANA MAFIA!
    • KORONECZKA
    • SERWIS MASZYN TORUŃ
    • SOWIKOJ BIŻU
    • SUPER SERWIS
    • U MICHASI
  • ONE SZYJĄ

    • BŁĘKITNA DOLINA
    • EWCIA SZYJE
    • GAZYNIA
    • GUZIK Z PĘTELKĄ
    • KOBIETA I SZYCIE
    • ŁACIATO
    • NOVINKOWY BLOG
    • PATCHWORLD
    • SZYCIE SILANNY
    • .

Szydełkiem przez duszę i inne katusze

- etykietka prostokątna ze Scrapińca, okrągłe elementy wygrane u Wycinanki
- napis odręczny, czarny cienkopis pojęcia nie mam skąd.

00:14, aneladgam , NOTESY
Link Komentarze (19) »
czwartek, 04 sierpnia 2011
Maszyno, maszyno...
Maszynę do szycia ponoć wynaleziono, by ułatwiała szycie. I życie. Być może.
Jednak nie potrafiłam i nie potrafię się nią posługiwać. Większość rzeczy, jakie uszyłam w swoim życiu, była zszyta ręcznie.
Dopiero jakieś dwa lata temu podjęłam pierwsze próby samodzielnego szycia, zakończone porażkami - czy to ze względu na beznadziejną maszynę, czy to na moje niewystarczające umiejętności. Któż to wie.
W prezencie od babci dostałam jej stareńką maszynę, a na Dzień Kobiet małżonek mój się wykazał inicjatywą i zaniósł ustrojstwo do regulacji. Czy pomogło? Może na chwilę. Ale znów szybko okazało się, że nici mi się plączą, że.

|| Blog ~ Neko-hime ~ ver. 4.0 || - Onet.pl Blog

 

Neko miała wielką ambicję (i w sumie nadal ją ma), żeby napisać felieton na temat „W jaki sposób Jean de La Fontanie wykorzystał motyw mrówki i żuka?” z zamiarem oddania go prof. W., z którym mam fakultety z polskiego. Mam nadzieję, że uda mi się to napisać dzisiaj, najpóźniej jutro, bo inaczej z ambicji nici.  Nie mówiąc już o innych rzeczach, które chciałam zrobić… Jedno co zrobiłam wczoraj i jestem z tego powodu szczęśliwa, to sprułam te cholerne szwy, które były okropnie przeze mnie przyszyte. Pozostaje mi ponowne przyfastrygowanie i szycie na maszynie. Mam nadzieję, że tym razem uda mi się to co najmniej dobrze.

W czwartek też odebrałam perukę! Jednak okazała się być rzeczywiście trochę za jasna, choć i tak ciemniejsza niż wychodzi na zdjęciach. Także chyba zostawię ją na coś innego, a natenczas pożyczę od Dorett taką, która była przeznaczona od początku na Blair i jest ciemniejsza.

Zabrałam się za planowanie konstrukcji kapelusza. Nawet mój tata się zaangażował xD Prawdopodobnie skończę go w przeciągu tego tygodnia (jeśli nie, to jestem w czarnej dupie). Problemem pozostają wciąż.