O czym chcesz poczytać na blogach?

Sztyblety

Nowoczesna moda męska.

Nowoczesnego mężczyzny.
RSS
środa, 11 stycznia 2012
Ponoć idzie zima... Jakie buty?

W tym jak i w poprzednim sezonie modne są sztyblety - można je ubrać do dżinsów jak i do spodni bardziej eleganckich. Są modele bardziej sportowe lub eleganckie. Dużą zaletą tego typu butów jest to, że pasują niemal na każdą okazję - czy to do pracy, szkoły, spotkanie biznesowe. Drugą zaletą jest ich wygoda i łatwość w ubieraniu. Sztyblety raczej nie prędko wyjdą z mody za sprawą ich uniwersalności.

Ceny zaczynają się już od niewiele ponad 150zł - niestety w tej cenie trudno znaleźć buty o dobrej jakości. Na sztyblety warto zainwestować trochę więcej - wtedy przy odpowiedniej konserwacji posłużą nam kilka sezonów.

20:00, modameska
Link Dodaj komentarz »
Witamy na blogu.

Celem publikacji na tym blogu będzie pokazanie, że.

Zawodowo zajmuję się tresurą bazyliszków. - Onet.pl Blog

Się do mnie przytulała jak szłyśmy na ujeżdżalnię. Kochanieńcu mały! <3

Jakoś tak dziwnie wyszło, że wszyscy mają ukochane konie płci męskiej, ew. już nie męskiej. A ja mam klaczkę. Kochaną klaczkę, która niedługo będzie mamusią.

Kitsune (21:04)
1 komentarz

23 października 2009
Pastujemy sztyblety.

Tak, zaczyna się część właściwa. Wczoraj przyszły sztyblety. I sztylpy oczywiście, sztylpy też. Jutro jedziemy je wypróbować, jak to mawia pan Drożdż 'w akcji'. Pogoda jednak nie zapowiada się ciekawie. Oby chociaż nie padało...

Dziś będę je pastować (skóra i te sprawy). Już wczoraj bym to zrobiła, ale mama zagoniła mnie do fizyki. Cóż... Sprawdzian był. Sama nie wiem jak mi poszło. Z fizy nikt nigdy nie jest w całości pewny.

Muszę poprosić Dominikę, żeby mi pożyczyła płytę z nagraniem z koncertu charytatywnego. Przegram sobie. A wszyscy kupują tę płytę tylko.

www.konie-pasja.mylog.pl

Rozwaliła..i potem galopik no galop ma cudowny,mięciutki..ah ^^ mi sie bardzo podobało..potem taki fajny instruktor mnie troche uczył a moje częste błędy to: palce do konia,łopatki ściągnięte do siebie(czy jakos tak) i co najlepsze to ponoc ręce trzeba miec na szerokosc szyji konia..!Nie wiem sama co jest poprawne...Nom było fajnie..I teraz do stajni moge se jeźzic kiedy chce i ile chce godzin..musze nad marcepanem pracowac i też przyzwyczajac wuja źrebaczka do ludzi i ogólnie!:)Wuja spytał sie czy chce konno w tym tyg. jechac do mojej stajni..a ja TAK :)a to jest z 15 km..normalnie super!Wszystkiego dokładnie nie będe pisac ale od dzis warto czytac moje NOTKI!w Piątek pojechałam po sztylpy i sztyblety i co kur?Na Woli nie było rozmamiru a do masterjang nie zdążylismy..Więc na drugi dzień pojechałam do masterjang i kupiłam sobie:sztylpy,sztyblety ze skóry i jeszcze palcat :) I potem do Anity..pojechałysmy raz do stajni ale pogoda była taka do kitu,że nie było jazd,Anita nie miała pracy wiec do domu..całe mokry,autobus sie spóźnił wrr ;[ i w Niedziele po mnie mother przyjechała.Jutro czyli we Wtorek jade do mojego Marcepana :):) Tam na pensjonat trzymie też Monika(taka jedna) swojego konia-klacz Szage i razem mozemy se szalec po ścierniskach w terenach tyle ile chcemy..Będe też tam brała często lekcje na Marcepanie bo chce naprawde dobrze jeździc..!aa no Marcepanik skakał 120cm.

Ja i Kort

Uśpienie czy handlarze to bzdura! Korcik jest zdrowy i trafił w dobre ręce. Akcja 'Szukamy Korta' zakończy się z dniem moich Kortowych odwiedziń. Wszystkim dziękuję za pomoc!!!!!!!!!!!!!!!
A teraz część runowska, dla rodzinki runowskiej i innych moich paszczaków ^^.
Dzień pierwszy.
Słowa kluczowe: Nina;*, Aniamisia;*, Aniulka;*, Sylwia;*.
Przyjechałam do Runowa po 11. Zastałam stajnie troszke zaniedbaną(jak mam być szczera), a tłum ludzi stał. Wielkie zdziwko- myślałam, że będzie tylko 5 osób. Idę na górę, wchodzę do jedynki... ANIA!? NINA!? WTF?! Nie wiedziałam, że tu będą ^^. Miła niespodzianka. Poznałam również Aniemisię od której kupiłam sztyblety przez neta ^^. Niestety dziewczyny opuszczały stajnię tego samego dnia :(. Przynajmniej ANiulka przeniosła się do pałacu, więc nas odwiedzała ^^. Poznałam również Sylwię, która mieszkła z nami w jedyneczce. Tego dnia nie jeździłyśmy z Moniką, bo nam się szczerze nie chciało w taką pogodę... A wieczorkiem obejrzeliśmy sobie "Zakochanego Kundla", którego specjalnie przywiozłam.
Dzień drugi.
Słowa kluczowe: konno do sklepu, stare pierniki, poje, Grenada, Miśka.
W nocy było strasznie zimno, więc Maniak rano dostał opieprz. Miał rozpalić wieczorem w piecu... Jako, że brakowało nam paru produktów, wybraliśmy się konno do sklepu. Oczywiście.

Koń - Onet.pl Blog

I cylinder ładnie wyglądają, lecz słabo osłaniają. Innym rodzajem nakrycia głowy jest toczek. Wykonany jest ze słabego materiału i nadają się tylko do jazdy rekreacyjnej po padoku. Kaski są wyspecjalizowane w idealnej ochronie głowy jeźdźca i często posiadają paski z ochraniaczem na brodę. Iskra zdecydowanie poleca kaski!!!

Bryczesy



Do jazdy konnej powinno się używać specjalnych spodni nazywanych bryczesy. Mają one naszycia na udach i innych miejscach, które w czasie jazdy konnej są obcierane. Posiadają też rzepy lub suwaki przy kostce, by nogawki trzymały się nogi i nie zwijały się.

Długie buty lub sztyblety



boo!

Się przez jednoczesne wykonywanie kilku zadań (w czym, podobno, celują kobiety), siedzę sobie w wannie, wpieprzając sałatkę śledziową. Kotka uważnie śledzi śledzia na widelcu. To było ze 2,5h temu, a ja nadal cierpię. Sałatka zapamiętana z dzieciństwa (śledź, śmietana, cebula, jabłko) w moim wykonaniu (śledź, jogurt, cebuli-zapomniałam, jabłko) to FAIL miesiąca. Chyba zaraz rzygnę na klawiaturę. Siedzę w pracy w podartych dżinsach (ale za to Levisach. Nic to, że kupiłam je w lumpeksie i że podarły się ze starości. Teraz pełno ludzi chodzi w dziurawych dżinach. M., na przykład, kupił sobie za jakieś spore pieniądze 2 pary dżinsów z dziurami - "bo innych nie było") oraz sztybletach, tzn. gumowych butach do jazdy konnej. Lepiej, żeby szef nie widział mojego eleganckiego stroju.

A'propos końskiego stroju, znalazłam w googlu sztylpy w kwiatki. Jasnoniebieskie sztylpy w wesołe, granatowe kwiatki. Bajer :) Urzekły mnie:) Tylko że wczoraj na padoku prawie utonęłam w błocku i generalnie, wracam ze wsi zostawiając za sobą czarne ślady (po czym wszystko, łącznie ze sztybletami, ląduje w pralce), więc myślę, że jasnoniebieski kolor oraz kwiatki, nie przetrwałyby zbyt długo w dziewiczym stanie.

Wracając do poranka. M. został obudzony dźwiękiem suszarki (której używałam przez jakieś 15 sekund, żeby nie wyjść z domu z kompletnie mokrymi.