O czym chcesz poczytać na blogach?

Sztachety

Laudate

I jakim światłem karmi się mądrość – nie wdają się w dyskusje i agitacje. Nie czują się na siłach opisać wiatru buszującego w zakamarkach jaskiń, wpadającego w skalne urwiska, głaszczącego sitowie ponad wodami. Wiatr wieje kędy chce, ma różną temperaturę, wilgotność, prędkość, dynamikę i kierunek.
Są świadomi tego, że co dla jednych jest trudno dostępna gnozą, dla innych ma wartość banału. Jedni rzeczywistość duchową rozumieją naturalnie, niemal czują ją swą własną skórą, chodzą w niej zanurzeni. Inni otoczeni stertami książek nie są w stanie wyjść poza sferę przetwarzanych bez końca formuł i dogmatów dalekich ich osobistemu doświadczeniu. Sztachety.
Sztachety przybijać lub przykręcać od lewej do prawej strony. (Dotyczy osób praworęcznych. Leworęczni postępują w odwrotnym kierunku). Lewą ręką przytrzymujemy luźną sztachetę i jednocześnie dociskamy deseczkę, którą każdorazowo wkładamy między sztachety, żeby utrzymać stałą szerokość prześwitu między nimi. Drugą wprawnie wbijamy gwóźdź. Płot po postawieniu nie powinien się kołysać, zaostrzone wierzchołki sztachet muszą znajdować się na jednej wysokości. O ile płot nie ma podmurówki, zadbać, aby dolne końcówki sztachet znajdowały się kilka centymetrów ponad ziemią.
Współcześni samozwańczy mędrcy nie ustają w wysiłkach przekonywania.

na-pohybel blog

Na dol.
Otwiera drzwi, ale z powodu ciemności nic nie widzi, węec woła:
- Hej, czy nadal trzeba pana popchnąć?
Z ciemności dochodzi glos:
- Taaaa...
Ale ponieważ nadal nie potrafi zlokalizować faceta, krzyczy:
- Gdzie pan jest?
- W ogrodzie, na huśtawce...


Diabeł złapał Polaka, Rosjanina i Niemca. Mówi do nich:
- Wypuszczę was dopiero za rok, ale musicie spełnić 1 warunek. Dam wam po psie i musicie przez ten rok nauczyć go jakiejś sztuczki. Musicie również wiedzieć, że każdy z was dostanie jedzenie tylko dla jednej osoby, albo pies będzie jadł, albo ty.Przychodzi diabeł po roku, wchodzi do Niemca, patrzy Niemiec chudy jak sztacheta, pies gruby jak beka.
- No Niemiec, coś nauczył tego psa?
Niemiec mówi osłabionym głosem:
- S ss s siad (pies siadł).
Diabeł:
- OK Niemiec, jesteś wolny, chodźmy do Rosjanina.
Wchodzą do Rosjanina, patrzą Rosjanin chudy jak sztacheta, pies gruby jak beka. Diabeł:
- Dobra, a ty czego nauczyłeś psa?
Rosjanin mówi osłabionym głosem do psa:
- l ll ll leżeć (pies się położył).
- OK Ruski, jesteś wolny, chodźmy do Polaka.
Wchodzą do Polaka. Patrzą, Polak gruby jak beka pies chudy jak sztacheta. Diabeł:
- Polak. Ty to sobie jeszcze rok posiedzisz.
Polak:
- Zaraz, zaraz.
Polak usiadł sobie.

Ogrodnictwo - poradnik ogrodniczy

Ogrodzenie jest wizytówką całej posesji, zadbane i stabilne może być naszą dumą, ruchome i zniekształcone przez deszcz przyprawia nas o zawrót głowy. Co zatem zrobić, aby na następne lato nie przeżywać tego samego i aby nasz pieniądze nie szły dosłownie w błoto?

Jest kilka rozwiązań tego problemu, możemy zakupić ogrodzenie kute, ogrodzenie betonowe lub dobrze zabezpieczyć drewno gdy wybieramy ogrodzenie drewniane ze sztachet. Która opcję byśmy nie wybrali to i tak wyjdziesz lepiej niż na tym co dotychczas.

Zainwestowanie w ogrodzenie kute, jest dobrym rozwiązaniem jeśli mamy już dosyć, problemów ze sztachetami oraz gdy chcemy nadać naszemu ogrodzeniu nowoczesności. Firmy zaopatrujące w ogrodzenia kute Kraków, Warszawę, Wrocław i inne miasta Polski, wiedzą że te ogrodzenia cieszą się oraz większą popularnością. Trwałość takiego ogrodzenia kutego znacznie przewyższa tradycyjne ogrodzenia drewniane, dobrze zabezpieczone mogą pięknie wyglądać przez długie lata.

Drugim sposobem na nowe i trwałe ogrodzenie, to ogrodzenia betonowe. Są to specjalnie przygotowane panele z betonu, najczęściej z trzech część, najniższa jest zabudowana pozostałe dwie mają wygląd ażuru. Jednym z minusów jest nie możliwość.

my god... - blog odwrotny

Pilota, w bocznych szybach szybko przewijał się świat, Azja,… miejsce poza Krainą, w której rzecz się dzieje. Droga, najpierw rozdzielona białymi pasami potem stopniowo zwężała się, nagle wśród pól zupełnie przeszła w drogę gruntową, jadąc dalej obserwowałem jej dalsze wytracanie jakości i szerokości. Miejsce przeznaczenia okazało się być również kresem tej właśnie drogi. Zatrzaśnięto klapę bagażnika, auto odjechało,… można było powiedzieć – zaczyna się. Miejsce,… całkiem przyjemne: niewielka działka ze sporym domkiem urządzonym zarówno z zewnątrz jak i wewnątrz w dobrym guście, kilka starych wierzb płaczących i pasujący do wszystkiego płot ze sztachet, wszystko razem określiłbym jako polskie i miłe. Było już kilkanaście osób, wykorzystałem jednak to, ze było jasno – udałem się nad jezioro by popływać kajakiem, groźnie wyglądające chmury, wiatr i niezbyt wysoka temperatura sprawiły, ze nie pływałem długo. Zjeżdżało się coraz więcej ludzi,… robiło się gęsto i głośno, nad głowami przeleciał bocian. Wyprawa samochodami do sklepu, wszyscy się kręcą,… Jestem tu prawie najstarszy, bobek wyprzedza mnie o tydzień,… Zaskakujące, taka masa ludzi a wszystko to dla mnie smarkacze,… choć może przesadzam duża część to tylko rok młodsza gawiedź. Faktem jest, że jednak wielu osób nie.

Sól w oko. Język w gardło. Palec w dziurę. Czyli kiedy jestem zła, jestem jeszcze lepsza :/

Kolana. Od razu zaznaczam, że mokre od dołu po kolana a nie od pasa po kolana.

Tego dnia po szkole wlazłam na grupę znaną mi z owych praktyk. O dziwo grupa stała przy balustradzie radzieckiej robiąc pikietę. Strażnicy, którzy sztywnieli w budce na rogu, patrzyli smętnie na gnoi nie reagując na nielegalną pikietę. Może dlatego, że ambasador pojechał sobie w cholerę do Moskwy lub za Ural napić się wódki. Tłumek gęsty, gęstniał coraz to bardziej. Ponieważ zawsze muszę wiedzieć o co chodzi, zwłaszcza wtedy kiedy nie wiadomo o co chodzi, wydłubałam sobie dziurę w ludziach i dostałam się w środek akcji "Język"

Kolega Malinoski razem z Kolegą Wilczakiem lizali sztachety. Po co wtedy nie wiedziałam. A jak czegoś nie wiem, to pytam. No więc pytam:

" Kolego Malinoski, Kolego Wilczak, a czemu wy liżecie te sztachety?"
" Przylepiamy się na czas" - odpowiedział Kolega Wilczak. "Założyliśmy się o hacele kto dłużej wytrzyma"

Teraz przerwa reminiscencyjna.

Hacele chciał każdy mieć. Kto nie wie co to hacel, niech sobie znajdzie konia, złapie go za kopyto i zapyta dlaczego już ich nie używa. Grało się nimi w podrzucanego-zbieranego na punkty. Oprócz tego ten, kto miał najwięcej haceli miał najwięcej kolegów. Ja do tej pory miałam cztery, ale chciałam więcej. Pytam więc grzecznie o ile haceli założyli się.

sypiajac-z-gekonami blog

Smierc, dzis wygladaly jak czkawka urbanisty.
Biletow na wyspy nie bylo. Nie bylo wiec zadnego powodu zeby tam zostawac na dluzej, zawahalam sie jednak na moment przed wyjsciem i juz bylo po mnie. Zahipnotyzowaly mnie stukajace w ciszy rozmowy, grzmot odbijanych bil, chrupanie kimczi. Nie protestowalam gdy chomikopodobny wlasciciel dolewal mi piwa, dorzucal lodu, dosypywal warzyw na wspolny talerz. Zreszta za otwartymi drzwiami nie bylo zadnego ruchu, zadnego dzwieku, przechodzac przez prog narazilabym sie na nieistnienie. Gardlowe dialogi koreanczykow zawsze przypominaly mi szczekanie psa draznionego patykiem przesuwanym po sztachetach. Tym razem pies byl zaspany, patyk zlamany w dwoch miejscach, a sztachety zardzewiale. Latarnie nie dawaly swiatla, komary daly sobie spokoj, przegralam w kulki.
Nowy rok nabieral powietrza przygotowujac sie do pierwszego krzyku.

sypiajac-z-gekonami 2004-01-05 10:57:47
skomentuj (1)


krotka instrukcja obslugi ducha

- Lek, cos dziwnego dzieje sie w tym domu - powiedzialam jakis czas temu wlascicielce przy comiesiecznej ceremonii wreczania mamony - stuka w szybki ktorych nie ma, tupie po dachu, nie mowiac juz o tym, ze slychac kroki na moim pieterku.. Drzwi sie same otwieraja, cos chrobocze w szafie i w ogole to nie moge spac przez to zamieszanie..

Od kilku dni na podworku stoi nowiutki, blyszczacy domek..

...Tabasia...

Jak Cię kocham, nie powiem, no bo nie wypowiem
Tak ogromnie bardzo jeszcze więcej może
I dlatego właśnie żegnaj,
Zrozum dobrze żegnaj

Ze mną można tylko
W dali zniknąć cicho...

skomentuj (0)

Oblubieniec... 2006-09-05 22:24:52


Wiatr stado wróbli zwiewa z dachu
na postrzępionych sztachet grzebyk
Serce trzepoce się ze strachu
Na myśl, że mógłbym z Tobą nie być...

Z życiem tak bywa jak z chorobą
Kostucha w lustrze zęby szczerzy
Żyć znaczy życie dzielić z tobą
A nie być z tobą - znaczy nie żyć...

Sztachety zmierzch obmywa deszczem
Chcę mówić - lecz coś gardło spina
Że pragnę mieć cię jeszcze więcej
O śmiech naszego miła syna...

Ktoś się przyszłości swojej lęka
Zadręcza się i w bólu grzebie
Dla mnie największą jest udręką
Trwanie pośrodku dni bez Ciebie...

Z życiem tak bywa jak z chorobą
Kostucha w lustrze zęby szczerzy
Żyć znaczy życie dzielić z Tobą
A nie być z tobą - znaczy nie żyć...

:-(

skomentuj (2)
tabasia archiwum