O czym chcesz poczytać na blogach?

Szlifierki

Nigdy nie zdołasz jej zapomnieć. - Onet.pl Blog

Jestem hipokrytką. Dziękuję Bogu za tych, którzy potrafią przy mnie trwać mimo wszystko. Mimo to niezmiernie ich podziwiam, bo ja bym nie wytrzymała z tą istotą, która właśnie pisze te bzdury, których nikt nie przeczyta. Uciekam od obowiązków, boję się być dla kogoś najważniejsza. Chciałam pójść na łatwiznę, ale znowu wszystko się skomplikowało. Beztroski okres oazy minął, jest teraz tak odległy. Wiem, że nie zostanę sama, ale to już nie to samo.
Ciągle płaczę. Chyba mam uszkodzoną przysadkę mózgową. Cały kosz mam zapchany zasmarkanymi chusteczkami oraz opakowaniami ciastek, które to namiętnie wcinam w ukryciu przed resztą rodziny. Boli mnie głowa od tego płaczu. No i oczywiście od szlifierki, która z zapałem pracuje od 9 rano do 17 po południu, przez co nie daje mi się wyspać. Dzisiaj np mnie obudziła tuż po 9. A trzeba zaznaczyć, że poszłam spać ok. 2 godziny, co i tak wcześnie. Ale zmęczyłam się od ciągłego płaczu. W każdym razie, moja ukochana szlifierka, gdy już zaczęła pracować, brutalnie wyrwała mnie ze wspaniałego snu - mojej ucieczki od rzeczywistości, mojego ratunku. Usiłowałam jeszcze spać. Nakryłam się kołdrą. A gdy już prawie nie słyszałam tegoż wspaniałego dźwięku, okazało się, że nie mam dopływu powietrza. Mogłam się udusić albo wyruszyć na poszukiwania spokojniejszego miejsca w domu. Chodząc tak z kołdrą w misie, pijące wino z drewnianych baniaków,.

mały dworek

Co poza tym? Nauczyłam się jeździć traktorem-kosiarką. I bardzo to polubiłam:-) Mamy około 15 tysięcy metrów trawnika do koszenia.więc jest co robić. I jak na złość trawa rośnie 5cm na dzień!Traktorek warczy, trzęsie i trochę śmierdzi. Ale jest w tym jakaś radocha;-)

Szlifuję okna. Bo drewniane framugi zaczęły 3 lata temu gnić. Ściana zachodnia była odnowiona 2 lata temu, górne okna w zeszłym roku. Teraz przyszła kolej na front. Zabrałam się za tę straszną czynność, jako że wakacje mam wolne częściowo od pracy. Przerażala mie wizja pozdzieranych do krwi palcy od papieru ściernego, pyłu w oczach i bolących rąk. ALE! Odkryłam dzięki swej dociekliwości magiczne urządzenie o nazwie szlifierka oscylacyja. To rewelacja, kosztuje ok 100zl w Castoramie. Podobne do wiertarki, ale zamiast końcówki na wiertło ma trójkąt do mocowania papieru ściernego. Nie jest tak ciężkie jak szlifierka kątowa i dociera w zakamarki. Dzięki temu po 4 dniach zostało mi tylko pomalowanie 2 okien z 6 przeznaczonych do odnowy. Na marginesie polecam produkty firmy V3V. Są bardzo trwałe i dobre jakościowo. Oczywiście to nie tak, że szlifowanie to pestka, męczy i to porządnie, ale jest 10 razy szybciej i bezkrwawo;-). Z pyłem poradziłam sobie wkładając stare gogle narcierskie. Swoją drogą ciekawe co sobie myślą sąsiedzi...

Biegam. Aby o siebie zadbać. Aby mięśnie były sprężyste i aby moje kobiece.

Upław życia i niebycia - Onet.pl Blog

A szczerze- chciałbym tak jak inni. chciałbym przeć do przodu. Nie oglądać na boki. Udawać, że jestem kimś innym niż jestem. Kłamać i w tym kłamstwie się pogrążać. A jeżeli nie miałbym kłamać tak jak inni, to szczerze chciałbym, żeby inni też nie kłamali i byli sobą. Ale wątpię że kiedykolwiek tak będzie. I nie wiem, czy można tyle od innych wymagać.

 

   A jeżeli mi się znudzi szukanie nowej drogi i nadal będę wymagać. Jeżeli znudzi mi się patrzenie na wieczny wyścig i porównywanie się z innymi. Jeżeli mi się znudzi i nadal będę się starać, tak jak się staram. Jeżeli znudzi mi się postepująca utrata i zacznę odzyskiwać. Jeżeli znudzi mi się szlifierka i będę poszukiwać w sobie samorodków i starannie je pielęgnować...

  Może wtedy, w pewnym momencie swojego życia spojrzę wstecz. I tak jak już wtedy pewnie nieco mniej znany i pamiętany Frank Sinatra, którego ja pamietać będę( bo jeżeli mi się znudzi to nadal będe taki uparty jak teraz jestem). Wtedy będę mógł i szczerze zamierzam powiedzieć:

  " I did it my way"

                                                  ***

Sen jest marzeniem...marzenie, istnieniem... - Onet.pl Blog

4. Orzeszki ziemne
5. Żelki (jedyne zdjęcie przed rozładowaniem się aparatu było to zdjęcie kopulujących żelek xD)
5. Chipsy z Bierdonki
6. Ciasteczka "Kruszynki"
7. Banany i kiwi z bitą śmietaną
8. Sok "Kubuś"

Niom, to chyba wszystko ^^ Idę się wykąpać i spaaaaaaać xD
Sayami
Dziękuję

14 lutego 2008
Wiertarka, szlifierka i trochę... czegoś?
No właśnie czego? Nie wiem jak to się nazywa i nie chodzi tu bynajmniej o narzędzia budownicze, chociaż jakby się człowiek uparł to i można ten zawód pod to podciągnąć. Chodzi mi oczywiście o dentystów.
Nie do opisania jest irytacja jaką czuję, kiedy ktoś operuje przy mojej jamie ustnej jakimiś metalowymi i srebrnymi przyrządami a ja nie dość, że nie mogę na to wszystko patrzeć bo nie da rady to jeszcze nie widzę, tego zapewne szyderczego, uśmiechu oprawcy, bo w oczy świeci mi jakaś wielka żarówa >.< Już pomijam ten okropny ból zadawany przez owe przyrządy do tortur i wygląd.