O czym chcesz poczytać na blogach?

Szlagiery

My World

Nudzącym) następował galop.. taki, ze na zakrętach trzeba było ostro walczyć o życie =D a co młodsze osobniki to jeszcze brykały (np Szlagier, który był takim rozrabiaka, ze ciągle tylko patrzył co by tu nabroić). jeździłam na 2 letniej Hebrajce, która na kazdą, nawet najsłabszą łydke kopała. starała sie nawet mnie kopnąć i trafiała czasem w moje buty!! kilka razy niechcący trzepneła kopytkami w ściane, tynk odleciał i konika chyba zabolało, bo juz na nastepnej jeździe było w miare spokojnie... nie licząc wspinania =) fajne świece robił Don Cameron, 3 letni ogierek, na którego mówili Kamera. tam wogóle na niektóre konie wołali inaczej niz sie na prawde nazywały, np. Nocny Szlagier = Nocnik, Ohio Plum (wydowany w gałkowie) nazywał sie Orangutan, poza tym Kupa (!), Kobryń, Władek, Urliś. jeździłam tez na Paradoksie karoliny i musze powiedzieć ze on jest cuuudnie ujeżdżony, tylko ze ciągnie strasznie za wodze =/, za to Wulkan słabo na łydki reaguje :P ogólnie jeździłam na Francuzce, Gipsy, Szlagierze, Paradoksie, Wulkanie, Hebrajce, Kamerze, Szalonej Nocce no i na araczku =). niby codzienie działo sie to samo = jazdy, ale to jest to co ja kocham! taki wycisk jest super (nie, nie jestem masochistką) poza moimi jazdami oglądałam wiele jazd moniki, karoliny, ferensteina albo takiego gostka, który ma 2 swoje konie (pikne). ćwiczyłam ujezdzenie i skoki, mam nadzieje.

luteranka.blog

Udział w teleturnieju i musiał odpowiedzieć na kilka pytań odnośnie swojej żony. Poszło mu całkiem nieźle. Później goście mogli zobaczyć prezentację zdjęć młodych od dzieciństwa do chwili obecnej. Bardzo ciekawie i humorystycznie była zrobiona ta prezentacja. Wszystkie te zabawy przygotowali bracia i przyjaciele Agaty. Później mogliśmy jeszcze posiedzieć i porozmawiać. w tym czasie dwóch chłopaków grało na gitarach i śpiewało romantyczne piosenki. Super głos mieli!
Wieczorem przenieśliśmy się do zamku, gdzie była kolacja. A potem tańce. Najpierw młodzi zatańczyli walca a potem już wszyscy się bawili. Niestety DJ puszczał niewiele nowych przebojów, a raczej stare szlagiery i utwory biesiadne. Włączył też płytę z polskimi szlagierami i wtedy zabawa była przednia. Polacy zrobili pociąg, tańczyli i śpiewali. Niemcy też się dołączyli :) Były też podziękowania dla rodziców, loteria z super nagrodami i inne zabawy.
Późnym wieczorem był deser, owoce, czekoladowe fontanny a w nocy już chilli con carne i chleb ze smalcem ;) Do picia głównie wino i woda mineralna.
Tuż po północy młodzi zatańczyli razem, a potem Agata rzuciła ślubnym bukietem. Ja go złapałam :D Potem Agata z Josefem i ja z Ernestem zatańczyliśmy pod baldachimem z welonu (goście go trzymali nad nami). Później mi przyczepili ten welon i tak już go.

Mirosław Domińczyk

Że Ci wylecą, dlaczego?  Sama zaczęłaś rozmowę.

30 marzec wtorek – słońce/mgła 12:55

Właśnie skończyłem pisać ósmy wiersz i dostałem paczkę (spodnie i herbatę) Musiałaś tu być Olu, dziękuję Ci, przynieś mi jeszcze czarną kurtkę, a ja dam Ci dżinsy,  które mi połatasz i wszyjesz zamek  ( w nich mi się najlepiej chodzi)  a przy
Tych sztruksowych trzeba naprawić guzik. Ubecy szaleją, rozmawiali z Tomkiem na mój temat i Bujnowskiego, będą nam zakładać sprawy karne, za wszelką cenę chcą pokazać, jakimi byliśmy dwulicowcami, złodziejami itp. Śpiewamy na spacerze nowy szlagier: ” Reagan najlepszym (tu wstawiamy imię) Mirka przyjacielem jest ” na melodię; glory, glory alleluja, ubekom śpiewamy na korytarzu “a mury runą” dziś dużo przesłuchują. Robią rękami więźniów murki oddzielające poszczególne “klatki” spacerowe, abyśmy nawet nie mieli wzrokowego kontaktu. Przegrałem z Węglarzem 2:1 w krzyżówkę. Byli na esbeckich “rozmowach”; W. Grin, Kogut. Próbowałem ubrać czarne spodnie, ale okazało się, że cały pasek jest tylko zafastrygowany ? fuszerka, denerwujesz mnie tym niedbalstwem! O mało bym “wpadł” z A-1, dawali obiad bez “dzwonka”. Byłem u Przemka, pozwolił mi ten dobry.

autoblografia

Pewności, szczelnie okrywający hitynowy pancerzyk.

ha,
i znowu nie wiesz.
jak odróżnić ekshibicjonizm emocjonalny od prowowakcji.

to ci pomogę.
to była prowokacja.
to będzie ekshibicjonizm:



śmiechu było co nie miara.

ag 2007-09-14 02:23:11
skomentuj (8)


.

bez metafor.

ostatnio mnie nachodzi na dzwine rzeczy.
raczej uszy me nachodzi.
bo dzień kończę z pania ewą.
a nastepny zaczynam z lily.
obydwie mają grzywkę.

a dziś, dla odmiany moja idolka z dzieciństwa mi sie na uszy rzuciła.
o.



ach, te szlagiery młodości durnej i chmurnej.
nie wiem której bardziej.

cześć i czołem.

ag 2007-09-16 12:59:13
skomentuj (4)
na szczęście

jest jeszcze myśl lenina,
jesienią to mnie przy duszy trzyma..


póki co, mnie trzyma jeszcze pare innych rzeczy.

na przykład to, że przy użyciu złotych polskich czterdziestu dwóch, w hiperszmacie odświeżam garderobę - bo trzeba kolorystykę swoją dopasowac pożółkłych liśći i dżinsowego nieba.
i znowu, z nowym swetrem i nową torbą postanawiam zacząć od nowa.
zacząć z pełnowartościowym śniadniem, maseczką z zielonej glinki i.

Boguslaw Kaczynski Blog


Finałowy koncert, na który zaprosił gwiazdy: Grażynę Brodzińską, Romę Owsińską, Edytę Ciechomską, Adama Szerszenia, Witolda Matulkę i Ryszarda Wróblewskiego, odbywał się w największej buskiej sali w ośrodku sportowym. Mimo to zabrakło biletów dla wszystkich chętnych.

- Wielka sława to żart - to tytuł koncertu - zapowiadał Bogusław Kaczyński. - Ale także słuszna uwaga, trzeba mieć dystans do wszystkiego. Kiedy leżałem w szpitalu i nie dawano mi szans na powrót do zdrowia, mówiłem sobie: To miejsce nie dla mnie, ja tu marnuję czas! I oto jestem, z wami, z laską, bo kazali mi na obcym terenie szczególnie uważać, ale to też minie.

Same szlagiery

Publiczność powitała pana Bogusława owacją, odśpiewała mu "sto lat!” a potem oklaskiwała jego gwiazdy. Z tysięcy arii i piosenek gospodarz wieczoru wybrał same szlagiery: walce, czardasze z najbardziej znanych operetek i musicali. Grażyna Brodzińska czarowała głosem i wyglądem. Zgodnie z zapowiedziami przywiozła kilka sukien i przebierała się do każdego występu. Romie Owsińskiej szyki popsuła chwilowa awaria światła, ale i ona odśpiewała swoje partie tak, że publiczność nie chciała puścić jej ze sceny, a w duecie z Witoldem Matulką stanowili piękną parę. Oklaski nie milkły, gdy po 4 godzinach, na finał wszyscy artyści zaśpiewali.

Mysie Życie

Bardziej, ze reszta myszy nie wykazywała zainteresowania w udzieleniu pomocy. Kudłata właśnie chwiejnym krokiem balansowała po gałęzi w kierunku swojego obuwia, Lukrecja czesała sobie wąsy a Celina bezmyślnie wpatrywała się w ścianę gwiżdżąc „Bo do tanga trzeba dwojga”.

Po dwóch godzinach myszy zorganizowały się na tyle, aby móc wyruszyć w drogę powrotną do domu. Bilans strat po imprezie był następujący:

  • Podrapane okulary Lukrecji
  • Zagubiony plecak Lulu (znalazł się po zejściu z drzewa)

  • Chrypka Klary (węgierskie szlagiery)

  • Spodenki Celiny pobrudzone konfiturą z jarzębiny

Po serdecznym pożegnaniu, myszy powoli udały się przez park w kierunku głównej ulicy miasta, a zmęczone i rozczochrane wiewiórki opuściły swój domek celem zabawiania turystów (w końcu trzeba jakoś zarabiać na życie).

Pozostając poza zasięgiem wzroku ludzi, myszy, prowadzone przez trzeźwo myślącą Lukrecję, powoli zmierzały do domu, gdzie martwiąc się i dyskutując na temat właściwego wychowania gryzoni czekali na nie Oni.