O czym chcesz poczytać na blogach?

Szamponetki

Wszystko o makijazu

  • piątek, 21 stycznia 2011
    • Zalety szamponetki

      Nie wszyscy rodzice mają wpływ na swoje dzieci, albo na niektóre aspekty ich życia. Niemniej większość jednak posiada jakąś kontrolę nad nimi i kiedy przyjdzie chęć na głupotę z pewnością wyperswadują im ją z głowy. Tak właśnie może być w przypadku trwałej koloryzacji włosów. Matki są przeciwne farbowaniu włosów w młodym wieku, mimo panującej powszechnie mody i trudno się temu dziwić. Z tego dobrodziejstwa techniki powinny korzystać panie w średnim wieku, które potrzebują tego rodzaju środków do retuszowania pewnych rzeczy. Dla młodych polecana jest szamponetka. Nie niszczy włosów i bardzo szybko schodzi. Właśnie z takim specyfikiem rodzice pozwalają eksperymentować córkom, bowiem szamponetka nie jest w stanie w żaden sposób uszkodzić włosów. Dodatkowo pozwala się poczuć młodym pociechom, chociaż przez chwile bardziej dorośle. szamponetka jest polecana także dla osób, które nie są przekonane co do koloru. Najlepsza metoda na sprawdzenie, bo najłatwiej się pozbyć odcienia, jeśli okaże się nietrafiony.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Zalety szamponetki”
      Tagi:

  • MóJ ZwArIoWaNy BlooGaSeK!!

    My się cieszyliśmy, bo czekał nas cały tydzień wolnego...
    W sobotę pojechałem na działeczkę i byłem tam do poniedziałq ;) Lubię jeździć tam w lato, ale muszę przyznać, żę większość czasu siedziałem w domciu, bo na dworze było zimno i padało :/
    W poniedziałek popołudniu wróciłem do domu, i tam tesh spędziłem cały wtorek... tylko, że mnie zamuliło, bo szczerze nie pamietam, co robiłem :P:P pewnie cały dzień gadałem na gg i nudziłem siem. Środa była przygnębiająca... miałem iść z izką na wystawę psów, a nie poszedłem, ponadto jak pojechałem na działkę to zaczęło mocno padać... dzień do dupy, ale tak bywa. Pierwszym ciekawym dniem był czwartek :) Od rana z oliwią na mieście
    byliśmy szukać szamponetki, która miała robić za próbkę tajnego eksperymentu ;) nie zdradzam (no i efekty szamponetki poniekąd widać ;)), później, o 14 spotkaliśmy się z szymonem, olą i werą i razem pojechaliśmy do izki na błonie (a miła pani pożyczyła nam bilecik.. hehe, lepiej nie wspominać). No, za długo u izy nie posiedzieliśmy, był tylko spacerek, i wylądowaliśmy w Geant żeby siem upić =D=D No to pochłeptaliśmy, pochodziliśmy, doszła ruda i czas już nas gonił do multikina na "Oszukać Przeznaczenie 3"... Zarąbisty horrorek, miejscami straszny, a wnioski są 2: po pierwsze już nigdy nie pójdziemy na solarkę i do lunaparq :D, po drugie na tym horrorze trza troszkę pomyśleć, ale mniejsza z tym. Wstąpiliśmy jeszcze później do Geant,.

    Violet night

    Hejka!!


    Hmmm..Ale mi się nudzi!!!Przez ten tydzień byłam u rodzinki w Pułtusku,nawet fajnie było!!Ale jutro znowu jade na swoją nudna działeczke!!Pociesza mnie tylko to ze będe tam tylko tydzień i potem jade na drugą działke!!!O wiele wiele wiele fajniejszą!!Osoby wtajemniczone wiedza dlaczego:P!!

    2002-07-12 18:03:26 skomentuj (1)
    Hej!!!

    Właśnie wróciłam z działeczki!!I nawet nie przypuszczałam ze u mnie na działce(na wsi)mozę być tak extra(fajne towarzystwo)!!Na poczatku tego tygodnia badzo mi się nudziło wiec kupiłam sobie farby a dokładniej szamponetki(oberżyna-fiolet,Czerwień tycjana czy coś takiego)!Najpierw zrobiłam sobie fioletowe włosky ale nie zbyt mi się to podobało(wyszedł bardzo bardzo jasny fiolet),wiec zamiast męczyć się i to zmywać po jednym dniu zrobiłam sobie czerwone włosky!!!Na początku fajnie to wyglądało bardzo mi sie podoba!Ale później nie wiem jak zrobiło to sie bardziej rude niż czerwone!!I właśnie teraz myjąc głowe próbowałam to zmyć!!Rezultaty zobaczy jak mi wyschna włosy!!No zobaczymy co z tego wyszło(mam nadzieje że rudy nie został)!!
    Jutro jade na druga działke!!Mam nadzieje ze tam będzie równie fajnie jak u mnie na działce(na wsi)!!Jak będzie nudno zwiewam z tamtąd i na weekend jade do siebie!!!
    POZDRAWIAM!!!!!!

    .

    never let it go. - Onet.pl Blog

    Pojebało mi się w głowie.
    a propos, jest, ehm, musiałam najechać myszką na komputerowy zegarek; no więc jest 9 lipca 2009 roku, ileśtam dni/tygodni/lat/wieków/epok kultury narodowej i światowej średniowiecza, prawdopodobnie jest to niezmierzona liczba nieskończoności powszechnie określana taką obkręconą na bok ósemką; pozostało tyle do new age.
    a mnie odbija palma.
    tak więc, no więc, wywaliłam dziś na głowę resztkę kremu rozjaśniającego, a mój tata (który z uporem maniaka przez całe życie dąży do odcięcia mnie do internetu, pamiętajcie - wróg namber łan, jesli o to chodzi) poinformował mnie uprzejmie, iż moje włosy wyglądają na rude. odpowiedziałam, iż takie mają być, przynajmniej tak napisali na opakowaniu szamponetki. przesadzam, tylko warknęłam coś, że umyłam sobie włosy szamponetką. nie jestem na tyle bystra, żeby wymyslić tego rodzaju zdanie na szybko.
    także radosną nowiną jest to, że z nudów pomalowałam sobie paznokcie na oczojebną czerwień, jakiej z pewnością nigdy, ale to przenigdy nie powstydziłoby się porshe black, a także moje audi, które miałam mieć, zanim wymyśliłam sobie żółtą hondę bez dachu, które, niestety, jest żółta, a nie czerwona, jak sama jej nazwa wskazuje, choć z pewnością zamiast "żółta" mawia się o niej z numerkami, jakby była psem na wystawie. może i jest. trudno. podsumowując, moje paznokcie żółte nie są.
    kończę me wynurzenia umysłowe i zabieram się za zmianę wystroju, nie mogę.

    mOje żyCie.. nOwe żyCie ! :*

    Też nie ma autobusu xD no i siedziałysmy sobie z Justysią nad rzeką .. i przyszedł nasz 'niekolega' tzw mapet ;pp siedzieliśmy w 3 i śmialismy sie hehe;pp potem Justysia mu dałą gume do żucia mocno miętową, my sie patrymy aa on łzy wyciera i taki tekst: 'za ostre masz te gumy' ;pp hehe my dup śmiechem i znowu sie śmialiśmy xD słuchaliśmy muzyki xD potem na przytanku zbiórka - 1 b na wagary!! :D Tomcio sie wkurzył, powiedział, że nie idzie z nami ale do szkoły też nie pójdzie,, reszta idzie.. ale Jarek i 2 Kuby nie chcieli isć... namówiłam ich, ale gdieś po drodze zwiali.. Aneta też.. reszta poszła.. byliśmyy w biedronce potem gdzieś pod gołębiewskim szliśmy.. ale my z Juchom pojechały wcześniej bo trzebabyło szamponetki kupić.. ODROSTY !! wrrr.. ;p mi wyzły jakieś śmieszne a Justynie to już wogóle rude;pp ale no chociaż śmiechu było;p szłyśmy do Mateja to skakałam po drodze a tam żwir był hehe i dup na ziemie ;o oo nie, nie przeklnełam;p tera za przekleństwa dostaję -2 zł  kieszonkowego;pp hah xD potem z Matejem zawieźliśmy ją do domu i pojechaliśmy do Mateuszowego kumpla.. ;pp hehe uśmialiśmy sie xD pojechaliśmy do domu , mnie tak nogi bolały.. :/ ile zadania.... masakra.. nie robie xD


    `tak naprawdę nie.