O czym chcesz poczytać na blogach?

Szaliki

Hurt you just to hear you screaming my name.

Do ogniska, by opaść przy nim na ziemię. Nie zdążył jednak usiąść, gdy Shisui podniósł na niego wzrok i dosłownie zamroził go w miejscu.
- Chciałbyś usiąść? – zapytał przesłodzonym głosem, mrużąc przy tym lekko oczy.
Itachi wygiął usta w złośliwym uśmieszku, widząc, jak Shisui powoli, tak, żeby Kazunaro nie zauważył, sięga po cienkie żyłki ukryte w jednej z kieszeni. Ta dwójka ledwo się tolerowała, a misje w ich wykonaniu, choć kończyły się względnym powodzeniem, kończyły się też kontuzją u Kazunaro. Chłopak doskonale o tym wiedział, dlatego teraz stał nieruchomo i wpatrywał się w owiniętego szalikiem kolegę. W pobliżu nie było Miariko, która jednym spojrzeniem żółtych oczu przyzywała do porządku Shisuiego. Właściwie, to Miariko chyba nawet nie wiedziała, skąd wzięły się złamania i zadrapania u Kazunaro, a sama jej obecność wystarczała, żeby pomiędzy nimi zapanowało zawieszenie broni.
- Shisui, daj spokój – jęknął błagalnie, marząc o tym, by usiąść i rozmasować obolałą nogę.
- Ależ ja nic nie robię. – Posłał mu jeszcze szerszy uśmiech i ostrożnie przełożył żyłki do dłoni schowanej za plecami. Itachi miał ochotę parsknąć śmiechem, ale spokojnie czekał, udając, że jest.

zablotka blog



Trzy komentarze:


włąsnie kto to powiedział?? na prezydenta ...
... zablotka!@!!!!!!!!!
~jawek 2004-12-17 23:39

Juliusz cezar przkraczając rzekę Rubikon wszczynając wojnę ...
... domową. W celu zjednoczenie cesarstwa.
~student2x@op.pl 2004-12-18 17:59

STUDENT 2X NA PREZYDENTA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
~zablotka 2004-12-18 18:49




18 grudnia 2004 sprzataczke zatrudnie od zaraz

Wczoraj wyczyściłam wszystkie drzwi w domu, sprułam sweter (mało mnie szlag przy nim nie trafil) na czapke i szalik. Wysłuchałam zapupionej płyty z fragmentami koncertu Anny Marii Jopek - fajna. Roztrzaskałyśmy z mamą (mimo wszystko Jawku Drogi :PPPP) kilka krzyzówek i powysyłałam rozwiązania SMSami. Dzisiaj wymiana zasłon, firanek i ogólne cos tam coś tam w domku. Nielubie porządków światecznych.....

Aż mnie gęsia skórka łapie jak o tym mysle. Niby juz w zeszłym miesiącu kuchnie wypucowałam, ale myślicie, że to widać??? przy gotowaniu na 6-7 osób, przy kreceniu sie po kuchni 6-7 osób jest to mozliwe??? u nas każdy je i pije 10 razy na dzień. Więc chlewik sie zrobił od nowa. Uch.

Nie ma to jak miejska stołówka..

zgredkowanie na ekranie

Na ich rękach. Opaski na uszach, które nieraz mają, to już nie bardzo, ale takie rękawiczory świetnie się komponują ze sportowym strojem. Dlatego lubię takie rękawiczki. Skórzanych nienawidzę, bo ja ogólnie mam uraz do skóry, kojarzy mi się z satanizmem albo muzyką rockową.
No i szalik, moja ulubiona część garderoby. W szaliku nawet się sobie trochę podobam. Szalik zakrywa moją szyję, i dobrze. Może nie mam jakiejś paskudnej szyi, ale za to Bozia pokarała mnie okropnie krótkim podbródkiem. Mam fatalny profil, ostre paskudne rysy, dziwaczny nochal i właśnie ten dziwnie krótki podbródek. Szalik niweluje ów ostatni mankament. Z szalikiem wyglądam jak człowiek. I chyba jedyną rzeczą za jaką tęsknie latem gdy myślę o zimie jest właśnie możliwość założenia szalika.

djamaladdin 2009-01-28 05:17:32
skomentuj (5)


walczmy z niekompetentnymi pismakami!!!

Zapieniłem się. Wczoraj, gdy przeczytałem artykuł w śmieciówce Agory - "Metrze".
Oto on:

"Bollywood reality
Dziś w Indiach premiera filmu Danny’ego Boyle’a „Slumdog. Milioner z ulicy”. Obraz z plejadą bollywoodzkich gwiazd zdobył już cztery Złote Globy i jest oscarowym faworytem. Świat chwali go i.

nie taki drucik straszny, czyli dotykanie kolorów

Która pytała o blokowanie w mailu



3 odpowiedzi na „blokowanie”

  1. 1 Ciamciaczek

    A czy po takim blokowaniu mój szalik nadal będzie się choć trochę rozciągał czy straci swoją całą sprężystość??.

Motek - bloog.pl

Ticon:   Oj, był, bardzo udany.... ja chcę jeszcze ! :)

Jo-Ann:   No, ba :] klimat, byc musi. A takie posiedzenie, to marzenia :),
                wiesz... zawsze możesz pomachać, z gór do mnie :]


E.Guniu:   Witaj ! A, i cegiełki, też mogą być, bo i czemu nie :) a koszykowy, bo kojarzy mi sie już z jesienią,
                 koszami, jabłek, i w ogóle jakos tak :D Prawda, szaliki wychodzą eleganckie, dzieki temu wzorowi
                 podkreśla całe piękno :), a na okoliczności, przyrody, nie narzekam :D

Truscaveczko:   Ano, ładne... to jak to tak ?! koniecznie dawaj znaki, gdzie będziesz,
                          i mam nadzieje, że to nadrobimy :) bo jak to tak? :]


Aniu:   A miejsce na pomoście by się.

Nastolatki ii inne .. : D - Onet.pl Blog

    Układu nerwowego.

skejcik x D (17:03)
0 komentarzy

26 marca 2010
jak z kumpelą poderwać fajny obiekt

Tak bardzo chciałybyście z Olką go poznać, ale… No właśnie, jak się do tego zabrać? Mamy dla was kilka gotowych scenariuszy. Musicie je tylko wyreżyserować. Wszystko w waszych rękach. Główny bohater nigdy się nie dowie, że całą akcję tak precyzyjnie ukartowałyście. Do dzieła!



Operacja: Zagubiony szalik
Podryw na.

Grafomania mode on! XD

Nierozważna, by... zaraz, zaraz, co ona robi?! Gdzie z tą różdżką na Syriusza?! O, tak, tak, Pottera to proszę bardzo... Ujć, to musiało boleć, biedny James... O żesz! Anna nigdy by nie pomyślała, że duet składający się z dwóch rozszalałych Gryfonek może wyrządzić takie szkody. Co prawda, James rozłożony zaklęciem na lodzie śmiał się serdecznie, ale w trakcie trafiania przekleństw w jego osobę wyglądało to raczej źle. Całe szczęście, że Jonson i Shyshallow przeniosły się na Pottera, gdyby tknęły Syriusza (Ach!), Anna gotowa była pokazać, co potrafi Puchon-mściciel!
Dwie dziewczyny opatulone czerwono-złotymi szalikami, ślizgając się co krok, dobrnęły do brzegu, ostatni raz rzucając Huncwotom wrogie spojrzenia. Otrzepały się wzajemnie ze śniegu, którego wbrew pozorom na lodzie była spora warstwa. Cokolwiek dalej robiły, Anna tego nie zauważyła, gdyż właśnie podziwiała pełne gracji i perfekcyjności ruchy jej młodego boga...

Złość, jakkolwiek gwałtowna, minęła stosunkowo szybko, ale nie zmieniało to faktu, że razem z Emily byłyśmy całe przemoczone. Mogłybyśmy użyć zaklęcia, by się wysuszyć, ale w zimie właśnie to jest najpiękniejsze: przychodzi się z podwórka całym mokrym, z wypiekami na policzkach, szybko się.