O czym chcesz poczytać na blogach?

Syriusz

" Umówisz się ze mną Evans? " - Onet.pl Blog

Minami udało się na śniadanie, nie budząc śpiącego wciąż Syriusza. Po jakiejś godzinie obudziły go jednak wrzaski i dobijanie się do drzwi. Przyjaciele już siedzieli na swoich łóżkach i zanosili się śmiechem. Black wstał i otworzył. Wtedy w ułamku sekundy rzucił się na niego tłum. Wszyscy krzyczeli, dziewczyny piszczały, niektóre płakały lub mdlały. Łapa rzucił się w kierunku biurka gdzie leżała różdżka i rzucił:
-EXPULSO!

    Wszystkich odrzuciło do tyłu. Łapa wykorzystując chwilę popędził do łazienki i zamknął się w niej. Huncwoci skręcający się ze śmiechu wyrzucili z dormitorium uczniów i zawołali Syriusza. Wyszedł odrobinę niepewnie.
-Wiedziałem, że jestem ciachem, ale żeby aż tak?! - powiedział śmiertelnie poważnie. To jeszcze bardziej rozbawiło Gryfonów i zaczęli tarzać się ze śmiechu po podłodze.
-To... To było cudowne - wyjąkał Lupin i znów zaczęły się śmiechy.
-O CO WAM CHODZI DO JASNEJ CHOLERY? - krzyknął już nieźle zdenerwowany Black. Nie otrzymał jednak odpowiedzi, przyjaciele wciąż zaśmiewali się do łez. Szybko więc się ubrał, narzucił na siebie pelerynę niewidkę i wyszedł. Szybko wbiegł do dormitorium dziewcząt z piątego piętra.
-RUDA RATUJ MNIE! - krzyknął otwierając drzwi.

   .

Syriusz Black - Pierwszy rok w Hogwarcie - bloog.pl

Mi... - jęczał Regulus.
- To idź się napić wody z kałuży i daj mi w końcu święty spokój.
- Ile ci pieniędzy zostało? - zapytał chłopiec ignorując uwagę starszego brata.
- Sykl i kilka knutów - odpowiedział znudzony Syriusz.
- To na lemoniadę wystarczy. Chodź pójdziemy kupić...
- Zwariowałeś?! A jak matka akurat przyjdzie? - Syriusz spojrzał na brata jak na wariata. - Siadaj tutaj i przestań męczyć.
I całe szczęście, że to powiedział, bo chwilę później pojawiła się pani Black i to w jeszcze gorszym nastroju niż była rano.
- Nie cierpię tej Augusty Longbottom - warknęła ciskając w Syriusza torbą z jakimiś sprawunkami. - Jak można się tak obnosić ze swoimi sukcesami towarzyskimi?! Idziemy do Ollivandera.
Chłopcy posłusznie podreptali za matką. Pani Black była wyraźnie wzburzona.
- Co mnie obchodzi, że była wczoraj na weselu Sinistrów... Podstępne szumowiny... To niemożliwe, żeby byli czystej krwi... - syczała dalej prowadząc synów do wytwórcy różdżek. - Ciekawe czy Druella była... Nie, raczej nie... Najlepszych pewnie nie zaprosili... A poza tym, wielka mi rzecz dostać od francuskiego Ministra Magii zaproszenie na pokaz mody Richelle Bouillabaisse... Nigdy nie pojechałabym do jakiejś tam Francji....

My reality... My blog...

Przed dniem rodzica kupowały furę prezentów.Jej nigdy nie przeszkadzał fakt,że nie ma komu ich dawać.Jednak kiedy przybyła do zakonu wszystko diametralnie się zmieniło. Postanowiła pójść na pokontną i zrobić "małe" zakupy.
***
-Tonks, Tonks,TONKS!!!!!!-Lori powoli traciła cierpliwość.Stała w sieni zakonu ze stertą pudeł, paczek,paczuszek, toreb , torebek(zaklęcie zmiejszające, które rzuciła na zakupy przestało działać.
-Niech ktoś do cholery pomoże mi wnieść te paczki na górę!!!!!!!.Dom zionoł pustką.Lori zaklneła.
Tymczasem Tonks była pogrożona w rozmowie z Remusem.Do przedpokoju teleportował się Syriusz:
-Pomóc Ci Lori???
Dziewczyna zastanawiała się czy dobrym pomysłem była pomoc Syriusza...(część prezentów była dla niego)Jednak z braku innej oferty zgodziła się.
***
Syriusz nie mógł się powstrzymać:
-Lori,co masz w tych paczkach?????!!!!!
Wiedziała, że to się tak skończy.
Przez sekunde zastanawiała się nad odpowiedzią...
-No wiesz takie babskie zakupy.
Syriusz właśnie zaglądał do torby w której był najbardziej prawdopodobny kandydat na prezent dla niego
Lori zbladła.
-Nie Syriuszu nie zaglądaj TAM!!!!!!!!!!TO MOJA ....TO MOJA...yyyyy...BIELIZNA .
Syriusz.

Padfoot rulez! Marauders in Hogwart - bloog.pl

– uśmiechnęła się szeroko i usiadła na łóżku.

 - V... Vee! – nadal patrzył się na nią jakby zobaczył ją po raz pierwszy w życiu. 

 - Co się tak gapisz, coś nie tak? – zapytała uśmiechając się kpiąco.

 - Nie... po prostu... po prostu nie spodziewałem się że przyjdziesz...

   Dziewczyna wybuchła perlistym śmiechem.

 - Dlaczego miałabym nie przyjść?

 - No... przecież się pokłóciliśmy... – powiedział Syriusz zanim zdążył ugryźć się w język.

Jak dobrze mieć rywala, co plotki rozpowiada, w potrzebie nie pomoże, zaufać mu nie możesz... - Onet.pl Blog

Pamiętał. - powiedziała, jednak ten stan nie trwał długo. -Ale nie przyzwyczajaj się Słońce, Hogwart beze mnie i Huncwotów stałyby się nudny.

-A zapowiadało się... - powiedziała Lilka.

Trójka Huncwotów tj.: Syriusz, Remus i Matt ogłupiała.

-O Boże, wy rozmawiacie. - stwierdził Syriusz.

-Dobra zbieramy się.  - stwierdził Remus.

-Dobrej zabawy. - powiedział Matt i wyszedł.

-We dwóch? - zdziwił się Remus.

-Romantyczny wieczór, tylko my dwoje... - zawiesił na nim ramiona Syriusz i zaszczebiotał rzęsami.

-Nie drażnij mnie Syriusz. Wiesz, że zdajesz tylko dzięki... - ucichło, ponieważ znajdowali się już przy wyjściu głównym.

-Ci to potrafią się kłócić. - powiedziała.

-Dokładnie tak ja Dorcas i Natali.

-A ciekawe gdzie poszedł Matt.- wypaliła ni z gruszki ni z pietruszki.

-Pewnie trenuje.

-Też? - zdziwiła się Lily. -No to mam nadzieję, że to przeżyje.

***

W tym czasie w bibliotece.

-Viki,.