O czym chcesz poczytać na blogach?

Sydney

Australia 2008

To koszmar!!!!!!! Ratunek w "polskich sklepach", przyprawach, owocach morza lub diecie arbuzowej.

W sobotę(dzięki Bogu) umówiłem się z Grześkiem na zakupy w oddalonym od centrum "polskim sklepie". Wykupię chyba wszystko! Kiełbaska, szyneczka, kabanosik, musztarda i majonezik kielecki, ogóreczki, marcheweczki, czosnek i chleb. To wszystko czeka na mnie gdzieś niedaleko. A ja tutaj kombinuję jak koń pod górę………..

04:28, australia2008
Link Dodaj komentarz »
środa, 16 kwietnia 2008
Watsons Bay

Jesteśmy dzisiaj w Watsons Bay.  Płyniemy tutaj promem z  Circular Quay-serca komunikacyjnego miasta i jednocześnie naszego „wodnego dworca”. Jeżeli wsiadasz w Sydney do jakiegokolwiek środka komunikacji miejskiej to możesz być pewien, że na 90%.

Opowiadanie O One Direction - bloog.pl

Nie wydaje mi się by było dobrze-prychną i zmierzył mnie od stup kończąc na twarzy.-jesteś mokra

-A to taki szczegół ale gratulacje za spostrzegawczość-zachichotałam nerwowo i gdy chciałam odejść ale chłopak zatarasował mi drogę

-Daleko mieszkasz?-spytał ni stąd ni z owąd

-Nie. Jakieś 10 minut stąd-wyznałam cicho patrząc  w ziemie.

-To chodz odprowadze się-uśmiechną się zniewalająco gdy podniosłam wzrok- A tak pozatym to Harry jestem

-Ja Sydney-zadrżałam pod jego dotykiem kiedy obją mnie chcąc oddać mi trochę swojego ciepła.

Całą drogę szliśmy w absolutnej ciszy. Nie była to cisza krępująca ale taka dzięki której i mi było lżej i chyba też Harremu.

Kiedy stalliśmy pod bramką mojego tymczasowego domu i chciałam się pożegnać z Harrym to ukazała nam się Mama Madison w ładnej czerwonej sukience

-O Sydney ty już po imprezie??zapytała nie zważając uwagi na moją przemoczoną garderobę

-Ttak... ja nie.

The Blossoming Love

Zrobił z 'Vagrant Story', to się w głowie nie mieści! Również, co zrobił z Clo-chanem, którego u siebie nazwał Chmurnym (pełne imię i nazwisko - Cloud Strife)... Jak można naszego Chocobo-Boy zabić? Jak można pisać Mullenkamp, co oznacza coś zupełnie innego, niż Mullenkampf? Chociaż, 'krótkie spodnie, typowe dla mieszkańców Valuzji'...? Miło wiedzieć, że wszyscy Valuzyjczycy chodzą z dwoma dziurami, przez które wystają pośladki (tak, moi drodzy, gry video są złe, BARDZO ZŁE! Ashley świeci gołymi pośladkami. Wiecie, nie tak, jakbym narzekała, wspaniały dodatek do spodni Sydney'a, którym zdecydowanie brakuje zapięcia z przodu. Jeszcze odrobinkę niżej, i trzeba by było grę cenzurować *robi maślane oczy* Ale nie narzekałabym, mam już osiemnaście lat, i doskonale wiem, że ze mnie jest hentai jakich mało!)

'Vagrant Story' to najwspanialsza gra, z jaką zdarzyło mi się zetknąć, kiedyś napiszę więcej na jej temat. Przede wszystkim, jej właściwa akcja rozgrywa się w ciągu jednego dnia i nocy - od momentu wkroczenia Ashley'a do podziemi Lea Monde do wyprowadzenia o wschodzie słońca Callo i Joshu'y przez Hardina z miasta umarłych i Mroku, gdzie rozgrywa się.

Życie w Australii - Onet.pl Blog

Mieli swoje 'sambodromy' pełne świateł,  głośniej muzyki, piór ,balonów i tęczowych kolorów... nie to żebyśmy to wszystko widzieli! a skąd! nawet z pobliskiego pomnika z którego zsadziła nas po ok 5min policja z uśmiechem na twarzy - ledwo było widać czubki ich głów, no moze tych na platformach mozna było lepiej przyuważyć. jedyne co - to tylko Telebimy! i tłuuuuuuuuuuuuuuuumy. po ok 1,5 h stwierdziliśmy ze jednak to wszystko jest bez sensu i chyba lepiej poczekac na transmisje w TV! ;-)

kolega - Filip -  jakiś czas pożniej opowiadał, że wracając z pracy - ok 1 w nocy - był przerażony widokiem sydney, wszędzie walali się półnadzy ludzie (na trawie pod drzewami) wśród pozostałości po paradzie. następnego dnia - Miasto wróciło do normalnego wyglądu. czy pojdziemy za rok?? hmmmmm..... 5 lat temu -
z mocnym dodatkiem alkoholu oczywiście - byłaby to najlepsza impreza pewnie na jakiej byłam.   
hmmm cholera ale nie było alkoholu! 

film:
http://www.youtube.com/watch?v=3XEuzf68cRY&feature=related