O czym chcesz poczytać na blogach?

świeradów zdrój

Tutaj nigdy nie mozesz byc

Sie odmienionym, moze nie zaraz jakos nie do poznania (tylko rece sie opalily:D), ale jednak. Zblizenie do Boga, to sie czuje najmocniej jesli chodzi o takie wazniejsze sprawy. Poznalem nowych ludzi, fajnych ludzi. I pomimo moich obaw o 'nadrelignijnosci' calego otoczenia, wcale nie bylo tak zle. Bylo cudownie, zapewne sa to jedne z lepszych wakacji jakie dane mi bylo przezyc. Szkoda tylko, ze calosc trawala ledwie 15 dni. Przy okazji wypisze tu caly harmonogram, bo gdzies go pewnie pozniej zgubie:P



Dzień 1 (Nd, 10 VII 2005r.) Wrocław - Legnica [82,53km]
Dzień 2 (Pn, 11 VII 2005r.) Legnica - Świeradów Zdrój [88,15km| 170,68km]
Dzień 3 (Wt, 12 VII 2005r.) Świeradów Zdrój - Liberec (CZ) [40,24km| 210,92km]
Dzień 4 (Śr, 13 VII 2005r.) Liberec - Praga [129,00km| 339,92km]
Dzień 5 (Czw, 14 VII 2005r.) Praga - dzień odpoczynku.
Dzień 6 (Pt, 15 VII 2005r.) Praga - Kutna Hora [70,91km| 410,83km]
Dzień 7 (So, 16 VII 2005r.) Kutna Hora - Stoky [78,85km| 489,68km]
Dzień 8 (Nd, 17 VII 2005r.) Stoky - Brno [103,17km| 592,85km]
Dzień 9 (Pn, 18 VII 2005r.) Brno - dzień odpoczynku.
Dzień 10 (Wt, 19 VII 2005r.) Brno - Hranice [130,80km| 723,65km]
Dzień 11 (Śr, 20 VII 2005r.) Hranice -.

jeleniogórski klub kolarski - Onet.pl Blog

więcej zdjęć

22 grudnia 2007
Terminy bikemaratonów 2008.


terminarz Bike Maraton 2008 :

1.   Wrocław - 20.04.2008
2.   Zdzieszowice - 4.05.2008
3.   Boguszów Gorce - 17.05.2008
4.   Tarnów - 31.05.2008
5.   Ustroń - 14.06.2008
6.   Kraków - 06.07.2008
7.   Zawoja - 19.07.2008
8.   Świeradów Zdrój - 2.08.2008
9.   Poznań -  17.08.2008
10. Piechowice - 30.08.2008

akwadrat.blog

W podobnie nieprzyjemny lecz jakże ekscytujący sposób. Spotkałem się tak parę razy z niektórymi osobami z obozu. Pozdrawiam raz jeszcze. Po tygodniu pobytu w stolicy wyjechałem z rodzinką na dwa tygodnie w Góry Izerskie. Kolejna cudowna podróż pociągiem trwała dziewięć godzin, a potem jeszcze sześćdziesiąt minut ekstra pekaesem. Warto było. Już następnego dnia przemierzaliśmy górskie szlaki, podziwiając piękne widoki i oczywiście już pierwszego dnia pomyliliśmy drogę! Mieliśmy szczęście, udało się nam złapać okazję i wróciliśmy do Świeradowa. Dokładnie miejscowość nazywała się Świeradów Zdrój. Ta mała mieścina z dwiema ulicami na krzyż i kilkoma zaledwie sklepami to uzdrowisko. Przyjeżdżają tam głównie Niemcy, bo ich kasa chorych zwraca im koszty. Na ulicach słychać więc sprechanie, a szyldy sklepów i innych lokali były dwujęzyczne. Drugiego dnia pobytu w górach pojechaliśmy o siódmej rano autobusem do Szklarskiej Poręby i wróciliśmy na piechotę zachaczając o takie urocze miejsca jak wodospad Szklarki, sławny zakręt śmierci, czy tez Wysoki Kamień (góra wznosząca się nad Szklarską Porębą, z której rozciąga się przepiękny widok na tę mieścinę. Ach, troszkę mi się ta notka wydłuża,.

....W naturze tkwi siłaa...

:D Siedziałyśmy razem w ławce. Wycieczka do Lichenia,dotąd pamiętam księdza ś.p Artura . Komunia,ale nie w tym samym kościele co klasa to znaczy mój miałam blizej a tak to musialabym dojeżdżać.
I tak ten cały czas mijał i mija. Potem sp.113. Nowe otoczenie,kłotnia juz w pierwszy dzień hMm chyba z Justyną :P
Pałka,Asia,Agata :)Siatka.Lekcje z Obtusiem(cudownym polonistom :P) no i Szwarcią(wychowawczynią). Ta pechowa Wigilia klasowa gdzie zalałam Pałce i Gośce ubrania heheh się poryczałam wtedy. Kupno psa :) Wystawy Kolejny facet . Zielona szkoła najpierw Świeradów Zdrój ,nastepny rok Łeba :)Ale wspomnienia z nich to będą w kolejnej notce. Nomp potem zakonczenie roku VI klasy,testy. No i gimnazjum 34 ;) 1 klasa gim. Nauka,siatka,konie i na odwrót. Wakacje obóz konny(Łeba-pozdro),morze. EhHh i II gim...nie mam co sie rozpisywać. Szybko to wszystko przeleniało.
Już 14,5 roku jestem na tym całym świecie. Nie wiem co o tym wszystkim myśleć w sumie. Na pewno się zmieniłam,moze na negatywnie,tak przynajmniej sądzi mój qumpel z przedszkolu.Do dzisiaj mam jego gg ;P
to ,ze się maluje mocniej,i inaczej ubieram wcale nie musi sadzić o tym ,ze z charakteru jestem inna. Sądze,iz.

deila blog

Pojazdu i dziurawych drogach, nie raz oberwałam w swoją łepetynkę. Zostawiłśmy bagaże w Monisiowym domu i ruszyłyśmy na podbój Ursynowa! Ha!
Dlaczego akurat Ursynowa? Bo właśnie tam mieszka pewna kolejna urocza istota przed, którą nie mam do ukrycia niczego - Pani D. Przed samym wyjazdem utwierdzałam ją w przekonaniu, że wybieram się w góry, że nie mam odpowiednich butów i chyba będę zmuszona łazić po stokach w sandałach na obcasie. Nie nazwałabym tego kłamstwem, oszustwem, co mi Pani D. niejednokrotnie zarzucała, a jedynie małe minięcie się z prawdą! Czyż nie? Bo jakaś odległość dzieli Świeradów Zdrój, miejsce mojego rzekomego pobytu, a stolicę? Pf, nic.
Mnóstwo czasu poświęciłam z Asią i Moniką na odnalezienie mieszkania Pani D., której i tak w domu nie było! Przechodziła dosłownie obok nas, ja jej nie zauważyłam, ona przeżyła chwilę konsternacji, gdyż moja bluzka wzbudziła w niej pewne podejrzenia, jednakże wciąż tłumaczyła sobie, że jestem w górach. W drzwiach, z początku nieufnie, powitała mnie jej mama, która później okazała się przesympatyczną osobą. Pierwsze co, to sięgnęła po telefon i zadzwoniła do koleżanki, u której Pani D. przebywać miała. Pani D. wróciła do domy w.