O czym chcesz poczytać na blogach?

Sweterki

Włóczkowe czary - Onet.pl Blog

Na coraz wyższych obrotach. Na efekt moich poczynań nie trzeba było długo czekać – dostałam skierowanie do szpitala. Ponad 10 dni leżenia plackiem zaowocowało skończeniem między innymi kilku par bucików dla maluszków i zawarciem, mam nadzieję, w miarę trwałych  przyjaźni.

Zdjęć nie mam jednak za dużo. W zasadzie mogę się tylko pochwalić bucikami zrobionymi dla dzieci swojej szpitalnej „współlokatorki”. Olga i Iga urodziły się wczoraj i są prześlicznymi bliźniaczkami jednojajowymi.

Rośnijcie duże i zdrowe dziewczynki :)

  

Pandora
5 komentarzy

06 stycznia 2009
Utknęłam :(

Następnego sweterka chyba nie skończę szybko :(

Szydełkiem i na drutach - bloog.pl

Dzisiaj będę się chwalić... A chwalić będę się tym, że jednak nie dałam się pokonać GADOWI... Zaliczyłam 4 prucia... Kilka zmian rozmiaru szydełka i juz miałam się poddać kiedy na forum dostałam lanie "bo GAD musi dać w kość"... Tak więc przystąpiłam do próby nr 5... I... Zakończyła się ona sukcesem... Tak więc oto moja wymęczona GADZINKA...



Jestem bardzo zadowolona z efektu końcowego i mam nadzieję, że Wam również się spodoba... Do kompletu powsatnie jeszcze ananaskowa spódnica... Ale to już chyba dopiero na wiosne, ponieważ strasznie zimno się zrobiło i zaczęłam dziergać sweterki na jesień-zimę... Jednego mam już nawet spory kawałek więc mam nadzieję, że szybko skończę. Ale, że jest to mój własny projekt to może się wszystko zdarzyć, łącznie z pruciem do pierwszego rzędu...

Bo było dużo pytań...

Zapomniałam dodać, a widzę, że Was to interesuje... Bluzeczkę robiłam z Sonaty w kolorze limonka szydełkiem nr 3,5. Poszło mi półtora motka...

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,6374500,trackback

komentarze (13) | dodaj komentarz

a-brand-new-duch.blog

skomentuj (2)

Cudowny sweterek mam 2008-09-19 23:31:37

Spotkałam w sklepie sweterek. Miał bardzo dobrą energię i ciepło i wzorek i zbójecką cenę. To było w poniedziałek. Powstrzymałam się przed zakupem. Byłam z siebie dumna - nie uległam zbójeckim tekstylnym zakusom.
Potem był wtorek, który minął niezauważony.
W środę pojechałam do sklepu i kupiłam sweterek. Byłam z siebie dumna, bo cudny.
(W ten sposób byłam z siebie dumna już dwa razy w jednym tygodniu).
To nie koniec story. To początek.

Bo w czwartek...
w sweterku (w sensie - odzianej w sweterek)
zdarzyło mi się mnóstwo absolutnie wspaniałych rzeczy.

Po pierwsze - prowadzilam Fiata 500. Marzenie. Kosmos i marcepan. Ot tak, dostałam kluczyki od kolegi na ładne oczy (i sweterek). Pięćsecia pachnąca nowością (kolega ją odebrał 2 tygodnie temu), arcywyposażona (tak wyposażona, że spotkał mnie kłopot z otwarciem szyby - o dachu nie wspominam). Miałam ochotę pojechać w pizdu, ale zrobiłam jedynie kilka kółek Czerska - Gagarina - Czerniakowska - Chełmska; ze względu na szacunek i sympatię dla kolegi postanowiłam nie zmieniać pasów. Cudnie było. Ten samochód będę miała. Projekt.

Druty, szydełko, krzyżyki,

Znajdziecie.

 

 

23:30, malgosiakasia
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 15 października 2007
Czasu...!!!

Nie mam czasu nawet zrobić zdjęcia chusty. W pracy gonią. Za tydzień mam służbowy wyjazd na kilka dni. Wezmę robótkę ze sobą. Tylko nie wiem , czy dadzą choć chwilę czasu dla siebie. Patrząc na rozpiskę, to najwyżej po północy.

Zaczęłam robić sweterk dla siostry (już mam dużo więcej niż na zdjęciu) Sweterek jest z elementów. Mam już cały tył i jeden przód. Postanowiłam nie zszywać tylko całość łączyć. Zobaczymy jak mi się uda. Czyli to wciąż jeden kawałek. Zaczęłam też (wciąż coś zaczynam) sweterek kopertowy, ale mimo zgodności włoczki z opisem nie wychodzi tak jakbym chciała.

 

Sweterek z elementów robię jak zwykle z Miyi. Z jednego motka wychodzi 20 kółeczek. Przerabiam czwarty motek.

00:56, malgosiakasia
Link Dodaj komentarz »

gra w kolory

I płacić więcej za warunki gorsze niż u nas. Kropka.

A teraz kuruję moje zdechlaczki, które złapały u naszych sąsiadów zapalenia gardła i tchawicy i mają 39-40 st. gorączki :-(
Jutro niestety do pracy, a tak się nie chce...

Jedynie robótkowe moje sprawy posuwają się do przodu (choć muszę przyznać, że w tempie żółwim). Skończyłam robić szydełkowy szalik w pionowe paski, muszę dorobić do niego frędzle. Nad kaszkietem szydełkowym usilnie pracuję, ale kilkakrotnie pruty i robiony od nowa jakoś mi nie wychodzi. Ściągnęłam sobie z netu coś na kształt schematu i zacznę jeszcze raz... ostatni.

Zabrałam się też do sweterka z moherku, który zaczęłam jeszcze przed wyjazdem. Zrobiłam już tył i kawałek ściągacza z przodu. Sweterek jest całkowicie mojego projektu, więc w sumie nie wiadomo, co z niego wyniknie:-/
Ale muszę go skończyć, żeby pokazać mojemu mężowi, że potrafię!!!!
I żeby z czystym sumieniem kupić sobie kolejną włóczkę, he he.
To tyle. Zdjęcia będą później, jak już może ukończę moje arcydzieła.

20:05, slonko12345
Link Dodaj komentarz »
piątek, 26.

gabon zabija orzeszkami!

Posłów żeby ratować nędzną cypryjską gospodarkę.
ależ my jesteśmy teraz ważni...chyba najważniejsi w Ujni, skoro nawet w tak odległych zakątkach egzotyczni hotelarze przy błogosławieństwie sądów, rządów i narządów knują spiski mające obniżyć sztucznie nasz prestiż międzynarodowy.
jako genetyczny (tak,tak!) patriota stanowczo protestuję - polscy posłowie są najlepsi w jeździe melexem i żadne krzyki tego nie zmienią!



gabon 2011-01-27 18:40:25
skomentuj (1)


3 miliony Polaków na plażach Egiptu
rano jess. dostarczam kalorii do organizmu patrząc na informacje. lotnisko okęcie, pan w sweterku w serek i dzimsowej kurtce...pani pokryta toną tapety...leeecą!! do Egiptu. majo zapłacone to leco. nie odpuszczą choćby skały srały. że trochę strzelają? eee... może nie będzie tak źle.owszem, biuro podroży jeszcze wczoraj proponowało rezygnację, ale oni woleli podpisać oświadczenie że zdają sobie sprawę z zagrożeń.
w tym samym czasie na pasku leci informacja, jedna za drugą: USA ewakuują swoich obywateli z Egiptu, Turcja ewakuuje swoich obywateli z Egiptu. a ten półgłów w sweterku w serek leci, bo jakoś to będzie. z rodziną.
w zasadzie wali mnie los półgłówków tego świata. chcą? niech giną. lemingi. ból jest jeden: jeśli.