O czym chcesz poczytać na blogach?

Surrealizm

Krasnoludki i Gamonie - Onet.pl Blog

Ideę o nazwie "Ruch Nowej Kultury". Na tym spotkaniu Major z Dziewitem ułożyli statut "Ruchu Nowej Kultury", który został przegłosowany. Kolejne spotkania odbywały się co tydzień w klubie Index lub Progres. Na spotkania zaczęłyprzybywać wybitne postacie ze świata kontrkultury takie jak Piotr Starzyński, Paweł Jarocki, Olaf Węgrzyn, kapłan Hari Kriszna - Apostoł, Marek Biedroń "Happener" , Wiesław Cupała i inni kontestatorzy wrocławscy, a także licealiści tacy jak np. Agata Saraczyńska.
Mniej więcej w listopadzie 1980 roku Major, w ramach ruchu, zorganizował happening "Przełamywanie Symetrii", a w kwietniu 1981 roku Andrzej Dziewit zorganizował Wielkanocny Marsz Pokoju . W marcu Major napisał Manifest Surrealizmu Socjalistycznego, który został następnie, późniejszą wiosną wydany w publikowanej przez ruch i redagowanym przez Majora (w roli redaktora naczelnego) piśmie "A" . W tym samym numerze znajdowały się teksty Jarockiego i Cupały.
Jesienią 1981 roku Ruch Nowej Kultury przystąpił do strajku. W przeddzień strajku Wiesław Cupała z Majorem stworzyli pierwszy numer gazety "Pomarańczowa Alternatywa", z myślą o zwabieniu na strajk Andrzeja Dziewita, który nosił się z zamiarem stworzenia gazetki pod właśnie tym tytułem (nawiązującym do ruchu Provos w Holandii). Podstęp się udał, Andrzej Dziewit przybył na strajk i kolejne numery redagowane były już przez zespół redakcyjny w składzie, oprócz Majora i.

Obrazulepiej

Znalazłby się lepszy "malarz od schizofrenii", ale to nie paranoidalność jest moim zdaniem Kafkowskim znakiem rozpoznawczym. Kafkę poznaję przede wszystkim po smutnym, nieentuzjastycznym wymieszaniu spopielonej fikcji ze strzępami rzeczywistości. Ale nie na radośnie-ironiczny sposób Picabii/Dalego (a w literaturze - A. Wata/Leara), ale z wygaszoną, turpistyczną melancholią.

Gdy Dali umieszcza fosforyzujące główki Lenina na fortepianie; gdy Wat kręci się wokół mopsożelaznego piecyka - jest to zabawa; niepozbawiona głębi i den, ale na pewno niekonieczna. W "Fazach nocy" Ernsta (i "Przemianie" Kafki) nie ma nic z radości łamania zasad, z ironicznej gry intelektualnej; wydaje się, że obydwaj traktowali surrealizm jako brudną konieczność, a nie intrygującą opcję. I to właśnie nadaje ich dziełom charakter nie tylko szczególny i przejmujący, ale przede wszystkim - autentyczny!

Jak mam uwierzyć komuś, kto surrealizm traktuje jako jedną z dostępnych konwencji artystycznych? Picabia skakał między stylami - i to jest jego święte, artystyczne prawo - ale on nie *wierzył* w surrealizm! Dali traktował surrealizm jako najlepszą drogę do obwieszczenia światu nieskończoności swojego twórczego geniuszu; jako narzędzie. Ernst *myślał* surrealistycznie. Kafka *myślał* surrealistycznie. Po czym to poznać? Odpowiedź brzmi: tylko i wyłącznie po szczególe. Tylko jeśli artysta *czuje* dany styl, każdy.

cafemrok blog

Obu pisarzy, a miło zaskoczy tych, dla których będzie to pierwsze spotkanie z autorami. Motywem przewodnim tego tomiku są skomplikowane i nieprzewidywalne meandry ludzkiej psychiki. Autorzy przekraczają granice świata rozsądku i wkraczają w krainę, gdzie motywy działania, cele i ocena rzeczywistości mogą przybrać całkiem nieoczekiwany kształt. W ich prozie wyobraźnia cieszy się pełną swobodą, groza miesza się z groteską, obłędem i...iście brytyjskim poczuciem humoru. Wysmakowana lektura dla amatorów horroru i absurdu w jednym.


i jeszcze Rafał Kuleta, który poczęstował nas kiedyś smakowitymi szortami (KLIK!).
OPIS:
Horror. Groza. Makabra. Surrealizm.
Drabble. Utwory ekstremalnie krótkie, dokładnie na 100 słów. Te zawarte w niniejszym zbiorze są jak nagłe uderzenia pioruna, jak błyski błyskawicy, walnięcia młotem pneumatycznym w nieświadomy niczego umysł.
Rafał Kuleta zaprasza do klaustrofobicznego, nadrealnie odrealnionego świata pełnego horroru, koszmaru, grozy, makabry, groteski, przemocy, surrealizmu, zamkniętych pomieszczeń i nawiedzonych słów. Wszyscy znamy ten świat, gdyż wszyscy w nim żyjemy. W niniejszym zbiorze ukazane jest jego prawdziwe oblicze zaobserwowane i opisane w mrocznym wnętrzu autobusu, w jelitach SKM, na wykrwawionym łonie plaży, w koszmarnej drodze na opuszczoną uczelnię, w martwym sklepie, dawno.

Pies Andaluzyjski

automatyczny dziwny  i  obsecniczny

a moze nie taki  zwykly  ten nasz swiat

wydawaloby  sie ze wszystko  takie poukladane proste

a tu  nagle ....

dookola wszystko  wspak

dziwny  czas szkoda

szkoda bo upadek  moze trwac i  trwac

niezrozumialem oderwane rzeczywistosci brakuje kolorow?

niby  wszystko  czarno  biale

a tu  kolorow masa i  odcieni  i  kazdy  nie do konca jest odpowiedni

 

dzien  juz sie skonczyl

dobranoc

00:57, unperroandaluz
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 19 sierpnia 2010
hej po co ten placz

placz plaszcz ci sie rozchyla

rozczochrana grzywa mysli  nastroszone

otwarcie mowie ze nic nie wiem

niewiem  kto  to  i kto zapuka

kim bedzie ani  skad go przywieje

kto przygarnie kto ograrnie

kto  rozpowie i utopi mysli  w wannie

 

 

oddany wiatrowi

un perro andaluz

 

Tagi: wiatr bzdury mysli zapis surrealizm
01:27, unperroandaluz.

Agnieszka Ziętek Fotografie | a.zzietek@gmail.com

Potrafię niczego w stu procentach, najlepiej, wyjątkowo. Bo chyba nie o to chodzi jednak. Ale za to tyle mam radości, tyle degustacji i rozkoszy w każdej próbie, w każdym smaku i walce o poznanie. To więc chyba niekoniecznie prawda, że należy kończyć wszystko co się zaczęło, bo przecież osiągnięcie celu nie jest najważniejsze- jest raczej nagrodą, cała symfonia polega jednak na drodze, którą należy przebyć. To ona mnie kształtuje. Już nie będę zawracać swoich nadwyrężanych nieustannie procesów myślowych wypatrywaniem celu, końca, czegokolwiek. Skupię, skupiam się na tym co najważniejsze w nudnej codzienności… na szukaniu lepszych rozwiązań w poznawaniu tego co mnie fascynuje i pociąga swoim surrealizmem, magią, niedostępnością.

 

Doszłam jakiś czas temu do wniosku, że za dużo we mnie jest już marzeń, fantazji, surrealizmu, który przesiąka już nie tylko moją głowę, ale również komórki ciała, pęcherzyki powietrza w płucach, przegrody serca, a co gorsza opanowały one moje gałki oczne. Strach się bać, bo jednak wypadałoby zachować jakąś silną linię między tym co prawdziwe i realne a tym co nie. Ale przecież to takie kuszące,słodkie, podniecające…tam jest zawsze lepiej, a czuje się “to” całym swoim jestestwem. Może czas przestać być mcbeal, wydorośleć, zaakceptować, nie uciekać. Co za intymne wyznania, wstyd.

 

nemain-anatte blog


Obok Ciebie.

Na plaży kwitnie rdzą lodówka. Przyglądam się Twoim zmarszczkom.
Coraz starzej nam ze sobą. Coraz straszniej (?)

Rano krzyczysz, że kurwa, że trzeba, że zniesmaczenie, zawiedzenie, że muszę.
Patrzę przechyloną głową. Na kolejne gwoździe utwierdzam swój spokój.
Wlepiasz we mnie wzrok proszącego o niespełnionego cukierka dziecka. Te Twoje kurwy błagają o wybawieńczą magię.

Ryję więc Runy.
Pocięte nadgarstki nadstawiam do całowania. Muza zniesmaczenie bierze górę w pojedynku,
Dostaję plaster. I spiritus. Na pocieszenie? Nie wiem.

Wieczorem ssiesz moje usta. Powrót odruchów pierwotnych.
Surrealizm przejedzony. Mówię, że nie mogę sobie na to pozwolić. 
Uświęcę się. Przez męczennictwo zaznawano błogostanu?

Upijam się piwem cytrynowym. Jednym.
Idę ponienawidzić Cię dalej.

...ale przecież wiesz, jutro powiesz przepraszam.
do kiedy?


my little tempel
N.A.


skomentuj (1)




arszenikiem Ci dziś spływam od pasa do nieba...
2008-05-11 23:06:13


ugryźć Cię powinnam. mocno.
i pozwolić odejść.
umrzesz mi śmiercią naturalną.
powieszony na krzyżu.
do góry. od dołu.
z twarzą w pozycji błogości.

.