O czym chcesz poczytać na blogach?

Sułtan

iza


Zmuszają mnie do ich utrwalania
Jak gdyby się bały przemijania.

Jak tu nie być pesymistą
Rozmyślając czernią późnych godzin,
Bezsennymi nocami kto ukradł sens
I dlaczego schował go przed nami?

O czym opowiadać próbuje ciemność,
Gdy zostajemy całkiem sami,
Szumiącym wiatrem, deszczu kroplami,
ostatnimi jesieni liściami?...

No o czym???!




09.10.1999
m!R0n9



iza2004-01-29 18:25:32
skomentuj (2)
odkrywanie prawdziwego lęku


Sułtan zdecydował się na podróż przez morze, wraz z ulubionymi dworzanami. Wszedł na statek w Dubaju i wyruszył.
Jednak, kiedy tylko statek odbił od lądu, jednego z poddanych sułtana - który nigdy wcześniej nie widział morza, gdyż spędził większość swojego życia w górach - ogarnęła panika.
Siedząc w ładowni statku, płakał, krzyczał, nie chciał jeść ani spać. Wszyscy próbowali go uspokoić, mówiąc, że podróż nie jest aż tak niebezpieczna, lecz mimo tych słów, nie potrafili dotrzeć do jego serca. Sułtan nie wiedział co robić. Wspaniała podróż po spokojnym morzu, pod błękitnym niebem, stała się katorgą.

zakres - bloog.pl

 


BAJKA NOWOROCZNA

Sułtan Harry Kriszna Harry Harry  wybrał się połazić po zamczysku w ostatnim dniu roku. Puste było zamczysko, wiatr w nim hulał, że aż kurczakowi na obiad łeb ukręciło. Zimno było i pochmurno. Śniegu ni widu ni słychu. W zamku tylko jedna kurtyzana się ostała. Wszedł Sułtan do jej komnaty i od razu od drzwi słyszy pieszczotliwe przywitanie:
- Co Ty sobie myślisz głupku jeden. Masz szmalu jak Eskimosi lodu, nic nie robisz przez cały rok, a nigdzie mnie nie zabierasz. Ani to na spacer, ani na igrzyska, ani na uczty biesiadne, po prostu nigdzie!
- O wypraszam sobie! – zripostował natychmiast Sułtan – Jak to nigdzie? A jak w marcu złamałaś nogę wyłażąc z mego łoża, to kto Cię zabrał na pogotowie?
- Sianem się nie wykręcisz. W tym roku idziemy na Sylwestra.!– wykrzyczała Pierwsza Kurtyzana i zatrzasnęła drzwi.
Cóż było robić zabrał Sułtan swą Pierwszą.

Domowej zapiski domowe

- powiedziałam, wyciągając w jej stronę pieniądze.
- Wie pani, nie chcę kłamać. Uczciwie powiem - kobieta spojrzała na mnie mocno zdziwiona - Ja dla kur resztek szukam. Bo ja kury mam na działce i... wie pani...
Matko Boska! Zamurowało mnie.
- Bardzo, bardzo panią przepraszam - bąknęłam tylko i czym prędzej uciekłam, czerwona ze wstydu.
Chwilę potem, ksztusząc się ze śmiechu, referowałam domowemu przebieg akcji dobroczynnej.

Jaka z tego puenta?
A żadna. Puenty po prostu nie będzie.

YennaM 2005-07-24 22:53:28
skomentuj (5)




Rok.


Pewnego człowieka sułtan skazał na karę śmierci poprzez ucięcie głowy.
- Panie - błagał skazaniec - ułaskaw mnie, a nauczę twojego osła mówić.
- Dobrze, człowieku. Ale masz na to tylko rok. Jeśli ci się nie uda - umrzesz w mękach.

Gdy więzień wyszedł na wolność usłyszał od przyjaciela:
- Głupiś. Tak zginąłbyś szybko, bezboleśnie. A za rok czeka cię kaźnia.

Skazaniec na to:
- W ciągu roku może wiele się zdarzyć. Albo osiol umrze, albo sułtan zdechnie.

No właśnie. Póki co - ja i domowy jesteśmy dobrej myśli. Mamy rok na przygotowanie się na kolejne poważne problemy. Może przez.

Pamiętnik idioty. - Onet.pl Blog

To było niedobre nazwisko, pochodziło z mezaliansu. Mężem demokracji, jak samo nazwisko wskazuje, był obywatel Socjalizm. Źle się w małżeństwie tym działo. Wciąż jakieś kłótnie, spory, nawet mordobicia. W końcu doszło do rozwodu, bo przecież musiało. Demokracja uwolniła się od męża. Stała się wolna i do wzięcia. Normalnie, jak to rozwódka.

Był, owszem, kłopot z nazwiskiem. Wrócić do starego było jakoś niezręcznie, tym bardziej, że szlachty przecież nie ma. Jedyny kandydat na męża, jak ten sułtan turecki, pyszni się całym haremem demokracji. Z jedną demokracją mieszka w takim domu, który się zwie republika, więc ta demokracja nazywa się Republikańska. Z inną mieszka w królestwie. Tam też jest demokracja, ale się wcale nie nazywa, bo wobec majestatu nie wypada odznaczać się osobnym nazwiskiem. Jest też demokracja nazwiskiem Federalna. Dużo jest tych demokracji. Niektóre z tym sułtanem to nawet mają ślub kościelny. Ten ślub nazywa się konkordat. Dziwnie jakoś, nie?

Więc ta nasza demokracja,.

Gallia est omnis divisa in partes tres

Licach, Pierwszej rozkoszy czucie się maluje, I jeszcze większe na przyszłość rokuje. Tu zaś w zamtuzie miękkohuj wybladły Wśród nagich kurew trze członek opadły. Jedna go mydli, pienią mu się gały, Druga rózgami ścina zadek cały, Trzecia schwyciwszy upaloną świecę Pcha postyliona w zawiędłą dupnicę; Reszte, przez różne sztuczki i łechtania, Pragną go przywieźć do stanu działania. Lecz choć kuś wstanie, na nic się nie nada, Bo wnet się chwiej i na dół opada. Ach! Otóż dzieło Picciniego ręki! Co za dokładność, co za liczne wdzięki! Jaki rys lekki, jak łagodne cienie, I jakie trafne figur ułożenie! Jest to szczęśliwy Sułtan w swym seraju. Piękne dziewice z różnych części kraju Długim szeregiem dwie zajmują strony. Patrz! zbiór uczuciów w twarzach wyrażony! Oko się iskrzy pod ciężką powieką, Lice rumieńce nie kryją, lecz pieką; Usta ich napół otwarte i drżące Z wzruszonych piersi zioną tchy gorące; Na każdej widać radość i cierpienie, Każda z nich czeka na lube skinienie. środkiem Bisurman wolnym chodzi krokiem. Chustka w ujęciu bystrem miga okiem; Z szarawarami huj mu się szamocze, A pełne jajo z radości dygocze. Nareszcie staje...ręka podniesiona... Zadrżały wszystkie...Chustka już rzucona Jak smolna kłoda do żaren przytknięta. W tej.

Blog sultan08

Mój Sultan skończył już cztery miesiące. Jest duży... takie stwierdzenie słyszę najczęściej. Po czym wszyscy patrzą na mnie i się uśmiechają. Nie wiem, czy myślą, że ma to po mnie albo pewnie domyślają się mego największego sekretu, że karmię go "dopalaczami"... O nie... Tak ma. A górna siatka centylowa zapowiada, że będzie wszystko dobrze w życiu widział...
Dlaczego Sultan? Bo ma w sobie coś z władcy arabskiego, wygodny, lubi luksus, a zarazem jest rozbrajająco piękny i tajemniczy.
Dziś mieliśmy kolejny krok rozwojowy, w zasadzie skok... nowa kaszka ryżowa... Dopiero od tygodnia mój Sułtan na mlecznej drodze swego życia spotkał nowe smaki. Wyraża owszem ciekawość tymi nowinkami, ale zawsze kończy to się i tak wpijaniem się w swoją żywicielkę. Na mleko z butelki zareagował, jak można przypuszczać, opieszale. Wyglądał z tym smoczkiem jak z cygarem; trzymał w końciku ust i obserwował bieg wydarzeń, po czym wypluł i zaczął szukać swego znajomego źródła pokarmu. Obrazek przesłodki. Chyba nie umiem mu odmówić...
A trzeba dodać, że Sułtan nie akcepuje smoczka, za to upodobał sobie paluszek. Czytałam wiele na ten temat i postawnowiłam nic z tym nie robić. Jest ciekawy.