O czym chcesz poczytać na blogach?

Subkultury

konsliberalizm

Celem tej pracy jest wyjaśnienie kwestii, co w homoseksualizmie jest
zagrożeniem dla rozwoju cywilizacji…

Moim zdaniem można wyróżnić:

- homosi zwykłych (ludzie którzy wolą osoby tej
samej płci)

- homosi, jako subkulturę
(nazwijmy, ich tutaj “gejami”)…

Homosie są normalnymi ludźmi, raz fajni, a raz wulgarni ( jak każdy)…
Ale Ci “geje” to subkultura, ubierająca się w pewnym specyficznym stylu, posługująca się pewnym “slangiem”, zachowująca się w szczególny sposób. Posiadająca więc wiele cech typowej subkultury. I to właśnie oni uważają się za reprezentantów wszystkich osób homoseksualnych i to Oni reprezentują zgorszenie na paradach i to z ich winy ludzie nienawidzą homosiów, nie bacząc na to jakimi są ludźmi…
To oni rozpoczęli się rozprzestrzeniać, w czasie gdy rozprzestrzeniały się inne ruchy społeczne(subkultury). Jak każda
subkultura ma własną ideologie, tak i “geje” żądają praw dla wszystkich
homosi.
[Można tu porównać do nazioli żądających praw dla wszystkich
"białasów"].

Jestem przeciwnikiem praw do “małżeństw” dla par homoseksualnych, bo lobby, na te małżeństwa, rozpoczęli właśnie.

Amnesty International Resko

Kojarzyć się tylko z czymś złym i niedobrym.

          Jeżeli zaczniemy wnikać głębiej w jakąś subkulturę, w jej sposób powstania, funkcjonowanie czy też ideologię, można dowiedzieć się wielu, naprawdę fascynujących, rzeczy. Przeciętny człowiek uważa, że subkultura to coś złego, że ludzie należący do niej są inni(gorsi). Te i jeszcze inne poglądy, powierzchowne spojrzenie na ten temat, często tworzone przez ludzi (będącymi ignorantami w tej sprawie), kierujących się tym co zobaczą lub usłyszą, ugruntowują pewien subiektywny obraz osoby z danej subkultury.

          Pomysły pojawiły się błyskawicznie: postanowili, że zorganizują  happening, oplakatują szkołę, pokażą różnorodność subkultur.  W ciągu kilku dni plany przybrały konkretną formę kolorowej i żywej akcji nazwanej  „Każdy inny-wszyscy równi”. Przebrani, pomalowani i udekorowani symbolami przeróżnych subkultur, wzbudzając w szkole niemałą sensację.

Myślę więc jestem…

W kiedyś której aby się do niej dostać trzeba było być takim jak reszta, obecnie pojawiają się jednostki, które do niej nie pasują, uważając się przy tym za jej część. Naturalnym systemem obronnym, prawdziwych odbiorców jest odcinanie się od pozerów, oraz karcenie ich, często brutalnie. Jednym z sposobów weryfikacji czy ktoś podszywa się, jest wypytywanie o szczegóły związane z zespołem, którego osoba ma na sobie koszulkę lub naszywkę. Jeśli wykaże się brakiem wiedzy, rzeczy te zostają mu odbierane. Na „pozerów” internetowych nie ma niestety rady, gdyż za sprawą medium jakiego używają do wykazywania wiedzy, zawsze mogą ją zdobyć błyskawicznie. Przez takie zachowania podział wewnątrz subkultury, który z początku wydawał się snobizmem, staje się teraz dobrym sposobem odcięcia się osób podporządkowujących swoje życie metalowi. Zabiegi te mające na celu nie obniżać poziomu, jaki reprezentują sobą prawdziwi słuchacze mają jedną poważną wadę. W takim wypadku można by sądzić, że negatywnym skutkiem ubocznym całej sytuacji są straty jakie ponoszą muzycy i wytwórnie płytowe. Zamknięcie się elitarnej części subkultury na nowych członków często zniechęca potencjalnych słuchaczy do zgłębiania sceny muzyki metalowej co przekłada się na spadek sprzedaży płyt i gadżetów oraz wpływów z koncertów. Nie jest to do końca jednak prawdą, gdyż największy przyrost słuchaczy to.

special - Onet.pl Blog

Podlega wartościowaniu na wyższą czy niższą. Członków subkultury według socjologicznej terminologii nie można nazywać kontrspołeczeństwem, ponieważ są oni wyrazicielami jakiegoś poglądu, jakichś idei. Działają przy tym w ramach ogółu społeczeństwa. [źródło Wikipedia] Miło by było, gdyby tak było. Rockowcy, Emo, Skate, Rastamani, Hipisi, Metalowcy, Graficiarze i wielu innych. To wszystko żyje w wielkiej niezgodzie. Wzajemnie obrzucają się obelgami, że ich filozofia, sposób bycia, styl ubioru czy fryzury jest naganny, kiczowaty, beznadziejny, po prostu zły. Nie potrafią ze sobą się porozumiewac, z niewiadomych przyczyn nienawidzą się. Skrajnośc? Otóż nie. Poruszam ten temat, ponieważ należę do subkultury Rockowców. I widzę to wszystko z bliska i sama zachowywałam się podobnie. A tak na prawdę wszyscy jesteśmy tacy sami. Potrafimy się odłamac od społeczeństwa w sposób zazwyczaj nieagresywny, bezkonfliktowy i oryginalny. Mamy swój sposób na nudę, swoją muzykę, styl ubioru i własne poglądy. Różnią się, ale to nie powinno byc powodem sporów, zawiści, obrzydzenia. Tylko przedstawieniem naszego świata. Jednak jest to bardzo trudne do osiągnięcia...
Z początku widzi się same superlatywy. Należy się do subkultury, gdzie wszyscy się rozumieją, nikt z nikogo nie tworzy marniutkich dowcipów, słuchają muzyki, którą ty kochasz. Bajka. Do czasu. Rzeczywistośc zawsze wszystko spieprzy. A co jeśli.

Gdzie prawda kończy się, a zaczyna złudzenie? - Onet.pl Blog

Byłabym...grudniem
Gdybym była gumą do żucia byłabym... Orbit
Gdybym była zabawką byłabym...pozytywką
Gdybym była materiałem byłabym...bawełną
Gdybym była figurą geometryczną byłabym...kołem
Gdybym była odpowiedzią byłabym...grzeczną odpowiedzią
Gdybym była słowem byłabym...niewypowiedzianym na darmo
Gdybym była literą byłabym...A


Do kontynuacji tego dzieła wyznaczam:
-Eve
-Nightfall


Wiem, że niektórzy nie przepadają za zabawami tego typu, więc wyznaczam tylko dwie osoby.

To, że Was wyznaczam nie znaczy, że musicie mnie posłuchać. Decyzja, czy to napiszecie należy tylko do Was.

Lubie takie blogowe łańcuszki. Choć w tym nie ma zbyt wielkiej możliwości, aby napisać więcej.Pytanie, odpowiedź(najczęściej jeden wyraz) i tyle.





Arwen (19:51)
22 komentarzy

15 grudnia 2007
Jak kiedyś pojmowałam subkultury

Biurownia - fotoblog

Koncerty rockowe zaczęły przybierać kierunek coraz większej widowiskowości a teatralizacji.
Metalowcy nie głoszą osobliwej ideologii czy filozofii. Teksty piosenek podkreślają szacunek diablika, zła, apoteozę tych pejoratywnych dynamiki. Zamiłowanie okultyzmem natomiast czarna magia wywołuje, ze identyfikuje się ich często z satanistami. Ideologia tej kontrkultury usprawiedliwia się głównie na przewrocie przeciw wszystkim naporom z zewnątrz oraz na własnej niezależności natomiast funduje tolerancyjność poniżej innych subkultur. W Polsce metalowcy są nieczęsto też sprzęgani oraz oskarżani o satanizm, ponieważ istnieje wśród nich nieznaczny element satanistów. Zauważanie poprzez ów pryzmat tożsamej subkultury jest jednakże krzywdzące dla większości figury, jakie się z nią identyfikują.