O czym chcesz poczytać na blogach?

Strzały

Na początku było słowo...

. powrót . archiwum . kontakt .
kwiecień 2009

Powieszona na pętli własnych marzeń

Na początku było słowo i to ono zrodziło we śnie obraz lecącej strzały.
Kontekst wyparował. Poprzednie historie wyblakły. Zostały jedynie proste, naładowane treścią słowa, które wymieniono mimochodem na granicy dwóch marzeń sennych.
Dwustronne kocham.
Minęły się.
Strzały niezsynchronizowane w czasie. Strzały z dwóch różnych przestrzeni. Strzały podporządkowane innym prawom.
Jedna wbija się w jasny, popielaty piasek. Grot rozpryskuje drobinki. Pokrywa je głęboką czerwienią. Nieregularne kręgi szarości wokół strzały rdzewieją. Kolor rozlewa się leniwie, z brakiem pośpiechu charaktersytycznym dla ostateczności.
Druga przebija poplamione słońcem listowie leśnych drzew. Na tle podświetlonego zielonkawymi iluminacjami nieba przeszywa rześkie powietrze poranka i zanurza się w.

.Book of Fantasy b-RPG.                                       &nb

Razu pojawiła się w jej ręce. Wycelowała prosto w Daraya. Strzała ugodziła go w pierś. Zmienił się w proch.
Wszyscy zdołali uporać się ze swoimi napastnikami. Dom był czysty.
Faolan powoli przechodził w swoją ludzką postać.

Kolejną kartę historii zapisał bohater, Varg Faolan & Cała Reszta.
Jeśli chcesz, skomentuj jego poczynania. (0)


Arjun ledwie zdążył krzyknąć „Powell, ty idioto!” a już przed nim pojawiła się ogromna bryła lodu. Lekko, niemal odruchowo uskoczył przed ciosem ogromnej, lodowatej pieści. Jeszcze w powietrzu wyjął łuk i szaczął razić strzałami Ożywieńca, niestety zwykle strzały odłupywały jedynie drobne kawałeczki lodu – cholera, srebrne, osinowe, ołowiane mam, ale w życiu bym nie wpadł na to, żeby nosić ze sobą płonące strzały! – w tym momencie dostrzegł wiszącą na ścianie pochodnię. Ta chwila zamyślenia niemal kosztował go życie. Łowca w ostatniej chwili wbiegł pod ozywienca, co uchroniło go przed zmiażdzeniem lub zamrożeniem a na dodatek zdezorientowało potwora. Arjun wykorzystując chwile wskoczył na śliski grzbiet ozywienca, przeskoczył nad nim chwytając wieszaka na pochodnię. Natychmiast wyjął ją z uchwytu, spadając na ziemię naciągną cięciwę łuku i wystrzelił mierząc w ślepia potwora..

Wszystko o alergii

Wypróbowana metoda, i jest uważany za bardzo bezpieczny. Jednak istnieją pewne przypadki, w których niebezpieczne skutki uboczne zostały spowodowane po podaniu tych zdjęć. Niemniej jednak, zanim zaczniemy mówić o skutkach zdjęć alergii stronie, daj nam znać więcej szczegółów na temat zdjęć alergii, i jak oni rzeczywiście pracują w zmniejszeniu problemów związanych z alergii u ludzi.

Kto może mieć  alergię?

Ludzie, którzy są uczuleni na pewne rzeczy brać leki alergii, które pomagają w zmniejszaniu objawów. Jednakże osoby, które cierpią na ciężkie alergie nie znaleźliśmy żadnych ulg, nawet po zastosowaniu tych leków. W takich przypadkach, strzały alergii są w jako zbawiciela. Istnieją również przypadki, w których leki alergia prowadzi do rozwoju innych typów alergii u osób, lub mogą reagować z lekami, które ludzie podejmują dla innych problemów zdrowotnych. Dla wszystkich tych powodów, to lepiej zdecydować się na strzały alergii. Niektórzy ludzie nie podoba mi się pomysł spożywania leków przez długi czas, a więc wybrać te zdjęcia alergii. Nawet dzieci w wieku powyżej pięciu, którzy cierpią na jakiś rodzaj alergii może być udzielona strzały alergii.

Choć zdjęć alergii są uważane za lepsze od leków alergii, są pewne grupy osób, które powinny pozostać z dala od tych zdjęć..

.:Moje wiersze...Moje piosenki i opowiadania:. - Onet.pl Blog

Została sama. Zawsze polegała na swojej matce słuchając uważnie jej poleceń a teraz nikogo nie było takiego tym bardziej że mieszkała na opuszczonych bagnach. rzadko kto tutaj się zapuszczał. Każdy bał się tu przychodzić z powodu mieszkających tu potworów. Otarła swym rękawem twarz i otworzyła oczy. Spojrzała na okno swymi piwnymi oczami. Przestało padać i wyszło słońce chodź tutaj z trudem przedzierało się przez gęstwiny drzew. Elfka założyła na plecy swój łuk i kołczan. Miała zamiar przejść się i może to wszystko jakoś odreagować... Szła jak zwykle z naciągniętą strzałą na cięciwę. Nie zamierzała ryzykować tracąc czas na wyciąganie strzały z kołczanu w razie niebezpieczeństwa. Szła ostrożnie rozglądając się naokoło. Czasami nawet wznosiła się w powietrze na swych małych ważkowych skrzydełkach. Czasami nawet o mało co nie wpadała w bagienne kałuże bo skrzydełka te nie mogły nieść jej zbyt daleko. Była zbyt ciężka a skrzydła- zbyt małe. Lili szła tak przez bagna aż wreszcie stanęła i znieruchomiała wsłuchując się w szelesty liści. Odrzuciła w kont smutki i zaczęła się skradać. Przycupnęła przy jakimś krzewie.Naciągnęła mocniej strzałę na cięciwę. Wychyliła się lekko z zarośli i ujrzała sarnę skubiącą spokojnie trawę. Już miała puścić strzałę kiedy to.