O czym chcesz poczytać na blogach?

Straszny labirynt

sekrety-karolajny

Kompletu akumulatorków do aparatu, wiec trochę kiepsko. udalo mi się najważniejszą część drogi „sfocić” jutro wrzuce.
po drodze nawet mialam „farta”  cyknąć  dość spory pożar – mam jako taką fotę z samochodu.

mama szczęśliwa, że już po komisji. strasznie się tego boi i nie może spać tydzień na przód

Bylam pierwszy raz na poczcie w Malborku (tej dworcowej – głównej) zrobilam zapas kwitkow na polecony. idzie mi to jak woda ostatnio.

 

Bylam u babki Lucki w szpitalu, ok.15 tam trafilam, wiec zmęczenie już u mnie bylo mega wielkie.

remont robią w Sztumskim szpitalu i straszne labirynty są. teraz juz nie wiem jak iść odwiedzilam przez przypadek izbe przyjęć.

Babka ogolnie zadowolona, że ją odwiedziliśmy. leży na neurologi i ma mase badań. troche dziwnie jest mi przeglądac stare kąty z czasow praktyk. i pomyślec ze jeszcze niedawno nieźle sobie tam dawałam w.

"Czy nie starczy że ogród jest piękny? Czy muszą w nim jeszcze mieszkać wróżki?" - Richard Dawkins - Onet.pl Blog

W którym będę mogła zapoznać się z fabułą Twojego opowiadania. Bez zbędnych wstępów przystępuję do lektury  prologu. A jakżeby inaczej, co nie?
Wiem, że zabrzmi to głupio, może nawet obcesowo, ale nie potrafię wyrazić tego inaczej. Po prostu zawiodłam się na Tobie. Prolog jest strasznie banalny, a za tą dedykację "dla tego pierwszy przeczyta i skomentuje bloga" mam ochotę Cię udusić. Wybacz, ale nie mam ochoty pisać o tym co mi się konkretnie nie spodobało. Błędy stylistyczne wypisze w "kompoście".
Nieco przygaszona przechodzę do rozdziału pierwszego o tytule.Jednak zamiast tego jedynie odwróciła wzrok od uschniętych kwiatów i zwróciła się cichymi, niemal grobowym głosem do Fairy:
- Otrzymałaś pięćdziesiąt osiem punktów na dziewięćdziesiąt możliwych. To klasyfikuje Labirynt Marzeń jako winnicę.
Ogrodniczka spojrzała na nią nieco zmieszana. Ćma miała świadomość, że zachowuje się co najmniej nieuprzejmie, ale nie potrafiła zdobyć się choćby na uśmiech. Obawiając się, o granice swojej  samokontroli szybko.

.....:::::Lily Potter:::::..... - Onet.pl Blog

-Może za tym skrótem- powiedziała nagle Lily i wskazał palcem na zwykłe stare drzwi. Oboje uznali to za portal którym wychodzi się w innym miejscu w labiryncie. Kiwnął ochoczo głową i otworzył je, a potem oboje przeszli przez drzwi. I nagle znaleźli się w innym miejscu...w dosłownie innym miejscu

-To chyba nie tu?-zapytał Nick rozglądając się

-To mi nie wygląda na część labiryntu...coś mi się zdaje...-zaczęła Lily niepewnie- że trafiliśmy nie tam gdzie trzeba

-Bo nie mam. A zresztą kto ci powiedział?-spytała celując w niego łyżeczką Chłopak nie odpowiedział ale głową wskazał na jej czarnowłosą przyjaciółkę.

-Lizy...-odparła Lily- ukatrupię ją...

-Wymsknęło jej się...-wytłumaczył Nick- był aż tak straszny? Bo wiem że krzyczałaś?

Kolorowo-szary los Lauren - Onet.pl Blog

Mam spędzić kilka dni tutaj ? Ja nie chce ! Wole w domu, we własnym łóżku. Chce mieć przy sobie miękkie futro Rosy. Zapach ciepłego obiadu, który na mnie czeka po szkole. Szum wody w basenie i liści na drzewach. Głos ciągłego krzątania się cioci po domu. I tajemnicza, głucha cisza dochodząca z labiryntu. Tam szybciej bym wyzdrowiała. A poza ty po co jakaś obserwacja ? To wszystko nie ma sensu. Popiłam łyk zimnej wody i spojrzałam w kubek na swoje odbicie w wodzie. A może coś się ze mną dzieje ? Ale co ? Nie pale, nie pije, nie ćpam. Więc co jest powodem ? Jestem zmęczona rozmyśleniami,.Chyba z lekarzami. Już chciałam pukać, ale gadali o mnie. Nasłuchałam się bliżej.
- Ale jak to możliwe ? - zapytała ciocia
- To na pewno przez ten wypadek i to jeszcze nie jest pewne
- Czy ona umrze ?
- Można go jeszcze usunąć, dobrze że go teraz wykryliśmy
- Dlaczego ? Ona i tak ma straszne życie - szloch cioci
- Niestety teraz guz mózgu to coraz częstszy przypadek
Cofnęłam się od drzwi, a do oczu wpłynęły mi łzy. Że co ? Mam guza mózgu !? Ale jak to możliwe ! Jak ? Nie mogłam znieść wszystkich myśli. Czułam że mi słabo i to nie z powodu guza. Uciekłam do.

Od 1 do 100 lat - Onet.pl Blog

Przychodzi.
* Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni.
* Siła złego na jednego.
* Mądry Polak po szkodzie.
* Nie wszystko złoto, co się świeci.
* Co z głowy, to i z serca.
* Dobrymi chęciami piekło jest wybrukowane.
* W starym piecu diabeł pali.
* Nie taki diabeł straszny, jak go malują.
* Kogo nie proszą, tego kijem wynoszą.
* Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz.
* Dobry zwyczaj; nie pożyczaj.
* Z dużej chmury mały deszcz.
* Nie z każdej mąki będzie chleb.
* Złej baletnicy przeszkadza rąbek przy spódnicy.
* Jak cię widzą.
  • Psi los (Grażka; 29.04.2010)
  • Dni Wiosenne (Grażka; 09.04.2010)
  • Piosenka motylka (Grażka; 09.03.2010)
  • Św.Mikołaj (Grażka; 06.12.2009)
  • Dolls 4 (Grażka; 29.11.2009)

30 października 2006
Od płatka do listeczka - labirynt

Z życia Rozalii - bloog.pl

Nić Ariadny i weszłam do straszliwej klatki Minotaura. Z mitów dowiedziałam się, że nić ta służyła właśnie by zawiązać ją gdzieś na zewnątrz, a gdy zrobi się to co miało się zrobić, zwija się tylko tę kłębek i można spokojnie wrócić. W końcu odważyłam się wejść do labiryntu i drzwi same się zatrzasnęły. Szłam spokojnie. Lecz nagle, co było dla mnie nie dużym zdziwieniem, zza żywopłotu wyszedł wielki Minotaur! Zaczęłam uciekać. Schowałam się w pewnym zaułku i potwór odszedł. W świątyni znalazłam obraz panny tej samej,którą widziałam w.Głowami, a Malina w dziwny sposób znalazła się za lodem. Jak przy próbie pani Sary, nie wiedziałam co robić. Wtedy mogłam naśladować Herkulesa, ale teraz nikt ze znanych mi mitów nie mógł mi pomóc. Na szczęście znalazłam schronienie i myślałam jak pokonać tego straszliwego psa. ,,Psy gonią koty.- pomyślałam- a Charon, jest jakby właścicielem Cerbera" . W skupieniu wyobrażałam sobie siebie jako Charona. W końcu udało mi się. Charon może był brzydki, ale na sam widok mnie jako, przewoźnika dusz potwór stał się potulny jak baranek. Po tym Cerber.

gaduss.blog

Fajniee Fajniee 2005-03-25 12:24:39

EloszkI!! Dawnio nie dodawałam zadnejo noteczki jak zwykle z braku czasu a tyle siem w moim życiu zmieniło i wybarzyło!! Oczywiście najwiecej rzeczy dotyczy Martina...Ogolnie nasza znajomosći z nimi i reszta jego zespołu kwitnie... co straszie zadziwiło nie tylko mnie ale także Natalke i Olcie!!Jak go z Natalia poznałysmy na poczatku to myslałaysmy sobie ze co zajebisty ale jakis wyniosły lalaus... zobaczymy go w kuzni i nara... wogole zlewka na nas totalna... o czym my marzymy... a tak nie jestwcale!! Jest swietny..z reszta wszyscy.

Do 22.30... z Kużni wyszlismy o 20, a Koncert kończył siem o 21 :D Powiedziałam starszym ze konczy siem o 22.30 i zwaała...:D W Labiryncie ogolnie koledzy byli niezle ujarani, ja z laskami zapodałysmy sobie grzabe winko... i humor wkrecił siem wszystkim! Własciwie humorek wkrecł siem juz w drodze do Labiryntu :D:D Jak np. Martin w ciemnych oknach widziała babce ktora rozbiera dziadyge :D albo pod teatrem Martin cuł siem jak na stadionie... a z naszej szkoły z czerwonej cegły zrobili agencje...:D a potem schematy juz ciagneły sie do konca :D;d Takiej beki danio nie wkrecałysmy... ;] Nastepnego dnia.