O czym chcesz poczytać na blogach?

Stoliki

$"Hello there's nothing for free"$® ^^

W kierunku wejścia. Pierwszy mieliśmy angielski, z wych. więc nie będzie chyba tak tragicznie, jakoś się przepęka tą pierwszą lekcje. Cała godzina nudzenia się…lekcja organizacyjna, tzw. pierdolenie o ’Szopenie’…. Druga była matma, też nic ciekawego, trochę z Peeterem powkurzaliśmy tego kujonka co siedzi przed nami haha to lekcja jakoś minęła. Potem sztuka i w końcu długa przerwa ;] Na początek lunch, trzeba coś przekąsić xD Poszłam do kolejki, wzięłam sobie kanapkę z serkiem mmm pycha i do tego sok ze świeżych pomarańczy. Taaa takie one świeże jak moja babka. Ale soczek był dobry xD Usiadłam przy swoim stoliku, patrzyłam jeszcze czy ktoś się w pobliżu nie szwenda, przykładowo Piret xD Ale nigdzie jej nie było, tak samo nie widziałam Pierre’a i bliźniaków, ich stolik był pusty. Może nie przyszli dziś do szkoły, w końcu to kumple i mogli się tak umówić xD Jak tylko zaczęłam jeść, zaraz przyszła cała reszta, Peeter, Chuck i David.
-Smacznego.- wypalił David.
-A dziękuję, ej co się dzieje, ze tak pusto dziś na tej stołówce? – zapytałam.
-W jakim sensie pusto, ja widzę całą masę ludzi. – błyskotliwa odpowiedź Peetera.
-Oj Boże….w sensie że nie ma ani waszych kumpli, ani twojej.

vodkashot

W nocy opadła. Okazało się, że to przesympatyczny kawał cwaniaka.

- Mówię Ci, ta robota to raj na ziemi, sam się wkrótce przekonasz – powtarzał podczas podróży, a ja zamartwiałem się jak zostanie załatwiona kwestia rozbitego Palio, który mimo wszystko brnęniśmy przez te śniego do celu.

- Co Ty się przejmujesz? Na naprawę tego Palio zarobisz na jednym wyjeździe, może już nawet tym – powtarzał Orzeł i kazał mi się uspokoić. Dziwna sprawa, ale jego sposób bycia działał na mnie cholernie kojąco.

Pokaz wkrótce miał się zacząć. Szef zabronił nam wpuszczać kogokolwiek. Po przerwie miał też nam przydzielić stoliki i poistruować ostatni raz przed debiutem. Obserwowaliśmy całą prezentację z ostatnich miejsc.

Gdy nadeszła przerwa, szef zszedł ze sceny i usadził do stolików.

- Pamiętajcie, sprawdzajcie zawsze czy macie na stolikach kalkulatory – żadnego liczenia w telefonach komórkowych! To odstrasza klientów. Sprawdzajcie też czy macie potrzebne druczki, umowy, sprawne długopisy i czyste kartki. Dla każdego klienta ofertę prezentujemy na czystej kartce A4! – dawał ostatnich rad. Niebawem mieliśmy zacząć pierwsze łowy.

- Piotrze kogo chcesz zaprosić?

- Tomku kogo chcesz poprosić na krótką rozmowę?

- Mój.

I love you not only who you are you but for who I am when I'm with you - Lily i James

– wzruszył ramionami i spojrzał przez okno – Ale i tak z tobą pojadę. Jest ciemno, nie puszczę cię teraz samej do domu… I nawet nie próbuj protestować – dodał stanowczo widząc jak otwiera usta – Bo to nic nie da.

- W końcu! – James poderwał się z miejsca, widząc zmierzającego w ich kierunku Syriusza – Już miałem zaczynać się o ciebie martwić. Kiedy wróciłeś?
- Wczoraj – powiedział Syriusz, wymieniając uścisk z przyjacielem – Daruj, musiałem odespać, Dryfujący Merlin jest porównywalnie niewygodny do Błędnego Rycerza.
- Syriusz! – Lily przecisnęła się przez tłum czarodziei, postawiła na stoliku tacę z kremowym piwem i uściskała przyjaciela – I co? Jak ci poszło?
- Dyskretny jak zawsze – wytknął Jamesowi Syriusz – Wszyscy już wiedzą?
- Ja nic nie wiem – wtrącił się nagle Eddie, którego początkowo Syriusz w ogóle nie zauważył – A co się stało?
- Nic się nie stało...
- Doszedł do wniosków – poinformował z powagą James – No i co? Była tam??
- Nie, ale…
- Jasna cholera, przykro mi… Poczekajcie chwilę, ja zaraz kończę…! – powiedziała od razu Lily i zanim zdążył zareagować, zniknęła im z oczu.
- No ale naprawdę jej nie było? – Upewnił się James, a kiedy.

mrs dziki screw

WACŁAWIE! - odburknęła Screw i zaśmiała się pod nosem

Godzina za godziną na planie mijały… CIĘCIE za CIĘCIEM, próba 1000, 200000...... Screw najbardziej znużona graniem buntowniczki znów starała sie zapomnieć o tym jak jest nudno i bujała w obłokach. Czasami jednak reżyser przerywał jest gdybania .....
A Pieg i Sylwia podniecone tym, ze będą w TV były zbyt głośne by pozwolić jej myśleć.....
W końcu nadeszła upragniona chwila
-NA DZISIAJ KOŃCZYMY! WIDZIMY SIĘ JUTRO O TEJ SAMEJ PORZE!!!! - głos w megafonie był jak kojące truskawkowe masło do ciała z BODY SHOP
-Sylwuś kochanie ! Dostałem stolik dla nas dwojga w najbardziej luksusowej restauracji w Londynie...... na pewno ta sukienka, która Ci dzisiaj kupiłem będzie idealna na wieczór ^^ - szeptał do uszka Sylwii Michałek
-Jak udało Ci sie załatwić stolik?
-Jeden z moich znajomych jest Wiceprezesem całej sieci tych restauracji .....
-O której mam być gotowa?
-Jak wrócimy do domu będzie około 5, a o 19:30 mamy być w Londynie .... dlatego myślę, że półtorej godziny Ci wystarczy
-Jesteś KOCHANYYYYY!!
-To juz wiemy co jej kupił - szepnęła Pieg do Screwusia - a ja serio myślałam ze to będzie wibrator bleahh teraz sie obśliniają
.

Decida lo que quiere en la final! - bloog.pl

-N..i...e.-wyjąkał zmieszany.

-Wiem o tym.-zachichotałam.-Nie widziałam cię jeszcze tu wiec zorientowałam się że jesteś nowy.-dodałam widząc jego pytające spojrzenie.

-Aha.To co w końcu podać?-zapytał ponownie bardziej rozluzowany.

-Hmm.. Dwadzieścia osiem albo trzydzieści pięć najmocniejszych drinków do stolina numier jeden.-powiedziałam puszczajac mu oczko i obruciłam się na pięcie.

Będąc już w środku budynku zlustrowałam dokładnie całe pomieszczenie.Na sali panowała ciemność która była roświetlana przez kilka okrągłych kul wiszących na sufcie.Po lewej stronie perz pół długości ściany znajdował się bar który był obsługowany przez trzy kelnerki i czterech kelnerów.Stoliki było rozmieszczonej jedynie przy ścianach a reszta sali to był parkiet.Cała sala była zajęta i tylko jeden stolik był wolny.

-Zajmujemy stolik!-krzyknęłam aby mnie usłyszeli.

**To Tylko Miłość** - Onet.pl Blog

Trochę ją to otrzeźwiło. Idąc obok Mariusza nie wiedziała już, czy chce tego samego co on, choc przed chwilą, tam, w sali była tego pewna. zaczęły targać nią wątpliwości. "co będzie potem". Nie wytrzymała

-Mariusz! stanij... proszę.

Popatrzyła na nią z zaskoczeniem

-Ja... ja nie mogę, na prawdę. Zrobiłabym coś przeciw sobie, przepraszam - spuściła głowę - wracajmy.

Mariusz z zawiedzioną miną zawrócił i poszli w stronę dyskoteki

**~~**

Podeszli do stolika przy którym Michał i Łukasz gadali o siatkówce. Przerwali jednak gdy Gosia i Mariusz usiedli.

 

-Gdzie byliście? - zapytał podejrzliwie Kadziu

-Przewietrzyć się - powiedziała Gosia bezbarwnym tonem, a widząc uwazne spojrzenie Michała odwróciła głowę. Siedzieli w milczeniu. Gosia przez cały czas czuła na sobie wzrok Michała, ale nie chciała na niego popatrzyć.

   Kolejny raz tego wieczoru DJ puścił wolniejszy kawałek i Misiek zgodnie z obietnicą Gosi wyciągnął ją na.

Books! And cleverness!

Rzucił się w stronę kufra, wziął kosmetyki i pobiegł do łazienki. Za chwilę usłyszałam dzwonek na korytarzu i donośny głos pani McGonagall.
- Wstawajcie! Za pięć minut zbiórka!
Oczywiście nie obeszło się bez kłótni z dziewczynami o to, że nie mogą skorzystać z łazienki przez Rona, który po pięciu minutach wychylił głowę z gorącego pomieszczenia, wołając: „Hermiono…! Zapomniałem ręcznika…”
Zbiórka była o piętnastej czterdzieści. Jeden z właścicieli ośrodka oprowadził nas po budynku. Zwiedziliśmy salę, w której mogliśmy siedzieć w wolnym czasie. Porozstawiane były w niej stoliki z czterema krzesłami. Tam również miały się odbywać zebrania. Po lewej stronie były wielkie, drewniane drzwi.
Właśnie nimi wchodziło się na stołówkę, która(jak każde pomieszczenie w tym budynku) była ogromna. Na środku stały cztery połączone ze sobą wzdłuż stoły, przy których były również złączone ławki.
W ogrodzie była piękna, duża fontanna, do której z wiszących w powietrzu marmurowych różdżek leciały strumyki o różnych kolorach, dając w efekcie przejrzystą, kryształową, bezbarwną wodę. Były przepiękne ławeczki, stoliki, altanki. Razem z Ronem naśmiewaliśmy się z innej, mniejszej fontanny,.