O czym chcesz poczytać na blogach?

Stłuczka

nie-jestem-batmanem

No natsu (Lato Kikujiro), w Europie nazywa się po prostu Kikujiro. Napisał go i wyreżyserował Takeshi Kitano. 
A do obejrzenia właśnie teraz zainspirowała mnie Mysza linkiem do muzyki. Sankyu, ciociu Misiu.
Dzisiejszy dzień leniwy przed TV i komputerem. Pozwoliłam sobie też na pachnącą kąpiel w kolorowej soli z japońskich gorących źródeł. I niedługo z powrotem do wyrka, bo czeka mnie kolejny tydzień wczesnego wstawania. Wbrew pozorom ja to naprawdę lubię, nawet jeśli narzekam na samo wstawanie, to lubię o godzinie 10tej być już po pracy.
 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

F1 GP Włoch – c.d.

11 wrz

Oł nołz! Była spora stłuczka na samym początku i Witalij wypadł! Sama stłuczka niegroźna dla kierowców, ale.

Jessabel

Stresowała, że przy parkowaniu uderzę w słupek, bo mogę od razu nie mieć wyczucia odległości.

No, ale w nikogo nie wjechałam w pełnym pędzie! Takie rzeczy się odczuwa boleśnie własnym nosem na kierownicy! I zostają ślady na zderzaku! Cholera jasna... niektórzy to mają czelność...

To, że jestem młoda, nie znaczy, że jestem naiwna i pozwolę się wrobić w coś, czego nie zrobiłam! Najchętniej potrząsnęłabym tą 'ofiarą' i zapytała głośno i wyraźnie, czy to jasne. Niestety, facet całkiem skutecznie unika konfrontacji. Spietrał się? :>



Tagi: bezczelność, stłuczka
jessabel 2009-03-24 18:49:07
skomentuj (0)
Sennik Jessabel

Jest sobie taka historia, całkiem świeża, tak sprzed roku. Była sobie lekcja wfu, a na wfie- siatka. No, i mój chłopak grał w tę siatkę. W pewnym momencie jakoś tak źle tą piłkę odbił i zaczęło go bolec w nadgarstku. Zaproponowałam dyskretnie, że może byłoby mądrze pójść na prześwietlenie, bo jakaś kostka mogła pęknąć i... Ale nie, nic mu nie było.

Potem śnił mi się gips. Już wiedziałam, jak to się skończy. Próbowałam jednak wymusić wizytę u lekarza, ale nie, czuł się świetnie. Po tygodniu ręka przestała boleć, więc poszedł na SKS-a z kosza..

Jak to w Rumunii

Miałam wypadek samochodowy, pewien Rumun, Roberto, wjechał mi w bok. Przyznał potem, że jst kiepskim kierowcą, jakby to miało ukoic moje zdenerwowanie. Dzięki Roberto mogłam zgłębic tajniki postępowania powypadkowego i teraz wiem, że to istny labirynt.
Na szczęście towarzyszył mi specjalista, wysłany przez firmę, Luka. Udzielił mi kilku cennych rad. Dobrze, że jestem rezydentem w Rumunii, pójdzie gładko. Turysta będzie miał pod górkę. Co robić tuż po stłuczce? Ocenić straty. Jeśli są straty w ludziach, poważne zaburzenie ruchu drogowego – wezwać policję. Jeśli nie – jechać na policję osobiście. Jesli stłuczka jest drobna, jak moja, wystarczy spisać dane i pojechać do ubezpieczyciela.
Gdybym miała wypadek poł roku wcześniej, miałabym poważne kłopoty. Wtedy jeszcze obowiązywał bezwzględny nakaz zgłoszenia WSZYSTKICH kolizji na policję. I tak – nawet jeśli zadraśniećie było mikroskopijne – na policję, wziąc numerek, czekać, czasami kilka godzin, czasami w nocy. Jesli wypadek nastąpił w twoim własnym garażu (przypadek koleżanki, która tak właśnie urwała sobie drzwi) – na policję, zgłosić szkodę, zapłacić mandat! Jeśli straty były ledwo widoczne i strony uznaly, że jednak nie warto tracić całego dnia na policji, rozstały się polubownie, ale potem.

pikselka

9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30            
O autorze
  • pikselka
Ostatnie wpisy
  • Jestem :)
  • Stara Miłość
  • Film 'Mgła'
  • I co?
  • Przemijamy
  • Gabriela Kownacka
  • Stłuczka
  • I znowu minął
  • U Imoen
  • Zaraz półmetek wakacji