O czym chcesz poczytać na blogach?

Stłuczenie

blokers blog

Rozsądny, niż mu się wydaje.


skomentuj (2)


Uffff! 2004-07-08 20:54:14

W końcu przyzwoita te i emperatura! Oby tylko taka pogoda utrzymała się jak najdłużej. W końcu się coś opaliłem haha! Pracy nie mam, więc chociaż mogę miło spędzić czas nad wodą i korzystać ze słońca hiehie.

"Jest Dycha, Ostry, Koma, nie brakuje Piha
Dziewuchy na ręcznikach na to oczu nie przymykam
Plaża-osiedle, wciąż poza domem
Bez szans na wyjazd nie rozstaje się z betonem..."


skomentuj (1)


Kto 2004-07-10 18:43:14

ochroni nas przed policją!!!


skomentuj (1)


Obdukcja 2004-07-11 17:38:59

ROZPOZNANIE KOŃCOWE
Stłuczenie glowy z podbiegnięciem krwawym okolicy skroniowej i potylicznej
Stłuczenie podudzia i uda lewego oraz pośladka prawego z podbiegnięciami krwawymi
Stłuczenie obu ramion z podbiegnięciami krwawymi, Stłuczenie kciuka lewego. Otarcia naskórka w okolicy talerza biodrowego lewego
Otarcia naskórka w okolicach nadgarstków

To wszystko powstało w wyniku przesłuchania na komisariacie, jakiego na mnie dokonano. Reszty można się domyślić.
Nie będę wypisywał tutaj kulisów tego zajścia, bo to nie czas ani miejsce, by o tym mówić.


skomentuj (7)


______ 2004-07-25 02:19:23

To, co nierealne
W Polsce jest normalne ;)


skomentuj (2)


My.

...:::Blog:::... - Onet.pl Blog


03 czerwca 2009
Drugie Życie otrzymane dnia 22.05.2009 pt., około godziny 7.00...

Na samym poczatku chciałabym podziękować za drugie Życie,bardzo cenne życie,które będę pielengnować jak nigdy.Po wypadku moje życie bardzo się zmieniło,wiem i bardzo cenie zdrowie i sprawność fizyczna,która jest dla mnie teraz bezcenna.Leci już 13 dzień po wypadku,a mi nadal ciężko fizycznie i psychicznie.Czeka mnie jeszcze długa i ciężka rehabilitacja niesprawnej ręki prawej,i przede wszystkim powrót do normalności psychicznej po tak ciężkim wstrząsie mózgu (oraz mocne stłuczenie płatu potylicznego mózgu ).Oddycha się mi już lepiej (stłuczona klatka piersiowa i stłuczenie prawego płuca ).I można by tak pisać i pisać co mi jeszcze dolega.Ale najważniejsze,że żyje.Zapomniałam wspomnieć,że samochód do kasacji i po zobaczeniu zdjęć to czego zostało po samochodzie chce mi się płakać z nieszcześcia i szczęścia,że dostałam druga szanse.Może i lepiej,że nic nie pamiętam co było przed wypadkiem i po wypadku.Chyba naprawde mam swojego Anioła Stróża,dlatego że jak byłam w karetce to mówiłam,że maja ratować jeszcze pasażera,który siedział obok (tak powiedzieli mi ratownicy,bo ja naprawde nic nie pamiętam ),a przecież jechałam do pracy sama !  Przeraża mnie to wszystko,jestem strasznie.

Konie... - Onet.pl Blog

Pogłębia się jeszcze mocniej.

   Przez ostatnie dni ćwiczyłyśmy na hali z ziemi w samotności. Sprawdzałam jeża, prowadzenie i zabawę w koła na linie. Wisełka była bardzo spokojna, ufna i zrelaksowana. Była również bardzo lekka i skupiona. Utrzymywała zadany kierunek i ruch. Zadawała pytania. Sama z siebie chciała pokazać co potrafi :). Spróbowałyśmy również podążania na wolności. Kobysia idealnie zatrzymywała się, cofała i podążała za mną w zadanym kierunku i chociaż podążanie odbyło się w stępie to dało się zauważyć  w kobysi wielką energię i opanowanie.

 

Cisza przed potokiem słów...

14 lutego 2006
Dzień pielęgnacji

   Kiedy przyjechałam do Trzeszczyna byłam miło zaskoczona, ponieważ koniki były jeszcze na padoku. Prawdopodobnie zaczął się okres wypuszczania na padok dwa razy dziennie :).

   Śpieszyłam się nieco, więc jedynie wyczyściłam Wisełkę, zrobiłam jedzonko i dokładnie ją obejrzałam.  Tym razem nie znalazłam ran, lecz niewielkie stłuczenie/obicie po zewnętrznej stronie, lewej zadniej nogi. Ciekawe co będzie dalej? Na.

And Good Evening to you, Miss Hellsing.

(czy jak mu tam), przez całą drogę służę oparciem szanownej damie z gipsową szyną na nodze
5. gra w podchody po zmroku w lesie - 4 z 6 grup się gubią (moja na szczęście nie), nagle napotykamy 2 przerażone grupy, zapada decyzja o zebraniu wszystkich i razem w świetle latarek idziemy do ośrodka
6. spacery do miasta - wędrujemy do tego rzecz jasna położonego dalej, w akcie rozpaczy podczas powrotu układam hasło "do krowy i jeszcze dalej" (jak doszłeś do krowy na pastwisku po istnej pochylni to zaszłeś wszędzie)
Inne ciekawe wydarzenia: otóż Serv chciał być gentelmenem, więc zaoferował się znieść ze schodów na środku ośrodka (ale to brzmi) pewną kontuzjowaną niewiastę - wynik: wywrotka z damą na plecach i stłuczenie kolana.
Ogólne straty z populacji obozu:
- pęknięta kość w przedramieniu,
- wyrostek,
- zerwane wiązadło w kolanie,
- coś z kostkami pewnej laski,
- 5 skręconych kostek,
- skruszona rzepka,
- dwie choroby zakaźne,
- jedna nieokreślona choroba (uszy, gardło, nos i głowa jednocześnie),
- jęczmień na oku,
- wybite palce (tak to wyglądało),
- pare(dziesiąt) ukąszeń komarów,
- i moje kolano, do czego wolałem się nie przyznawać.
Ogółem - obóz koncentracyjny.
Było wiele romansów i romansików, ale to mało ważne. Było świetnie pod każdym względem. (pomijając oczywiście muzykę puszczaną na dyskotekach, a uwzględniając natomiast.

zubcia blog

Odwrotnie... rabnełam brzuchem w konia i zrobiłam przewrót w przód... ale tak niefortunie, że uderzyłam o materac karkiem i głową... Przez krótki czas miałam duże trudności z oddychaniem i mówieniem. Pani Ola szybko mnie podniosła z materaca i zaczeła rozciagać... Co poprawiło mi oddech i mogłam mówić. Słuchajcie jak ja sie bałam... Tego nieda się opisać... Ale zamiast być poważna, czy nawet płakać, ja się śmiałam! ... Wszyscy dokoła mnie biali jak trupy ze strachu a ja się śmieje... No ale przynajmniej mam 5 z wfu... Chyba za to, że przeżyłam. Muszę się zastanowić co pani Oli na zakończenie roku kupić... Byłam później w szpitalu na prześwietlenie kręgosłupa i ręki. Bo w tych dwóch miejscach mnie bolało. Mam silne stłuczenie... Jak zwykle... Dziękuje Bogu, że żyję i, że miałam tyle szczęścia.
Ahhh muszę jeszcze powiedzieć... spotkałam się dziś z Konradem... Mateusz mu napisał, że miałam wypadek i gdzie do szpitala pojechałam z tym... Wychodze z autobusu i patrze a tam Szary czeka na mnie... Chyba bedzie ok... Musi być ok...
Idę spać... muszę się w końcu kiedyś wyspać! narazie!



skomentuj (1)






...2003-06-11...:::...11:16:23...



...:::!!!ZAŁAMKA!!! przez wielgachne Z!!!:::...



Poszłam dzisiaj do przychodni medycyny.