O czym chcesz poczytać na blogach?

Statywy

moje grzybowisko

Dotarłam do lasu, podeszłam do stanowiska gwiazdoszy – statywu nie było, podeszłam kawałek dalej – statyw BYŁ! Leżał na ściółce w miejscu, gdzie go pozostawiłam!

Dlaczego tam został? Gdy od gwiazdoszy wracałam do samochodu, ujrzałam wśród liści ściółki dwa ładne, dotąd nieznane mi grzybki. Statyw odłożyłam na ściółkę, przyjrzałam się grzybkom, sfotografowałam je, zabrałam i … poszłam … bez statywu We wtorek wyszukałam je w atlasie, rozpoznałam jako klejka lepkiego, który rośnie w mikoryzie, wyłącznie pod sosnami, zrobiłam grzybkom zdjęcia studyjne i cały czas zadowolona byłam z.

Odpowiedz
  • maciejmakro powiedział

    14 Listopad 2011 @ 11:11

    Statywy już tak mają – nieraz tacham go wiele razy ze sobą zupełnie na nic, a potem jak akurat jest potrzebny to akurat został w domu – ja to syndromem parasola nazywam.

    Z przygody płynie tez pozytywne przesłanie – albo mało kto po lasach łazi (i nie wydeptuje ich) albo – “leśni”.

  • rudak blog

    Film szybko się skończył, wyjąłem i włożyłem do torby.
       Wieczorem, pokazałem znajomym PentaconSix'a, mówiąc, że jak tylko będę miał czas to z pewnością zajmę sie formatem 6x6 i sam pomieszam co nieco w ciemni. Na czas nie trzeba było czekać długo, już następnego dnia, załadowałem P6 ORWO'skim filmem NP20 i poleciałem nad Osławę ponownie uchwycić, rzekę i klasztor na średnim formacie. Okazało się bowiem, że podobnie jak obiektyw z Canona, Biometar z P6, również ma średnicę 58mm i można pobawić się nowo nabytym filtrem.
       Na betonowych progach, na rzece, rozstawiłem statyw z P6, wykadrowałem i mogłem nakręcać filtr. Canon leżał obok i służył jako podręczny światłomierz. Kadr się nie zmieniał, zdjęcia leciały, wykonywane w różnych ekspozycjach, co by chociaż jedna wyszła w miarę dobrze. Rzeka pięknie szumiała, w górze dumnie, do zachodzącego Słońca prężyły się ruiny klasztoru. Po 8 klatkach, przeniosłem się w inne miejsce rzeki, by uchwycić ją bardziej od środka. Wykonałem kolejne 4, film uległ zablokowaniu i mogłem spokojnie zwinąć go do prawej komory. 
       Postanowiłem, jeszcze wykorzystać pomarańczową poświatę zachodzącego Słońca, założyłem do.

    PSIĄ ŁAPĄ W OBIEKTYW

    Przygoda VIII Czyli nielegalny autostopowicz. I jak pani Mariola miała niespodziewanego gościa. 2012-03-18 Tego dnia sesja zdjęciowa przebiegła bez większych sensacji i zakłóceń. Na to, co czasami nas podczas nich spotyka można było powiedzieć, że wiało nudą. Ostatnim psiakiem biorącym w niej udział był czarny, malutki, figlarny psiak w typie jamnika. Podczas sesji ochrzciliśmy go imieniem King.
    Zwinęliśmy sprawnie cały osprzęt tj. tło, statywy itp.. King dzielnie nam towarzyszył w tych czynnościach. Potem zeszliśmy na dół, spakowaliśmy wszystko do auta pani fotograf. Psiak w tym czasie radośnie baraszkował na świeżym śniegu. Jeszcze ostatnie ustalenia, co do kolejnej sesji i pożegnaliśmy się. Wróciłem do swoich zajęć. Cały czas dręczyło mnie jednak uczucie, że zapomniałem o jakieś istotnej sprawie. W miarę upływu czasu uczucie to potęgowało się, lecz żadną miarą nie mogłem sobie przypomnieć, o co chodzi.

    W pewnym momencie zadzwonił służbowy telefon. W tym momencie mnie olśniło i jednocześnie ogarnęło przerażenie. „O rany!.

    Poezja i nie tylko - malaga - bloog.pl

    Paweł Kukcz

     

     

    To TyLkO StAtYw ,,,,nIeStEtY hahaha

    PEWNE   małżeństwo, w którym mężczyzna nie mógł niestety mieć dzieci, postanowiło skorzystać z usług tzw. zastępczego ojca. Po dokonaniu wszelkich niezbędnych ustaleń i formalności małżonek wyszedł na golfa, zostawiając żonę w oczekiwaniu na przybycie specjalisty. Przypadek sprawił, że w tym samym dniu w miasteczku zjawił się objazdowy fotograf, specjalizujący się w zdjęciach dzieci. Zadzwonił do drzwi w nadziei na zarobek.
    - Dzień dobry, pani, ja jestem...
    - Ależ wiem, oczekiwałam pana - odpowiada kobieta i prowadzi go do środka.
    - Ooo, doprawdy? - zdziwił.

    bycie skobla

      Meta

      • Zarejestruj się
      • Zaloguj się
      • Kanał RSS z wpisami
      • Kanał RSS z komentarzami
      • WordPress.com
    • Blog Stats

      • 65,817 hits

    Przypadek albo Anioł Stróż

    Czasami się dziwi jak z pozoru przypadkowe wydarzenia łączą się w niezwykłe sploty. Na ile jest w tym przypadku, a na ile Anioła Stróża:).

    Niedawno szukałem stopki od statywu aparatu fotograficznego. Przeszukiwałem możliwe miejsca i nie znalazłem zaginionego.