O czym chcesz poczytać na blogach?

Sopranos

POMPON SOLO


sopranos 6 sezonów w 7 minut

see ya at the bing

Tagi: the sopranos

Jedna odpowiedź do “sopranos 6 sezonów w 7 minut”

High Fidelity

Liceum - kiedy co drugi młodzieniec chodził w ich koszulce i płakał przy Under the Bridge. Generalnie fajny zespół, którego nie słucham specjalnie wiele. Ale Californication wydaje mi się - nie tylko patrząc na datę wydania - fajnym podsumowaniem minionej dekady.

Lata 90-te - nieznośna lekkość liberalnej demokracji, studia, rozrywka, bombardowanie Kosowa. To se ne wrati chłopcy i dziewczynki, ale posłuchać zawsze warto. Indżoj!


Tagi: Californication evergreen lata '90 najntis Red Hot Chili Peppers Rock
11:44, pict
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 29 stycznia 2008
Woke Up This Morning (Exile on Coldharbour Lane,1997)

Lubię seriale. Nic na to nie poradzę, że mam do nich ogromną słabość. The Sopranos w latach swojej świetności jakoś mi umknął. Teraz nadrabiam i ma to swoje.

Ye Olde Claygirl's blog

woke up this morning 2002-06-02 14:50:38

sopranos - swietny serial, ma w dodatku swietny theme. Fajnie, tylko ze to wszystko kojarzy mi sie z Kufelm. Czemu? Myslalam nad tym przez dluzszy czas. Moze dlatego, ze sopranos sa w 100% amerykanscy, Kufel tez, to go zgubilo...

skomentuj (1)

Choroba cywilizacyjna - Kretynizm 2002-06-05 17:09:47

Takkk, chcialabym sie zabawic w Hitlera i pozabijac wszystkich kretynow/idiotki. Swiat bylby czysty i piekny. Dzisiaj uslyszalam od pewnej panny z mej wybitnej klasy, ze fakt, nieprzyjaznienia sie z nia, wskazuje na to ze ja nie mam zycia. Uhu! Nie wiedzialam co odpowiedziec, nadal nie wiem. Swoja droga dzisiaj uslyszalam od mojej wychowawczyni, ze "jak to mozliwe, ze dostalas z bloku matematycznego(na ocene celujaca, punkty byly zaliczane jesli sie osiagnelo cos powyzej 8).

aalli.blog

Od razu pograzac w grzechu rozpaczy tak? jestem juz duza. poszlam na relaksacyjny shopping i kupilam sobie pantofle przecenione o cale 300 zl. to mnie cieszy.
czytam houellebecqa, platforme. co za proza.

skomentuj (3)

do nocy siedzialam 2005-07-03 17:32:33

a wczoraj po raz ktorys z rzedu obejrzalam ‘dawno temu w ameryce’. jak ja lubie ten film! w ogole jakis taki rzut na gangsterke w tv jest, tu prawo bronxu, tu ojciec chrzestny, tylko patrzec, jak chlopcy z ferajny poleca, nastepnie zycie carlita i kasyno. fajnie by bylo. nie wspominajac juz o tym, ze troche tesknie za sopranos.
wykazuje ewidentna slabosc i zamilowanie do takiej tematyki. ciekawe dlaczego.

skomentuj (6)

ziemie odzyskane wciaz pod wroga okupacja 2005-07-06 12:03:31

wczoraj minelo 60 lat polskiego szczecina, jak doniosla prasa. przy tej okazji naszla mnie taka refleksja, ze tak dogodnie polozone miasto, o wyjatkowej architekturze i barwnej historii, zaopatrzone w port i granice miedzynarodowe, tak sobie cichutko usycha w kaciku. jak wiele zalezy od ludzi, mozna by powiedziec, ze wszystko. dlatego tez postuluje, by nieudolnego do granic nieprzyzwoitosci mariana uspic, wraz z jego.

WASTE NEWS

Zapachu kawy. Prysznic. Ubieram się. Wychodzę z łazienki i zbieram drobne rzeczy układając je po kieszeniach. Zakładam marynarkę, ewentualnie kurtkę i idę po samochód do garażu. Wyprowadzam auto, w tym momencie wychodzi Julia. Wyjeżdżamy w stronę miasta. Jadę trzy pasmówką. Jak nie mam szczęścia to w połowie drogi wpierdalam się w korek. Wystarczy, że ktoś stanie tylko na jednym pasie i zator gotowy. Stojąc w korku czy jadąc słucham nieobiektywnego przeglądu prasy w Pinie. W najlepszym przypadku po dwudziestu minutach wjeżdżam na estakadę trasy – i jeżeli jest ładna pogoda to widać całą panoramę miasta. Czuję się przez chwilę jak na czołówce Sopranos. Jadę dalej trzypasmówką. W jednej trzeciej trasy zjeżdżam na moment do miasta i odstawiam Julię do pracy. Po chwili wracam z powrotem na trasę i jadę przed siebie. Jeżeli mam pecha – a z reguły mam, natychmiast na zjeździe wpadam w kolejny korek. Jeżeli nie wpadam w niego w tym miejscu, wpadnę na pewno za parę kilometrów. Jeżeli jednak nie wpierdolę się w żaden korek to znaczy, że albo jest dzień wolny od pracy albo jest ekstremalnie wcześnie rano albo wydarzył się jakiś inny nieprzewidziany cud. Dojeżdżam do pracy. Te dziewięć godzin to zupełnie inny temat, być może na kiedy indziej.

Po pracy albo idę połazić po sklepach,.