O czym chcesz poczytać na blogach?

Sokrates

W świecie poezji Jana Stępnia

Jolanta Hamera pisze:

Współczesne myślenie o historii przy powierzchownej o niej wiedzy a jednocześnie próba oceny historii poprzez pryzmat własnych kompleksów….Nieświadome odsłanianie swych słabości – lenistwa, skłonności do szukania wymówek i spychania zadań na innych.
Tak jest codziennie: w sejmie, w mediach, w firmach, w uczelniach, w rodzinach…
Zapisujemy znaki naszego czasu w coraz smutniejszym zeszycie humoru.

  • Beata Rakiel pisze:

    Pamiętam do dziś swój egzamin z filozofii na 1-szym roku studiów,bałam się bo mój profesor zadawał pytania typu: Czy ten gołąb za oknem jest,czy go nie ma? albo Czy pani wierzy w Boga,dlaczego?
    Dziś nie miałabym problemu z odpowiedzią na te pytania,ale wtedy każdy modlił się o “normalne” pytanie np.o Sokratesa.
    Studencka pomysłowość to temat rzeka,pod tym względem zawsze byliśmy bardzo.

  • simply

    Sytuacji: Sokrates – ojciec filozofii moralnej, mistrz w zadawaniu pytań, ateński prowokator ogłoszony przez wyrocznię w Delfach najmądrzejszym z ludzi – tańczy... czyli podskakuje, podryguje, kołysze się w rytm muzyki, uruchamia w sobie pierwotną potrzebę wyrażenia siebie poprzez ruch, nieobcą żadnemu człowiekowi. W dodatku upił się winem, śpiewa: 'Stary ja jestem, ale jary: Jak tęgi łyk pociągnę z czary, to śpiewam.' Filozof staje się podmiotem lirycznym [ujawniając się mówi: 'żem jest najmędrszy... Tak orzekła Wyrocznia'], który w bachicznym bełkocie przekazuje czytelnikowi, w jaki sposób można dojść do prawdy. Podobnie jak historyczny Sokrates, opisany przez Tuwima bohater wiersza cechuje się autoironią, błyskotliwym dowcipem i dystansem do rzeczywistości. Sam siebie nazywa 'gałganem z brzydką mordą psa' – a przecież znane jest jego rzeczywiste podobieństwo do pekińczyka, na swoją legendarnie wiecznie skwaszoną żonę woła prześmiewczo i zdrobniale 'Ksantypciu'. Wyłaniający się z monologu wierny portret filozofa podkreślają wielorakie środki artystyczne.
    Wiersz jest utrzymany w konwencji kabaretowej kpiny i żartu, z których interpretacji wynika poważna refleksja. Podmiot liryczny posługuje się kolokwialnym językiem, np.: 'stary kiep', 'spił się', 'łeb kudłaty', co poeta.

    Blog akademickiego nonkonformisty – Józefa Wieczorka

    Znać ani ich wymienić.’

    Jedni z zazdrości potwarzy w uszy wam nakładli, drudzy uwierzyli i z przekonania zrażają do mnie innych, a ze wszystkimi nieporadna godzina. Bo ani ich tutaj przed sąd nie można pociągnąć, ani nie przekonać żadnego, tylko po prostu tak człowiek musi niby z cieniami walczyć; broni się i zbija zarzuty, a nikt nie odpowiada.’

    ‘ – znajdują mnóstwo takich, którym się zdaje, ze coś wiedzą, a wiedzą mało albo wcale nic. Więc stąd ci, których oni na spytki biorą, gniewają się na mnie, a nie na nich: mówią, że to ostatni łajdak ten jakiś Sokrates i psuje młodzież. A jak ich ktoś pyta, co on robi takiego i czego on naucza, nie umieją nic powiedzieć, nie wiedzą; ‘

    ‘ Bo prawdy żaden by chyba nie powiedział: że się ich niewiedzę odsłania i udawanie mądrości. A że im widać na poważaniu zależy, a zaciekli są i dużo ich jest, a systematycznie i przekonująco na mnie wygadują, więc macie pełne uszy ich potwarzy; rzucanych na mnie od dawna a zajadle’

    ‘.. weźmy znowu ich skargę pod uwagę. Ona taka jest mniej więcej: Sokrates, powiadają, zbrodnie popełnia. Albowiem psuje młodzież, nie uznaje.

    Meteor51's Blog

    „szczęśliwy kot, osowiały pies”, co świadczy o tym, że przynajmniej jakieś podstawowe myśli (być może to tylko instynkty) w zwierzęcych mózgach się pojawiają. Zatem świnia jest szczęśliwa. Nie może wprawdzie podejmować wyborów, robić wielu wspaniałych rzeczy, które może wykonać człowiek, ale czy rzeczywiście jest jej to potrzebne? Jest szczęśliwa z tym co ma- dobrym gospodarzem, jedzeniem, dachem nad głową. Nie zaprząta sobie głowy problemami typowymi dla ludzi- „skąd się wzięliśmy, dokąd zmierzamy, czym jest dobro, prawda, itp.”. W warstwie dosłownej tezy Milla moim zdaniem wygrywa świnia.
    Jednak Mill dodaje „lepiej być niezadowolonym Sokratesem niż zadowolonym głupcem.”, co każe nam spojrzeć na to z innej perspektywy. Świnia zmienia się w głupca, a człowiek w Sokratesa- filozofa. Jednak i tutaj wybór nie jest jednoznaczny. Fakt, dobrze jest być uczonym, wykształconym człowiekiem, chociaż im więcej człowiek wie, tym więcej ma zwykle wątpliwości (chce wiedzieć ciągle więcej). Nie da się jednak udzielić pewnych odpowiedzi na wszystkie pytania, jakie można postawić. Są tysiące problemów egzystencjalnych, moralnych, czy religijnych, nad którymi od wieków głowią się filozofowie. I co? I nic. Ile głów- tyle rozwiązań. Może to wprowadzić człowieka nawet w depresję, gdy na pozornie.