O czym chcesz poczytać na blogach?

Sofy

On my words I swing above the voices of history... Stories by Draco Maleficium

Pieczołowicie, odciskającą się w murach, w zgromadzonych skarbach, w powietrzu. Przemijające pokolenia odciskały w niej swoje piętno silniej, niż gdziekolwiek indziej, echa przeszłości atakowały tu człowieka i odbijały się od niego, niczym uduchowione ruchy Browna. To właśnie tutaj Malfoyowie przyjmowali większość swoich gości, jakby chcąc im dokładnie pokazać, z kim mają do czynienia. Historia tu przygniatała, niemal dosłownie.
Pośrodku tego wszystkiego stał fortepian z zatrzaśniętą klapą, wokół którego ustawiono krąg obitych ciemnozieloną skórą sof. Przy fortepianie, z wzrokiem wbitym w klawisze, siedział Draco Malfoy.
Nie podniósł głowy, kiedy Harry ostrożnie zamknął drzwi. Gość zrobił parę kroków do przodu i stanął, niepewny, co dalej zrobić. W końcu nie wytrzymał; uśmiechnął się niewyraźnie, z czułością i podszedł trochę bliżej.
-Cześć, Draco- odezwał się cicho, jakby bojąc się zakłócić ciężką ciszę pokoleń.
-Potter- odparł chłodnym szeptem Malfoy, dopiero teraz unosząc wzrok znad klawiatury- Chcę, żeby to było jasne. Nie chciałem tej wizyty. W ogóle nie.

Sofie Riddle zapomniana ale odnaleziona .

? – oburzył się Draco. Mianowicie każda para dostała kopertę a w nie instrukcje. Do zrobienia były przeróżne rzeczy, od znalezienia czegoś w bibliotece po transmutacje czegoś w coś i oczywiście referat.
- Panie Malfoy , kogo pan nazywa debilem ? – skrzywiła się pani profesor. – proszę się uspokoić albo będę musiała odjąć punkty Slytherinowi. Jesteście wolni. Żegnam.
Wyszliśmy z Sali sfrustrowani i wiedziałam że to nie będzie przyjemny miesiąc.

Poszłam po lekcjach do pokoju wspólnego razem z Roxy i zaległyśmy na sofach mając wolne popołudnie nie mając zbytnio co robić
- I co jak tam Wood ? – powiedziała Roxy
- nijak ! nie chce mi się o nim gadać ! – próbowałam go znienawidzić chociaż tak naprawdę nie miałam powodu bo był tak uroczy i kochany . podbiegł do nas Blaise i wskoczył na kanapę od razu całując Roxy
-Co za dzicz , Ty w ogóle nie potrafisz postępować z kobietami – odezwał się Draco który wyrafinowanym krokiem szedł za nim .
- hehe tak masz szczęście że Roxy jest tak samo dzika jak ty – powiedziałam obydwaj.

"Piekło jest puste, a wszystkie diabły są tutaj." - W. Shakespeare - Onet.pl Blog

Rozglądając się wokoło, przekraczam próg budynku. Pod moimi nogami rozpościera się długi dywan będący, nie licząc jakiejś starej komody i lusterka, jedynym elementem pomieszczenia, które stanowiło jego wystrój. Blade światło wpada przez wysokie, pięknie rzeźbione okna, przedzierając się przez delikatne firanki. Mężczyzna prowadzi mnie dalej, przez wielki, zaokrąglony łuk prowadzący do salonu. Pokój prezentuje się dość mrocznie, głownie za sprawą wyblakłych ścian oraz ponurej pogody panującej za oknami. Po środku znajduje się mała, drewniana ława i dwie sofy w nieco wiktoriańskim stylu. Na stoliku można zauważyć malutką, gustowną lampkę, która to była źródłem niewyraźnego i zbytnio przytłumionego światła. Na jednej z wyblakłych, poszarzałych ścian wbudowany jest piękny i wspaniale rzeźbiony kominek, a tuż nad nim ozłacane lustro. Dookoła rozpościerają się przeróżnej tematyki obrazy, choć warto zauważyć, że większość z nich zawiera motywy historyczne. Nieco zmieszana i zagubiona w całej tej scenerii patrzę w stronę małego biznesmena z niemym pytaniem zawartym w spojrzeniu. Z każdą kolejną sekundą.

"Nie ufam nikomu,kocham tylko tych co na to zasłużyli...!" - Onet.pl Blog

Szal.

-Aaaa-wypowiedziałam wyrzucając z pod szyi wszystki śnieg.

-Chciało by się powiedzieć masz za swoje-zaśmiał się.

  Popatrzyłam na niego poważnie, ale po chwili nie wytrzymałam i zaśmiałam się.Spojrzałam na jego wargę.Wystraszyłam się, bo krew ciekła mu ciurkiem, ale chłopak pewnie tego nie czuł.

-Chodźmy już do domu.Robi się coraz zimniej-powiedziałam i pomogłam mu wstać.

   Weszliśmy do jakże cieplutkiego domu.Zdjęłam kurtkę.Ręcę miałam jak lody, a spodnie mokre na tyłku od wywrotki.Chris usiadł na sofie.

-YY chyba leci mi krew-powiedział dotykając brody.

-Nie dotykaj.Pójdę po papier i ci to przemyję.-powiedziałam i skierowałam się do łazienki, po chwili przyszłam.Usiadłam obok niego i narożnikiem papieru przemywałam od krwi jego usta i brodę.

-Mogłaś usiąść na kolanach, byłoby ci znacznie wygodniej-uśmiechnął się.

-Teraz też mi jest wygodnie-odegrałam się.

   Przemyłam mu to.Okazało sie, że to niewielke rozcięcie.Blondyn poszedł do kuchni zaparzyć herbaty.A ja siedziałam i zaczynało powoli robić mi się.

aneta.blog

Dalej nie wiem o co biega
Ale już po chwili rozjaśnia mi się, bo słyszę od posiadaczki skrzawki:
- hyp...hyp

skomentuj (0)

Wykrywacz kłamstw (22 sierpień 2006) 2006-08-28 12:38:17

Mrówa bryka na łóżku - Mamo popatrz! Popatrz!! - No - Mamo patrzysz? Jestem zajęta i nie mogę w danej chwili spojrzeć, ale próbuję oszukać młodą. - No - stwierdzam, ale nie patrzę :) - Nie patrzysz! No i nie udało się :) Musiałam patrzeć i podziwiać wygibasy mrówy skaczącej z oparcia sofy na stos kołder i poduszek, w wykonaniu a'la Adam Małysz :)

skomentuj (0)

Cwany Luzak (22 sierpień 2006) 2006-08-28 12:54:00

- Pati nie rób bałaganu w TYM pokoju - upominam młodą podczas sprzątania porozrzucanych kartek, zabawek, pisaków, ubrań, butów i jedzenia na sofie, podłodze i stole w naszym aktualnym sypialniano-gościnno-telewizyjnym pokoju.
- Jak wracam z pracy tu ma wyglądać tak samo jak wyglądało gdy wychodziłam do pracy, ok? Teraz widzisz, muszę sprzątać i.