O czym chcesz poczytać na blogach?

śnieżka

patrz blog


skomentuj (2)




2004-02-10 22:05:10 >> Wydarzenia wieczorne

Miło się zaczęło- rozmowa o wiarach.
Nic nie wskazywało o jego zamiarach!
Miłe słowa, komplementy..
Był rozmową w Niebo wzięty.
Nagle stwierdził, niesłychane,
że to co jest mu teraz dane,
dane mu być musi...
I na mnie chciał się skusić!
Gdy usłyszał, odmowę
ostrym powiedział słowem.
Podsumowując:

Rozmowa przydługa
rozum- nieistotny, a serce- nie sługa
skomentuj (5)




2004-02-11 21:12:07 >> Krucza skarga

Z serii: Przypadki Pewnego Kruka
"Krucza skarga"

Biały śnieżek przykrył drzewa..
A kruk stary kracze głośno:
"Czemu ptak z radości śpiewa?
Choć liście nie rosną?

Choć zimno na dworze?
Choć marznę niemile?!
Śpiewać zimą ptak NIE MOŻE!
Zimą kracze ptak i tyle!"

Cóż, marudzić kruk ma prawo
Mrozek szczypie, w kuper zimno..
Wiosną ptaki nas rozbawią,
Kruk wygląda wiosny pilno..

skomentuj (2)




2004-02-14 20:21:09 >> Teatr Nic Nikomu o Niczym

Teatr Nic Nikomu o Niczym ma zaszczyt przedstawić dramat w 4 scenach pt:
Królewna Śnieżka

Osoby dramatu:
Narrator (nie powinno go tu być,.

wisniowka.blog

Radości płynące z życia. Dałaś nam uśmiech. Czemu nie żądasz nic w zamian?
- Ale ja dostałam przyjaciół, to jest wystarczające wynagrodzenie – uśmiechnęła się do mnie.

Przez chwilę patrzyłem na nią ze smutkiem, przecież gasło w niej życie. Wiedziałem, że wiele czasu już jej nie zostało. Chemia wyniszczyła jej organizm, a mimo to miała nadal swój urok, a oczy błyszczały pełnią radości i chęci do życia.
- Obiecaj, że jeśli ci coś pokażę, zachowasz to tylko dla siebie.
- Obiecuję.
- Pomożesz mi, prawda? – sięgnęła pod łóżko i wyjęła opatulonego gołąbka z połamanym skrzydłem. – Jest piękna, wiesz, jak śnieżka.
- Skąd ją masz? – spojrzałem na ptaka.
- Wpadła dziś rano do pokoju, była przerażona – odsłoniła skrzydełko. – Chciałabym cię prosić, byś jej pomógł.
- Postaram się. A jakoś ją nazwałaś?
- Śnieżka, bo jest biała i piękna. W sumie to chciałabym, byś ją wziął do domu, szpital to złe miejsce dla gołąbka.
- Ale przecież... – nie umiałem jej odmówić.
- Ona nie ma nikogo, a z tego, co wiem, ty też nie. Pasujecie do siebie – uśmiechnęła się. – Zobaczysz, ile radości ci przyniesie, gdy będziesz patrzyć, jak zdrowieje.
- Dobrze, myślę, że sobie poradzę.

Tego dnia zabrałem.

anielicaaa blog

W zaczarowanym lesie i od tej pory zostały koleżankami razem wróciły do fabryki „pędzistolca”, po czym po niedługim czasie postanowiły wybrać się na Syberie hodować jelenie.
Jednak, że zima dawała po kościach chciały zmienić klimat i wyruszyły w powietrzną podróż do Australii, pech chciał ze ich samolot dostał awarii i trafiły na bezludna wyspę, którą zamieszkiwał Robinson Cruso. Wielce się ucieszył z nowego towarzystwa, lecz gorzej było z królewnami, które uznały zgodnie, że Cruso śmierdzi a w dodatku ma wzdęcia i na pewno przydałby mu się wywar pędzistolca. Królewna Paulina szybko zwiała z tego miejsca, bo już miała tendencje do uciekania. Królewna śnieżka została troszkę dłużej, ale również za kilka dni odpłynęła na lichej tratwie. Królewna Paulina napotkała na swej morskiej drodze piratów, którzy zabrali ja na swój pokład, Śnieżce trafiło się lepiej, bo jej wybawcą został Sindbad. Od tąd nazywany pierdzącym Papajem Maciek po tym traumatycznym przeżyciu, jakim było porwanie królewny Pauliny miał romans, z Szecherazadą ale stwierdził ze kocha tylko Pauline, o której przypomniał sobie Alibaba i gnał na swoim wierzchowcu dniami i nocami w słońce czy deszcz by odnaleźć swoją żabkę. W owym też czasie w krainie na końcu świata w fabryce „pędzistolca” nastąpił pewien kryzys smerfy pokłóciły się o.

Shaman King - bloog.pl

Czy coś takiego!
Ola i Trey ciągle rozmawiali o drobiaszczkach i tam się śmieli , Len nic się do mnie nie odzywał to było naprawde dziwne.Lecz nie przejmowałam sobię tym głowy.Wyszłam na świże powietrze a Len zostaw w środku
-Mistrzu Lenie może zagadasz do tej Magdy , nie grzecznie tak - żekł Bason
-A czy ja cię pytałem o zdanie...Ale masz racje!!!-odpowiedzieł smutny chłopak z czubkiem na włosach
Poszedł za mną , usiadł na huśtawke w ogrodzie i siedział.Przybliżyłam sie do niego
-Magda , moze pogadamy o czymś ? -zapytał fioletowowłosy
-Z wielką chęcią...-odpowiedziałam uśmiehcając się
-Mamy podobne podobne do siebie , twoja śnieżka z moim Basonem tworzy fajną pare i my tez.No wiesz tak w walce.-zarumienił się
-Tak , rozumiem ale nie wiem o co ci chodzi ? Jestem szamanką lubie walczyć ale nie chce teraz z tobą.-powiedziałam patrząc się Lenowi w oczy
-Jak to ty nie wiesz ... ? Niedługo walka szamańska taka na księcia szamanów , albo księżniczke...Będziemy musili walczyć a może i ze sobą.Magda musimy juz z Treyem iść jesteśmy umówieni z kolegami.Idę po niego-żekł chłopak
-Jasne , spoko . Rozumiem-odpowiedziałm spuszczając głowe na dół i pobiegłam za nim
-Trey zmywamy się musimy już iść!!!!!-kerzyknął Leny
-A no , tak Z Yho się umówiliśmy...-powiedział smutny
-A.