O czym chcesz poczytać na blogach?

Przejdź do wyników poniżej

śniadanie

Bo jedzenie to nałóg, którego muszę się pozbyć... - Onet.pl Blog

7 Dziękuję

23 marca 2009
dwudziesty piąty

Najpierw sprostowanie: te brzuchy powyżej notki to nie moje :) Znalazłam to zdjęcie gdzieś w Internecie, tak w ramach inspiracji.

Teraz do rzeczy:

śniadanie (134 kcal): cwiartka dużego jabłka (25 kcal), pół serka wiejskiego (60 kcal), łyżka otrębów (19 kcal), kromka Wasa 3 zboża (30 kcal)

2 śniadanie (50 kcal): pół dużego jabłka

obiad (64 kcal): brokuły (ok. 50g, 14 kcal), mieszanka warzyw (jakaś włoska czy coś, ok. 50 kcal) 

podwieczorek (118 kcal): 50g serka homogenizowanego (52 kcal), cwiartka dużego jabłka (25 kcal), łyżka otrębów (19 kcal), herbata malinowa z łyżeczką cukru (ok. 22 kcal)

kolacja (ok 40 kcal): kawa z mlekiem

RAZEM: ok. 406 kcal

Odnośnie kawy nie jestem pewna, bo wypiłam ją w kawiarni, dobrze, że w menu podali ile mililitrów dolewają ^^

Dziś było ZNACZNIE więcej ruchu niż wczoraj, myślę, że wszystko to się spaliło :) Spędziłam całkiem miłe popołudnie w galerii handlowej, zamiast przygotowywac się na jutro.

Joaśka - Zdrowe Wyszczuplanie

Śniadanie:

Sałatka wielowarzywna + kromka pieczywa razowego z margaryną miękką

Drugie śniadanie:

juscia.blog

Dzień trzeci

Śniadanie:
Plasterek polędwicy z indyka, jogurt z dwoma łyżkami otrębów owsianych, pół kefiru z przyprawami

Obiad:
Kebab drobiowy

Kolacja:
Pozostała ze śniadania część kefiru, jogurt naturalny z otrębami (doprawione kurkumą, estragonem, oregano i wegetą), jajko, 2 plasterki polędwicy z indyka, szklanka mleka.

Dzień czwarty

Śniadanie:
Szklanka herbaty i pół makreli

II śniadanie:
Gotowana pierś z kurczaka z plasterkami polędwicy z indyka

Obiad:
gotowane udko z kurczaka z dwoma jajkami na miękko

Podwieczorek:
Filet śledziowy, jajko na twardo z ostrą papryką

Kolacja:
Jogurt

Dzień piąty

Śniadanie:
Twarożek (chudy) wymieszany z jogurtem naturalnym i trzema plastrami polędwicy z indyka.

Obiad:
Smażona na parafinie pierś z kurczaka doprawiona przyprawą do grosa, tzatzyki i gotowane jajko.

Dieta dr Dukana - moja walka. - Onet.pl Blog

Od muffinków i do piekarnika na ok. 15-20 minut, najlepiej samemu sprawdzić.
Kakao i cynamon dodać tyle ile się lubi.
kasia (18:33)
Komentarze
Dzień 25
Dzień 25
Śniadanie - otręby zalane gorącą wodą
Śniadanie II - 1 muffinka
Obiad - pieczona pierś z kurczaka
Kolacja - 1 jajko

Dziś waga pokazała 97 kg :D
Muffinki się skończyły więc narazie nie piekę żeby nie kusiły ;)
kasia (17:35)
Komentarze

11 listopada 2009
Dzień 24
Wczoraj byłam na imprezie, bezgrzesznej :D i sobie potańczyłam,  ale przez to wstałam o 13 więc zamiast obiadu miałam śniadanie ;) 
Dzień 24
Śniadanie - 2 muffinki (bez słodzika)
Obiad - pierś z.

Pogadanki-Igirl

Prawdziwa zima dopiero przed nami, a na wybiegach królują już wiosenne kolekcje. Motywem przewodnim sezonu będzie niewinność, w imię której zatriumfują sielskie klimaty z Pana Tadeusza rodem.

Na nadchodzącą wiosnę szykujcie więc lekkie i przejrzyste, jasne materiały i wyciągnijcie z dna szafy dawno zapomniane falbanki i koronki.

Warto też poszukać rybaczek sprzed kilku lat, oraz zainwestować w kolejną parę luźnych alladynek. Z mody nie wyjdą ponadto szerokie ramiona, transparentne tkaniny i hit minionego lata - spodniumy.

Tej zimy dalej będą modne bootki i kozaki jednak patrząc po dostępnych kozakach nie obejdzie się bez obcasa .Większośc zimowych butów nie ma wogóle podeszwy!

Ciuchy muszą być ciepłe i wygodne ,ale i stylowe u góry mam kilka propozycki:)

 

10:52, gosia22011997 , Moda
Link Dodaj komentarz »
sobota, 21 listopada 2009
Dieta w 7 dni:)

Na śniadanie:
100 gram białego sera (chudego),
1

śniadanie do łóżka

Kara.. Boska?.. Raczej nie..

Chyba tylko od 1 roku siem uczyć. – dodała.

-Całkowicie siem z tobą zgadzam Hermiono (po ras pierwszy!:) – przytaknął Ron.

-Założysh się Ron? – zapytał hytrze Harry.

-Łokej o co? – domagał się odpowiedzi jego qmpel.

-O zgrzewę piwka kremowego i worek fasolek Botta łokej? – po namyśle (O! On myśli! Cud prawdziwy ...) odrzekł tamten wyżej wspomniany.

-Dobra. – zgodził się Ron.
Plecy Vita.

-Nie! Misiu Coralgolu (gęby nashych bohaterek O_O) , nie chcę jeszcze wstawać! Nie chcę iść do szkoły! – zamajaczył przez sen.

-Z WOZU!!! – rykła mu do ucha Lana co automatycznie wypędziło go z łóżka.

-Co chcecie? – zapytał i głośno ziewnął.

-To! – wrzasnęła Vita i rąbła go pałką w łeb. Chłopak stracił przytomność. Zawlekły go do wyrka i zaczęły szperać w jego rzeczach. Po 10 minutach.
Rano wsyscy (wras z Malfoy’em) mieli kaca :) więc Harry przywlekł z kuchni wodę z kiszonych ogurkuf :) Znakomita na kaca :D Wszyscy fypili troche Lana zaczęła haftować przez okno na zdechłą Hermionę i ogólnie było gut. :))) Poszli na śniadanko. Kiedy wsyscy sobie w spokoju jedli nagle usłyszeli jakiś warkot. Pat i Vita wymieniły spojrzenia. Do sali wleciał latający motocykl o naziwe „Suzuki Złom” i wylądował na stole gryfonów. Siedziały na nim dwa koty: Jeden z.

In the Arms of an Angel

Dobrze wiem, że choroba ta jest nieuleczalna. Tak na oko dali jej jeszcze dwa tygodnie życia.
Wróciłam do domu. Ze względu na brata tylko tata jeździł codziennie do szpitala. Żyłam jak w letargu wykonując mechanicznie wszystkie obowiązki domowe. Bałam się. Nawet nie wiem, dlaczego tak bardzo bałam się . . . jej odejścia. Śmierć babci była przesądzona, jedynie czas . . .
Nagle ocknęłam się. Do przedpokoju wszedł tata. Zerwałam się na równe nogi, by jak najprędzej.Obok drzewa czy domu. Z szuflady komody wyciągnęłam pióro i coraz bardziej roztrzęsiona poprawiałam wszystkie malunki. W końcu na każdej kartce zostałam ja, tata i brat ze smutnymi minami, zamiast słońca była duża czarna plama... Podeszłam do łóżka. Jakby z obawą dotknęłam miękkiej pościeli. Od razu, niczym błyskawica przed oczami stanęła mi scena z tamtej nocy. „Tu leżała Marcela...”... Nie wiem jak znalazłam się w jednej chwili w ramionach taty. Płakałam jak małe.Sobie „Dobranoc”. Czyżbyśmy przeczuwali, że nikt z nas nie zaśnie tej nocy?

V

Rano wstałam najwcześniej, coś chyba koło 6 rano. Nakryłam do stołu, postawiłam w wazonie świeże kwiaty z ogródka, zrobiłam śniadanie. Pierwszy do kuchni zajrzał brat, był zaskoczony widokiem tak obfitego śniadania, bo przecież za trzy godziny mamy wracać do domu.
W końcu przyszedł tata. Na nasz widok harcujących w kuchni uśmiechnął się, rozłożył ręce, a.