O czym chcesz poczytać na blogach?

Slytherin

samael blog

Irytujący. Patrzył na twarz przyjaciela, na jego oczy przysłonięte rzęsami, na jego policzki pokryte już delikatnym zarostem, i zaśmiał się cicho dotykając własnych, idealnie ogolonych... Gryffindor zmieszał się dostrzegając to coś dziwnego w oczach przyjaciela. Podniósł się z fotela i niepewnie już powiedział;

- Musze iść... - ruszył w strone drzwi, ale Slytherin jakby tylko czekał na ta jedyną oznake slabości, zasłonił sobą przejście, sprawiając że powieka Godryka zadrgała nerwowo.

- Gdzieś się śpieszysz? - zapytał nonszalancko, był teraz naprawde denerwujący. Gryffindor wyciagnął różdżke, ale Slytherin był szybszy. Opanowany, blady, z upiornym uśmiechem wpatrywał się w przyjaciela. Gwałtowny Slytherin i mężny Godryk... Sal zaśmiał się cicho w duchu na to porównanie.

- Dlaczego ty nigdy nie próbowałeś być z Roweną albo z jakąś inną? - zapytał chytrze, i z dziką radością stwierdził że Godryk się boi i waha! Przesunął się z wyciągniętą różdżką w strone ściany, upewniwszy się, że drzwi są zamknięte. Gryffindor cofał się wraz z nim. Płomienie w oczach Slytherina były przerażające, nie pozostawiały żadnych wątpliwości, było to czyste pożądanie, i Godryk zamknął oczy przerażony do szczętu, obawiając się że jego.

Harry Potter i Zemsta - Onet.pl Blog

Go po cichu, młody malfoy wyszedł w samych bokserkach z łóżka i podszedł do Albusa i zapytał.
- co chciałeś Al ? - a Potter odpowiedział - Czemu nie śpisz
A blondynek - a tak jakoś może......położymy się razem?
Albus na to pokiwał ochoczo głową i wpuścił blondynka do swojego łóżka .
Obudzili się o 9.00 i szybko się ubrali i poszli na śniadani dokładnie za godzinę zaczyna się mecz  Quiditcha  Slytherin kontra Gryffindor.
Po zjedzonym posiłku szybko udali się do szatni by się przebrać.
Amanda wyszła z pokoju kapitana i powiedziała : - Wchodzimy do dzieła !
Wylecieli , mecz się zaczął trwał on dwie godziny puki Scorpius nie złapał znicza Slytherin wygrał 350 do 160.
W pokoju wspólnym Ślizgonów była impreza Amanda miała już chłopaka najprzystojniejszego ślizgona w całym Hogwarcie a był nim Mathias Spolink.

Elanor Star-miłość Łapy - Onet.pl Blog

I zastanowiłam się chwilkę.
-La fin de l'illusion.(Czytajcie jak chcecie, wasza inwencja twórcza^^ - ta której troszkę odbija)-powiedziałam do każdego ze słów używając odrobiny magii.Iluzja zniknęła, a ja postąpiłam kilka kroków.Z tego miejsca, w którym się znalazłam widziałam komnatę ogromnych rozmiarów.Zapłonęły pochodnie.Ujrzałam posągi węży, stojących po obu stronach ścieżki, która, jak podejrzewałam, była drugim wejściem do tej sali.Drogi odchodzące od niej otaczała woda.Na swoje buty i szatę rzuciłam zaklęcie odpychające ciecz.Przeszłam na środek komnaty.Jak się okazało, znajdował się tu posąg nikogo innego, jak założyciela mojego domu, Salazara Slytherina.Jego usta wyglądały tak, jakby chciał coś powiedzieć.Roześmiałam się i powiedziałam głośno.
-Przemów do mnie, Salazarze Slytherinie!-ku mojej wesołości, usta posągu rozchyliły się.Rozległ się charakterystyczny odgłos.Tak jakby coś sunęło po ziemi.
-Kto śmie mnie budzić?-rozległ się zrozumiały dla mnie syk
-Kim jesteś, aby wymagać poznania mego imienia?
-Zuchwalcze!Jakim prawem tak się do mnie zwracasz?!-tym razem w tym syku było coś złowieszczego.Przypominało zapowiedź długiej.

Nie jest ważne, kto się kim urodził, ale czym się stał! - Onet.pl Blog

W sobie moc jakiej nikt inny nie ma, dlatego jest tak cenna dla Tego-Którego-Imienia-Nie-Wolo-Wymawiać. Zdolności magiczne ujawniły się u niej bardzo wcześnie, bo w wieku 6 lat, jednak do swoich 11 urodzin była pewna, że to tylko jej wyobraźnia. Jej moc jest nieprzewidywalna . Pojawia się nagle i tak samo ustaje, dlatego trudno jest jej ją kontrolować, jednak z pomocą przychodzi opiekun jej domu, który uczy ją cierpliwości i kontroli nad swoimi emocjami. Potrafi rozmawiać z wężami mimo, że nie dostała tej zdolności od Czarnego Pana. Przez całe swoje dzieciństwo mieszkała razem z Harrym u jego wujostwa. Jest przekonana, że nie ma rodziny. Kiedy przyjeżdża do Hogwartu jej nowym domem jest Slytherin, w którym zaprzyjaźnia się z Katherine Kilsall, Alishą Miller, Blaise Zabini i Draco Malfoy'em (jak się potem okazuje Malfoy'owie przyjaźnili się z Silverami). Ma wielu adoratorów, jednak ona nie jest nimi zainteresowana. Na prawej dłoni ma prawie niewidoczną bliznę w kształcie gwiazdy -pamiątka po zaklęciu uśmiercającym. Nie zwraca uwagi na czystość krwi. Złośliwi mówią na nią ślizgońska-gryfonka. Na trzecie imię ma Hope-"nadzieja".

Dracon Malfoy
  
Wysoki, szczupły chłopak o platynowych włosach i zimnych, szarych oczach.
Urodzony:5 Czerwiec 1980r.
Status krwi: czysta
Dom: Slytherin
Rodzice: Narcyza (Black) i Lucjusz.

Być siostrą to cudowne uczucie. Rozmawiać i mówić sekrety. Ale... - Onet.pl Blog

To. Niech się gapi. Na podwyższeniu( Tak jakby na scenie) znajdował się jeden 10-osobowy stół, przy którym usiedli opiekunowie. Jedna osoba od wcześniej wymienionego stołu wstała i podeszła do stojącego obok mikrofonu.

 

- Witam Was wszystkich. Mam na imię Katy Smith i jestem dyrektorką tej kolonii. Mam nadzieję, że miło spędzicie tu czas. Teraz pora przejść do przydziału. Tutaj są stołu poszczególnych domów. Pierwszy stół należy do

Gryffindoru, drugi do Hufelpuffu, trzeci do Ravenclawu, a czwarty do Slytherinu. Gdy ktoś usłyszy swoje imię i nazwisko podejdzie tutaj a ja założę mu Tiarę na głowie, a ona przydzieli Was do poszczególnych domów. Profesorze Shunpike proszę przynieść Tiarę.- Powiedziała. Jakiś gościu wstał od stołu, machnął różdżką kilka razy, a po chwili na tej,,scenie” pojawiło się krzesło i Tiara.- Tak, więc zaczynajmy- rzekła. Po chwili w jej rękach pojawiła się dosyć długa lista.- Alex Adams- powiedziała. To ten chłopak z naszego przedziału. Poszedł spokojnie w stronę Tiary. Założył ją, a ona krzyknęła:

-.

Harry Potter - Strona Główna - bloog.pl

Swych ogromnych łapach trzymał lody. Jak ja dawno nie jadłem lodów. Idę do lodówki po makowe z polewą czekoladową.

2.08.br. czwartek

Muszę wymyślić jakiś sposób na przemycenie miotły. Myślałem aby schować ją sobie pod ubraniem. Jest jednak trochę większa ode mnie, a poza tym nie mógłbym siadać. Nie mogę jej schować do bagaży. Jeszcze ktoś odkryje. Mam trochę czasu na wymyślenie czegoś. Jutro jadę z starym do Indii. Chce mi coś pokazać.

1.09.br. poniedziałek

I jestem w Hogwarcie. Niezłe zamczysko, nie ma co. Wielkie jak stodoła. Nie udało mi się przemycić miotły, ale jeszcze coś wymyślę. Zostałem przydzielony do Slytherina (spróbowała by tiara inaczej!) i jestem w pokoju z czterema półgłówkami. Zwykle mieszkam sam. Dałem to wyraźnie wszystkim do zrozumienia. Jeżeli chcą się myć, to przed 21.00 albo godzinę po. Muszę mieć całą łazienkę dla siebie. Aha! Spotkałem tego chuligana z blizną. Nie bardzo się pomyliłem. To Harry Potter. Zaoferowałem mu swoją przyjaźń, ale on odmówił. Woli Weasleyów.

2.09.br. wtorek

Pierwsze lekcje. Nic ciekawego. Zacznę chodzić na wagary.

5.09.br. piątek

Dziś nareszcie coś się wydarzyło. Była lekcja eliksirów. Snape utarł nosa Potterowi. Pozbawił nawet Gryffindor paru punktów. Kurcze, ale to.