O czym chcesz poczytać na blogach?

Słoiki

Rozczochrane myśli w 3 kolorach...

Dla społeczeństwa.
NARRATOR:
Stwierdził Albin.
ALBIN:
Dlatego...
NARRATOR:
Podejmował decyzję.
ALBIN:
...muszę ją odnaleźć...
NARRATOR:
Zdecydował Albin.
ALBIN:
...i uratować świat.
NARRATOR:
(Zakończył skromnie.)
Jednak nie było to proste zadanie. Mógłby wyszukać jej nazwisko w książce telefonicznej, ale Tajny Agent 003 kiepsko składał literki. Poza tym on też - podobnie jak my - nie znał jej nazwiska...
ALBIN:
Może by tak poszukać domu z piwnicą, w której są potłuczone słoiki...
NARRATOR:
I jak postanowił, tak zrobił. Rozłożył gazety i zaczął przeglądać nekrologi.
ALBIN:
Mówiłem, że może by tak poszukać domu z piwnicą, w której są potłuczone słoiki...
NARRATOR:
Przecież to bez sensu... Mogła już dawno uprzątnąć słoiki...
ALBIN:
No taak. W takim razie przejrzę nekrologi...
NARRATOR:
I jak postanowił, tak zrobił. Rozłożył gazety i zaczął przeglądać nekrologi.
ALBIN:
O!
NARRATOR:
Ucieszył się Tajny Agent 003.
ALBIN:
Jest jeden interesujący:

Blog ogolnie o życiu

Przeznaczone do włożenia do słoików należy bardzo dokładnie umyć. Do tego można dodać korzeń chrzanu, czosnek, zioła – kilka ziarenek pieprzu, sól, koper świeży z gałązkami, albo suszony. Czosnek, korzeń chrzanu należy dokładnie obrać z łupin. Ogórki w czystych słoikach trzeba bardzo ciasno ułożyć na pionowo, aby zmieściło się ich tam jak najwięcej. Pomiędzy ogórki trzeba włożyć czosnek, korzeń chrzanu, zioła, a na górę pod pokrywką koper z gałązkami. Wrzącą, zagotowaną wodą z solą należy zalać ogórki; słoik dokładnie zakręcić i odstawić. Po dwóch, trzech dniach słoiki z ogórkami można wynieść do piwnicy, albo do chłodnej spiżarni. Słoiki z ogórkami można przechowywać też w lodówce. Kiszone ogórki w słoikach należy przechowywać w chłodnych miejscach, na przykład w piwnicach, w spiżarkach, w lodówkach.

Komentarzy: 0 Finansowa przemoc domowa 2011-12-07 Przemoc w domu jest to każde zamierzone.

Kiedy przyjaciele okazują się wrogami.

Wejściowej.
- Mam nadzieję, ze dzisiaj nam niczego nie dowali... To w końcu pierwszy dzień!- stwierdziła hardo dziewczyna, poprawiając torbę na ramieniu.
- Nie docieniasz go. On jest naprawdę najgłupszym nauczycielem w całej szkole. Po prostu go nienawidzę.- stwierdził Potter.
Zeszli do lochów. Przed drzwiami klasy stała nieliczna grupa Ślizgonów i kilku Gryfonow, którzy zdecydowali się kontynuować naukę eliksirów po sumach. W śród tych uczniów zielonooka dostrzegła platynowe włosy.
W tym momencie otworzyły się drzwi sali i fala uczniów weszła do pomieszczenia. W lochu było chłodno i ciemno. Na pulkach stały słoiki z różnorodnymi ingrediencjami i innymi obrzydliwościami. W kącie klasy stało kilka kociołków, a z każdego unosiła się kolorowa para i wydobywał się jakiś zapach.
- Nie siadać!- z innego konta klasy wyszedł Severus Snape. Wszyscy zamarli zaskoczeni takim obrotem sprawy. Zawsze chciał zacząć lekcje jak najszybciej, a dzisiaj kazał im zostać, tam gdzie stoją?
- Ja was usadzę- uśmiechnął się lodowato do grupy uczniów- Będziecie siedzieć parami. Gryfon ze Ślizgonem.- ton jego wypowiedzi wydał się dziwnie przesłodzony.- Na początek Draco... usiadź przy tamtym stoliku- wskazał mu miejsce bardziej oddalone od reszty.

pasu.blog

Schematów.
wiosna kłamie naszymi oczami.
uszami.
rękami.
kłamie że jesteśmy wolni.
jak dzieci.
ludzie wędrują ze swoim dzieciństwem w kieszeni.
wiosna to takie małe kłamstwo.
można nakłamać że jest się dzieckiem.
i cały świat w to uwierzy.
dzięki wiośnie właśnie świat jest choć trochę piękny.
świat to tylko gra.
wyzniewolenie.

skomentuj (12)

nie umiem tłuc słoików 2005-03-23 11:36:06

Stoję w wielkim pomieszczeniu z mnóstwem regałów. Na półkach stoją słoiki. Słoiki z moimi wadami w środku. Chcę je potłuc. Naprawdę chcę je potłuc. Ale zamiast to zrobić poleruję je różową ściereczką. Coś tu jest nie tak.

Powiedziałam. Uwolniłam się od kłamstwa. Pozwoliłam aby dopadły mnie konsekwencje i rozłożyły na łopatki. Taka jestem, nie umiem tłuc tych jebanych słoików, przepraszam. Chcę żebyś wiedział. Musisz wiedzieć. Wiem, że myślałeś że ja to wszystko już dawno potłukłam, że wielka śmieciarka już wszystko wywiozła daleko. Też tak myślałam. Ale różowa szmatka najwidoczniej nie chce odkleić się od mojej ręki.

And I don't want the world to.

zgredkowanie na ekranie


cdn

djamaladdin 2005-01-14 01:30:55
skomentuj (8)


ekolodżyg

Od jakiegoś czas przy niemal każdym śmietniku na zielonym Ursynowie stoją 3 pojemniki: jeden jest PCK na stare ubrania i ten mnie nie interesuje. Natomiast dwa inne są moimi "ulubieńcami" :))) Do jednego wrzuca się plastykowe butelki a do drugiego (sprawiedliwie przedzielonego na połowę) szkło białe i kolorowe.
Heh, i muszę powiedzieć że mam lekki odchył (ale kto dzisiaj nie ma, ręka w górę!). Otóż tak jak nie lubię wyrzucać śmieci to tak uwielbiam wrzucać do owych pojemników plastykowe butelki czy też słoiki:)))
Tygodniowe zużycie plastykowych butelek w moim domu wynosi 7-10 egzemplarzy (króluje lemonowy Zbyszko bo na codzienną Colę czy Pepsi niestety nas nie stać). Do tego słoiki po konserwowych ogórkach, śledzikach w occie lub rolmopsach* (mniaam!). I tych butelek i słojów nie wyrzucamy do kosza. Biorę je ja i własnoręcznie... wpycham do odpowiedniej dziury:)))
Fajnie tak sobie wepchać plastiki:) A jeszcze lepiej coś szklanego bo wtedy słychać odgłos broken glassu:)
Co ciekawe, normalnie odgłos zbijanego szkła mnie przeraża a tutaj zero strachu, zero przerażenia, można bić do woli:)
Fajna ta ekologia, nie?:)

Lily Evans.

O tej jakże wczesnej godzinie spał jeszcze w dormitorium ,nie bacząc ,że zaczęły się już lekcje. Zza drzwi po prawej stronie wyłonił się profesor ,niosąc słoiki w których były substancje o różnych barwach.
- O Lilly , ty już tutaj ? – Uśmiechnął się do swojej zdolnej uczennicy. – Mogłabyś mi pomóc z tymi słoikami ?
Dziewczyna spojrzała z utęsknieniem na podręcznik do transmutacji znajdujący się w torbie. Żałowała ,że nie próbowała go czytać.
- W zasadzie , nie mam nic lepszego do roboty.- powiedziała i wstała z ławki idąc w kierunku Slughorna.
- Wspaniale , mogłabyś więc ustawić te dwa słoiki na tamtej półce ? – Wskazał na półkę na której ,aż gromadził się kurz. Wisiała tam tabliczka Antidota . Dziewczyna przyjrzała się dokładnie słoikowi z żółtą cieczą.
- Hm.. jeżeli się nie mylę jest to antidotum na Veritaserum ,czyż nie ?
Profesor spojrzał na nią zdziwiony.
- Skąd ty to wiesz ? Nie wiele uczniów potrafi poznać antidotum po kolorze cieczy. Tak ,to jest antidotum na Veritaserum. Jednak ktoś pożyczył sobie kilka kropel tego specyfiku. Tak samo jak eliksiru prawdy. Nie wierz czy przypadkiem Huncwoci nie robili sobie ze mnie żartów ?
- Nie ! Absolutnie James ,jak i Syriusz.