O czym chcesz poczytać na blogach?

Slang

::EDDIE OWNLOG::

Alpacino i tak go zresztą w szkole nazywano, przystojniak, jak nic. Stał w swoich nieodłącznych sportowych dresach i popisywał się trefną wiedzą, której zdążył się nałykać. Prowadził ostatnio w starszych klasach pogadanki o narkotykach, więc kilku kolegów po fachu nadstawiało uszu.
      — Na skunie nie pojedziesz tak szybko jak na afganie: już po lufce możesz się władować w haluny — pewny siebie beztrosko paplał, wyraźnie się zwracając w stronę młodziutkiej polonistki z wełniano-dredową fryzurą. Uwielbiał droczyć się z nią i zachłystywać przy tym młodzieżowym slangiem.
      — Dobra, dobra, bajer to ty masz opanowany — odszczeknęła się mu. — Nie o to pytałam. — Nie rób ze mnie ameby. Chodziło mi o coś innego — rzuciła, zezując w stronę katechetki.
      — A o co? — zapytał z miną niewiniątka.
      Nie zdążyła jednak otworzyć ust — a raczej je otworzyła, by już ich nie zamknąć. Oto bowiem drzwi, prowadzące z gabinetu nauczycielskiego w dół, do piwnic, uchyliły się z piskiem i zgrzytem — niczym bramy piekieł. Z diabelskich czeluści wynurzyły się dwie dziewczęce postacie, których w.

Xiaolin Showdown

Having fun the kind of feeling i've waited so long don't stop... - przerwałam bo zobaczyłam jak mistrz Fung coś mówi
- Chciałbym wam przedstawić Dennisa (Denisa) Dennis będzie szkolił się w żywiole...
- przepraszam mistrzu ale gdzie ten nowy uczeń ? - przerwał Omi
- Tutaj - mistrz Fung odsuną sie troche.
Stał tam chłopak z włosami lekko w góre (coś w stylu włosów Raia ale troche inaczej) Wyglądał na mniej więcej w moim wieku
- Cze - powiedział
- Cze - odpowiedziałam
- Witam cie nowy uczniu
Dennis skrzywił sie a ja powiedziałam
- Omi nie zna slangu ale nie przejmuj sie inni znają
Wtedy on popatrzył na mnie potem na Omiego aż wreszcie zapytał
- Jacy inni ?
- Jest jeszcze Raimundo, Kimiko, oraz Clay - powiedział Omi
- aha... too może ktoś mnie oprowadzi
- ja chętnie ! - krzyknełam
- przynajmniej Omi nie będzie sie na mnie gapił albo zmuszał mnie do treningu - pomyślałam
Oprowadzałam go
- Tutaj jest sala medytacji
Weszliśmy do środka a Dennis rozglądnął sie
- Niezła
- Taaa... to może chodźmy dalej ? - spytałam
- Ok.
Podeszliśmy kawałek
- Tu jest krypta shen.

sada.blog

I może nawet mamy te same problemy, a jednak nie ma sposobu, niezależnie od tego jakbyśmy mocno się starali, nie ma sposobu, żeby się dogadać. Problem leży w języku.Nie rozumiem i pewnie nigdy nie zrozumiem języka, którym ówczesna młodzież przemawia. Wiem, że dla takich jak ja są pisane słowniki, są tworzone strony w internecie, nawet w klasie każdy "ziom" może udzielić mi paru lekcji, a jednak nie potrafię. Bo kiedy już nauczę się parę niezbędnych zwrotów, kiedy już jestem w stanie ich używać, kiedy zaczynam płynnie i z niejaką gracją posługiwać się tym jakże skomplikowanym slangiem(co ja mówię, teraz tylko język literacki pozostał slangiem), słowa jeszcze wczoraj używane przez "ziomów" i "ziomali" wychodzą z użycia na rzecz nowych, krótszych i "bardziej wypasionych" słow. Co gorsza, w takim slangu obowiązują jakieś zasady, które co prawda nie róznają się tolkienowskiemu elfickimu, czy gramatyce łacińskiej, ale jakieś są. Pierwsza i najważniejsza z nich, to skracać, skracać i jeszcze raz skracać. Tak więc jak mamy słowo na przykład matematy, skracamy do matma, miesiąc-miech, dzień dobry-bry,i tak dalej. W ten sposób prędkość porozumiewania się.

Kefir 2010 – szczepionki, pneumokoki, HPV, terroryzm władzy, media i społeczeństwo, NWO i polityka

Vox populi, sami się wywodzimy z ludu, nie jesteśmy przecież specjalistami. Ja poświęciłem aż dekadę swojego życia w celu odszukania, gdzie kryje się prawda na temat zdrowia i farmacji. Niektórzy szukają jeszcze dłużej. Teraz nadszedł czas, by tę wiedzę komuś przekazać! Nie możemy być bierni, siedzieć pokornie na dupsku i patrzeć, jak trują nas żywnością ze zmodyfikowanymi genami, zanieczyszczonymi szczepionkami Bóg jeden wie czym, czy też toksycznymi farmaceutykami.
-na blogach śledczych i demaskatorskich z czasem rozwija się specyficzny rodzaj slangu, kodów, niedomówień. Tego nie może być! To zwyczajnie odstraszy ludzi, którzy szukając w necie informacji o medycynie, szukają nadziei dla siebie i bliskich. To tak, jakbyśmy szukając w necie zajebistych przepisów kulinarnych, trafili na blog, gdzie zarówno autor jak i komentujący używają slangu typowego dla włoskich kucharzy przemieszanego ze slangiem biologów molekularnych.

Blind my whitening eyes... That I may see darkness in the tunnels ov light. - Onet.pl Blog

Jednak kesz mi zostawiła!

I ją wylukałem w rowie

Jak z ziomami wódę piła!

To zajawka jest bombowa

Jestem trendy, jazzy, cool!

Potem pójdę na jabola

Spotkam Mietka co jest żul!

 

Sorry, ale jestem wkurzona! Może niedługo na akademiach będą same hiphopowe piosenki? Dobra, wiem, to nie jest do końca hiphop, ale ewidentnie stara się nim być! Czy kiedyś nadejdzie era, kiedy do nauczyciela nie będzie można się normalnie odezwać, tylko w slangu hiphujowym [mam świadomość, że w tym słowie jest błąd ortograficzny]? Że do szkoły będzie trzeba chodzić w szerokich spodniach i w bluzach z kapturem? Och, tak. Proponuję już od dziś zacząć naukę gibania i slangu hiphujowego w szkole! Najlepiej już od zerówki!

 

No i jeszcze ta czapka. Sorry, Czapka. Po co jest ona tej Dziewusze?! Nie wiem, może i Dziewucha jest łysa jak drechy z osiedla [taka zajawka, joł] i nosi dla szpanu taką Czapkę z warkoczykami czy innym szajsem?

 

Nie wiem. Dla mnie to żałosne..